reklama baner reklama

Nowe Teksty

Zabawa kryształkami czasu
Gierszewski o 19. tomie "Armady"
Niewolnica w Indiach
Tymczyński o 3. tomie "Rani"
Graficzny granat, fabularny niewypał
Kamiński o "Lone Sloane" Druilleta
Dramaturgiczna flauta
Sławiński o 4. tomie "Y - Ostatni z mężczyzn"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Redaktorzy

Marcin Kamiński

Czytać nauczyłem się na „Tytusie, Romku i A’Tomku”, którego poznałem dzięki swojemu ojcu. Przedstawiając mi twórczość Papcia Chmiela staruszek nie przewidywał, jaki los go czeka. Przez długie miesiące po dziesiątki razy czytał mi kolejne księgi „Tytusa”, aż w końcu zmęczony powiedział „dość”. Chcąc nie chcąc musiałem wziąć sprawy w swoje ręce A, że w komiksach litery były drukowane, a nie „pisane”, to szybko poszło. Miałem wtedy 5 lat. Od tego czasu, komiksy są stale obecne w moim życiu. Od blisko dekady również w zawodowym. Współpracuję, albo współpracowałem z Onetem.pl, magazynem Allegro, „Machiną”, „Hiro”, „Logo”, a nawet tak egzotycznymi przedsięwzięciami jak plejada.pl, która przed laty miała bardzo prężny dział kulturalny.

Prowadzę bloga kamienzserca.pl, który ma być miejscem, w którym będę pisał właśnie o komiksach, filmach, książkach, wspólnych lekturach z panną dziedziczką, ale nie tylko. Krótko mówiąc, o wszystkim, co mi leży na sercu.

Z oczywistych powodów, na tym blogu sporo miejsca poświęcał będę komiksom. Jednak nie tylko im. Tak się bowiem złożyło, że miłość do sztuki rysunkowej przez lata rywalizowała u mnie (i wciąż rywalizuje) z miłością do kina. A kiedy byłem redaktorem naczelnym portalu Filmweb.pl (przez długich siedem lat), to – przyznaję z ręką na sercu – więcej oglądałem niż czytałem. Teraz staram się godzić obie te dziedziny, co wymaga trudnych, niekiedy, kompromisów. Szczególnie, kiedy swoje pasje i zainteresowania łączy się z obowiązkami rodzicielskimi.