reklama baner reklama
baner

Komiks

Strefa Komiksu #01: Mrok #01

Strefa Komiksu #01: Mrok #01

Scenariusz: Robert Zaręba
Rysunki: Nikodem Cabała
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2007
Seria: Strefa Komiksu, Mrok
Druk: czarno-biały, offset
Oprawa: kartonowa
Format: A4
Stron: 64
Wydawnictwo: Wydawnictwo Roberta Zaręby
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Recenzja

Strefa Komiksu #01: Mrok-Przebudzenie, Michał Misztal

Galerie

Strefa Komiksu #01: Mrok #01 Strefa Komiksu #01: Mrok #01 Strefa Komiksu #01: Mrok #01

Tagi

Strefa Komiksu

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

OD MROKU DO ŚWITU



„Mrok” to kolejny komiks, który dobrze pamiętam z łam różnych pism wydawanych przez autora scenariusza, Roberta Zarębę. Drukowany w odcinkowej wersji wydawał się nie horrorem, a kryminalnym serialem pełnym ostrej erotyki, brutalności i wulgarności. Dopiero albumowa wersja pokazuje z czym rzeczywiście mamy do czynienia i trzeba przyznać, że jest to naprawdę ciekawa opowieść.



Wszystko zaczyna się od gangsterskiego spotkania. Szef półświatka, Nick Śmieciarz, pilnie wzywa jednego ze swoich ludzi, Pata. Sprawa jest niecierpiąca zwłoki, ktoś podesłał Nickowi film, na którym jakiś facet uprawia seks z jego żoną, a choć na nagraniu nie widać twarzy, można dostrzec pewien tatuaż. I to taki sam, jaki ma Pat! Żona szefa już odeszła z tego świata, kolej więc na jego człowieka. Zemsta dokonana, sprawa załatwiona. Czy aby na pewno? Ciało Pata znajduje policja. Podejrzewają, że to wewnętrzne porachunki gangsterów, nie zamierzają więc szczególnie angażować się w całą sprawę. Przydział do niej zdobywa jednak młoda funkcjonariuszka Sara, która znała Pata, ale do czego doprowadzi ją to śledztwo?



Omawiając ten tytuł warto chyba zaznaczyć, że konstrukcja fabuły jest bardzo serialowa. Właściwie brak tu jest głównego bohatera, bo rola ta zmienia się cały czas. Zaczyna się od Pata, potem mamy wrażenie, że postacią wiodącą będzie Sara, tu jednak wkraczają pewni brutalni, nadużywający władzy policjanci, itd., itd. Co więc rządzi? Śmierć, przemoc i seks, które powoli układają się w coś ciekawszego, niż można by sądzić z poszczególnych elementów. Fantastyka pojawia się powoli, groza, ta paranormalna, wsącza się w życie bohaterów, gwałtownie i leniwie zarazem.



Pierwszy tom nie wyjaśnia zbyt wiele, ale wprowadza w ciekawą opowieść, która przypomina mi nieco film „Od zmierzchu do światu” napisany przez Tarantino, a wyreżyserowany przez Rodrigueza. Tam też wszystko zaczęło się jak sensacyjna i krwawa historia o przestępcach, by powoli stać się jeszcze krwawszym filmem grozy o wampirach. Tutaj wampirów akurat nie spotkacie, ale reszta jest bardzo podobna. Co więcej, dialogi pisane przez Zarębę są ostre, wulgarne i pełne przegadanych opowieści właściwie o niczym, jakby rzeczywiście wzięto je z obrazów Tarantino.



Strona graficzna w wykonaniu Nikodema Cabały także przedstawia się dobrze. Może i rysownikowi zdarza się kilka wpadek z proporcjami ciała, ale jako całość, jego prace wypadają bardzo przyjemnie. Stylem przypominają komiksy amerykańskie, chociaż zrobione są z typowo europejskim zacięciem. A okładka jest naprawdę znakomita.



Podsumowując, „Mrok” to dobra propozycja dla fanów rodzimych komiksów grozy. Przez dekadę, jaka minęła od publikacji, nie doczekała się jeszcze finalnego tomu, ale składa się już z trzech części i prezentuje naprawdę ciekawie. Polecam miłośnikom takich historii.