reklama baner reklama

Nowe Teksty

Jeszcze niżej
Superman. Action Comics #03: Ludzie ze stali
Bohater, na jakiego nie zasługujemy
Zimiński o 1.tomie "Transmetropolitana"
Obniżenie lotu
Kleszcz o "Superman. Action Comics #02: Powrót do „Daily Planet”
Śladów geniuszu brak
Kleszcz o "RAPP #01: Zaginione dzienniki Tesli"
Wino im starsze…
Kleszcz o "Hellboy. Tom 3: Zdobywca Czerw. Dziwne miejsca"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Jest źle, jest źle, jest źle, jest...

Tomasz Kleszcz recenzuje Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi
4/10
Jest źle, jest źle, jest źle, jest...
4/10
Ponadczasowi to olśniewająca oprawa graficzna oraz - ponownie - słabo napisany scenariusz, czyli w obozie Ligi wszystko niestety po staremu.

Album otwiera krótkie opowiadanie zatytułowane "Przegrupowanie". Maszyna rozmiarów księżyca doprowadziła do chwilowego uwięzieni całej Ligi głęboko pod powierzchnią gruntu. Bohaterowie w tej sytuacji postanawiają ... uciąć sobie rozciągniętą na kilkanaście stron pogawędkę. Przypomina to kiczowatą sesję terapeutyczną, w trakcie której uczestnicy za pośrednictwem rzewnych i ckliwych kwestii dzielą się swoimi wątpliwościami i lękami z resztą grupy, by ostatecznie poklepać się po pleckach.

W międzyczasie obmyślają zniszczenie maszyny za pomocą strategii zaczerpniętej z Gwiezdnych Wojen, co teoretycznie miało być zabawne. Hitch tak bardzo skupił się na pisaniu tekstów, którymi chciał chwycić czytelnika za serce, że najwidoczniej nie spostrzegł absurdalności całej sytuacji. Na szczęście zajął się również zilustrowaniem tego rozdziału, co poszło mu o niebo lepiej i przynajmniej ta strona przedsięwzięcia nie odpycha.

Większą część albumu zajmuje nowa historia. Lois oraz Jon znikają w całunie jasnej, niezidentyfikowanej poświaty. Superman nie ma pojęcia, co się stało, ale Batman okazuje się odrobinę lepiej zorientowany. Oto bowiem Liga musi stawić czoło nowemu potężnemu zagrożeniu, jakim jest Tempus. Superbyt postrzega czas zupełnie inaczej niż ludzie. Według jego obserwacji superbohaterowie obdarzeni mocami stanowią dla Ziemi śmiertelne zagrożenie, zaburzając naturalny bieg ewolucji Wszechświata. Aby temu zapobiec postanawia - korzystając ze swoich maszyn oraz hord potężnych pomocników - przenieść całą planetę na koniec czasu. Herosi nie mogą na to pozwolić.

Założenia koncepcyjne scenariusza są całkiem pomysłowe i – co akurat w przypadku Hitcha chyba już konieczne - spektakularne, podobnie jak i postać samego Tempusa. Niestety, Brytyjczyk powiela wcześniejsze błędy, konsekwentnie pisząc rzeczy niezmiernie trudne do przyswojenia. Patos leje się strugami z ust bohaterów.
W trakcie kilkudziesięciu stron lektury kilkanaście razy czytelnik zostanie poinformowany o tym, kim jest przeciwnik i co zamierza zrobić, oraz o co tu w ogóle chodzi. Hitch albo ma odbiorców za nieogarniętych, albo za bardzo wziął sobie do serca podstawowe zasady propagandy, powtarzając wciąż te same treści aż zapadną na trwałe do świadomości. Rozmach wydarzeń kompletnie nie idzie w parze z budowaniem napięcia, dlatego mamy do czynienia ze zlepkiem pojedynczych scen, a nie przemyślanym ciągiem przyczynowo skutkowym. Wspomniany wcześniej film Star Wars zostaje wymieniony w komiksie jako żarcik w stronę czytelnika. Jednak, że Ponadczasowi mają wiele wspólnego z aktualnym trendem rządzącym kinem rozrywkowym, który można było zaobserwować przy ostatnich superprodukcjach. Masa spektakularnych efektów specjalnych, skrywająca przeważnie przeciętnej jakości scenariusze, często wypełnione logicznymi wpadkami. Dokładnie takie jest pisarstwo utalentowanego rysownika, przy czym w fabule kuleją również dialogi, a humor jest kompletnie nieśmieszny.

Ponownie artyści sprawiają, że warto się z albumem przynajmniej powierzchownie zapoznać.
Scenarzysta udowadnia, że akurat w tworzeniu ilustracji odnajduje się świetnie. Ale również Pasarin oddala kawał niesamowitej roboty. Bogate w szczegóły, widowiskowe plansze, wysokiej klasy projekty obiektów inżynieryjnych czy scenografii, dynamiczne ujęcia, a także rozpoznawalny styl rysowania twarzy sprawiają, że rysownika należy zaliczyć do jednego z najlepszych, z jakimi Polski czytelnik może mieć do czynienia spośród całkiem bogatej już oferty Odrodzenia.

Tempus oraz jego czasowo-przestrzenne rozgrywki to temat z dużym potencjałem. Niestety, położony przez siermiężne, próbujące być ambitnym pisarstwo scenarzysty, który nie potrafi się odrobinę wyluzować ani tym bardziej wczuć w rolę swoich podopiecznych. Postaci są tak śmiertelnie poważne, że nużą. Bardzo słabe dialogi tylko pogarszają sytuację. Album ratuje wyłącznie piękną oprawa graficzna, ale nie polecam tracenia czasu na czytanie.

Opublikowano:



Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi

Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi

Scenariusz: Bryan Hitch
Rysunki: Fernando Pasarin, Matt Ryan
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2018
Seria: Liga Sprawiedliwości, Odrodzenie
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 132
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134034
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Jest źle, jest źle, jest źle, jest... Jest źle, jest źle, jest źle, jest... Jest źle, jest źle, jest źle, jest...

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-