reklama baner reklama

Nowe Teksty

Co przyniesie przyszłość?
Gierszewski o 1. tomie "Pożogi"
Większy świat
Tymczynski o 2. tomie "Amuletu"
Oddział miernot
Kleszcz o 1. tomie "Oddziału Samobójców" (Odrodzenie)
Zielono mi
Kleszcz o 1. tomie "Green Arrow" (Odrodzenie)
Za 100, za 300 - październik 2017
Chmielewski typuje październikowe zakupy komiksów

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Wszystko dobre, co się dobrze kończy

Jan Sławiński recenzuje Batman. Detective Comics #07: Anarky
7/10
Wszystko dobre, co się dobrze kończy
7/10
Ostatni wydany na naszym rynku tom „Detective Comics” z linii N52 może zatrzeć złe wrażenie, jakie ta bardzo nierówna, a jednocześnie nigdy nie wybijająca się ponad przeciętność seria pozostawiła po sobie. Poziom wzrastał wraz ze zmianą twórców – Tony S. Daniel sięgał dna, sprowadzając fabułę do bezsensownych walk z kolejnymi trzecioligowymi superłotrami (tomy „Oblicza śmierci” i „Techniki zastraszania”), John Layman starał się zbudować większą intrygę i w końcu pokazał, że Batman poza sprawnymi pięściami używa też mózgu (tomy „Imperium Pingwina”, „Gniew”, „Gothtopia”). Najlepiej z zadania wywiązał się duet Francis Manapul, Brian Bucellato, dając Batmanowi solidne kryminalne zagadki do rozwiązania i sprowadzając jego działania na poziom ulicy.

„Anarky” to kolejny, po „Ikarze”, udany tom „Detective Comics” autorstwa duetu Francis Manapul, Brian Bucellato. Gdy w Gotham wybucha chaos za sprawą poczynań łotra znanego jako Anarky, Batman musi połączyć siły z detektywem Bullockiem, by uratować miasto i jednocześnie rozwiązać sprawę tajemniczych morderstw, w którą zamieszany jest Szalony Kapelusznik.

Atrakcji nie brakuje, potyczka z Anarkym jest opowiedziana dynamicznie (spora w tym zasługa rysunków Bucellato, który lubi eksperymentować z kadrowaniem – splashpage'e nieoczekiwanie wciśnięte w duszne plansze pełne gadających głów robią wrażenie i pozwalają historii złapać oddech). Sama historia nie jest może żadnym objawieniem, ale to sprawnie i jasno poprowadzona fabuła, która wciąga i daje satysfakcję. Nie sili się na efekciarstwo, a w finale potrafi nawet zaskoczyć, ładnie klejąc wszystkie elementy kryminalnej układanki.

Poza tytułową opowieścią w tomie znalazły się jeszcze trzy dodatkowe historie. Pierwsza, o ataku terrorystycznym na lotnisko Gotham, to ciekawa wariacja na temat drugiej części „Szklanej Pułapki”. Kameralna fabuła, w której Batman musi powstrzymać ekoterrorystę została opowiedziana poprawnie – to właściwie wszystko, co można o niej powiedzieć, nie ma zgrzytów, ale po lekturze raczej szybko uleci z głowy. Problem stanowią pozostałe dwie historyjki, wrzucone tu jakby na siłę, nie mające wiele wspólnego z główną opowieścią. W pierwszej obserwujemy grupę nastolatków podczas ataku Jokera na miasto, w drugiej Batman łączy siły z Riddlerem przeciwko Calendar Manowi. Obie historyjki kończą się zanim na dobre się zaczną i sprawiają wrażenie zbędnych zapychaczy. Mimo to warto sięgnąć po ostatni tom „Detective Comics” ze względu na tytułową historię - porządny kryminał z bardzo dobrą oprawą graficzną.

Opublikowano:



Batman. Detective Comics #07: Anarky

Batman. Detective Comics #07: Anarky

Scenariusz: Brian Buccellato, Francis Manapul, Benjamin Percy
Rysunki: Francis Manapul, John Paul Leon
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Batman. Detective Comics, Nowe DC Comics
Tytuł oryginału: Batman: Detective Comics Vol. 7: Anarky
Rok wydania oryginału: 2016
Wydawca oryginału: DC Comics
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170 x 260 mm
Stron: 204
Cena: 75,00 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119161
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Wszystko dobre, co się dobrze kończy Wszystko dobre, co się dobrze kończy Wszystko dobre, co się dobrze kończy

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-