reklama baner reklama

Nowe Teksty

Za stówę, za trzy - sierpień 2017
Chmielewski typuje sierpniowe zakupy komiksów
Tak powinno się to robić
Kleszcz o 1. tomie "Universal War One"
Promyk nadziei
Kleszcz o 6. tomie "Avengers"
Literaci na wojnie
Tymczyński o 3. tomie "Bungou: Stray Dogs"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Wszystko dobre, co się dobrze kończy

Jan Sławiński recenzuje Batman. Detective Comics #07: Anarky
7/10
Wszystko dobre, co się dobrze kończy
7/10
Ostatni wydany na naszym rynku tom „Detective Comics” z linii N52 może zatrzeć złe wrażenie, jakie ta bardzo nierówna, a jednocześnie nigdy nie wybijająca się ponad przeciętność seria pozostawiła po sobie. Poziom wzrastał wraz ze zmianą twórców – Tony S. Daniel sięgał dna, sprowadzając fabułę do bezsensownych walk z kolejnymi trzecioligowymi superłotrami (tomy „Oblicza śmierci” i „Techniki zastraszania”), John Layman starał się zbudować większą intrygę i w końcu pokazał, że Batman poza sprawnymi pięściami używa też mózgu (tomy „Imperium Pingwina”, „Gniew”, „Gothtopia”). Najlepiej z zadania wywiązał się duet Francis Manapul, Brian Bucellato, dając Batmanowi solidne kryminalne zagadki do rozwiązania i sprowadzając jego działania na poziom ulicy.

„Anarky” to kolejny, po „Ikarze”, udany tom „Detective Comics” autorstwa duetu Francis Manapul, Brian Bucellato. Gdy w Gotham wybucha chaos za sprawą poczynań łotra znanego jako Anarky, Batman musi połączyć siły z detektywem Bullockiem, by uratować miasto i jednocześnie rozwiązać sprawę tajemniczych morderstw, w którą zamieszany jest Szalony Kapelusznik.

Atrakcji nie brakuje, potyczka z Anarkym jest opowiedziana dynamicznie (spora w tym zasługa rysunków Bucellato, który lubi eksperymentować z kadrowaniem – splashpage'e nieoczekiwanie wciśnięte w duszne plansze pełne gadających głów robią wrażenie i pozwalają historii złapać oddech). Sama historia nie jest może żadnym objawieniem, ale to sprawnie i jasno poprowadzona fabuła, która wciąga i daje satysfakcję. Nie sili się na efekciarstwo, a w finale potrafi nawet zaskoczyć, ładnie klejąc wszystkie elementy kryminalnej układanki.

Poza tytułową opowieścią w tomie znalazły się jeszcze trzy dodatkowe historie. Pierwsza, o ataku terrorystycznym na lotnisko Gotham, to ciekawa wariacja na temat drugiej części „Szklanej Pułapki”. Kameralna fabuła, w której Batman musi powstrzymać ekoterrorystę została opowiedziana poprawnie – to właściwie wszystko, co można o niej powiedzieć, nie ma zgrzytów, ale po lekturze raczej szybko uleci z głowy. Problem stanowią pozostałe dwie historyjki, wrzucone tu jakby na siłę, nie mające wiele wspólnego z główną opowieścią. W pierwszej obserwujemy grupę nastolatków podczas ataku Jokera na miasto, w drugiej Batman łączy siły z Riddlerem przeciwko Calendar Manowi. Obie historyjki kończą się zanim na dobre się zaczną i sprawiają wrażenie zbędnych zapychaczy. Mimo to warto sięgnąć po ostatni tom „Detective Comics” ze względu na tytułową historię - porządny kryminał z bardzo dobrą oprawą graficzną.

Opublikowano:



Batman. Detective Comics #07: Anarky

Batman. Detective Comics #07: Anarky

Scenariusz: Brian Buccellato, Francis Manapul, Benjamin Percy
Rysunki: Francis Manapul, John Paul Leon
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Batman. Detective Comics, Nowe DC Comics
Tytuł oryginału: Batman: Detective Comics Vol. 7: Anarky
Rok wydania oryginału: 2016
Wydawca oryginału: DC Comics
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170 x 260 mm
Stron: 204
Cena: 75,00 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119161
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Wszystko dobre, co się dobrze kończy Wszystko dobre, co się dobrze kończy Wszystko dobre, co się dobrze kończy

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-