reklama baner reklama

Nowe Teksty

Za stówę, za trzy - sierpień 2017
Chmielewski typuje sierpniowe zakupy komiksów
Tak powinno się to robić
Kleszcz o 1. tomie "Universal War One"
Promyk nadziei
Kleszcz o 6. tomie "Avengers"
Literaci na wojnie
Tymczyński o 3. tomie "Bungou: Stray Dogs"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Najbrutalniejszy reporter świata

Tomasz Kleszcz recenzuje Przygody TinTina #02: TinTin w Kongo
6/10
Najbrutalniejszy reporter świata
6/10
Cudowną cechą dzieł zaliczanych do klasyki jest to, że się nie starzeją, a przynajmniej nie powinny. Z tego też powodu drugi tom cyklu o najsłynniejszym reporterze świata trudno zaliczyć do tej grupy. Niemniej po ponad 80 latach wyprawę Tintina do Afryki czyta się bardzo przyjemnie, jeśli tylko czytelnik będzie w stanie przymknąć oko, a czasami nawet dwa.

Celem podróży odważnego młodzieńca i jego wiernego, czworonogiego towarzysza jest Kongo, będące wówczas belgijską kolonią. Na okręcie zmierzającym na Czarny Ląd zapoznają się oni z nieprzyjemnym pasażerem na gapę i typem spod ciemnej gwiazdy, Tomem, który do końca opowieści będzie usilnie starał się wyeliminować naszych bohaterów z gry. Oczywiście Tintina nie tak łatwo się pozbyć i obaj adwersarze docierają do celu. Tutaj akcja nabiera większego rozmachu, gdyż w konflikt wplątani zostają okoliczni wodzowie wraz ze swoimi wioskami.

Tyle jeśli chodzi o oś fabuły, która jest typowo przygodowa i zawsze się sprawdza. Gorzej spisują się pewne elementy, które w momencie powstania komiksu uchodziły za całkiem normalne, ale przez wzgląd na zmianę wrażliwości społecznej i postrzeganie świata dziś rażą czy wręcz szokują. Mamy tu zatem stereotypowe przedstawienie Afrykańczyków, którzy są mało inteligentni oraz leniwi. Także w rysunkach czarnoskórych postaci widać upływ czasu. Olbrzymie wargi, stanowiące połowę objętości twarzy nadają ciemnoskórym groteskowego wyglądu, który raczej nie wygląda dobrze. O ile taka wizualizacja znajduje jeszcze uzasadnienie w historycznym kontekście - Walt Disney stosował podobną stylizację przy rysowaniu Murzynów - o tyle brutalność i lekkomyślność, bijąca z poczynań Tintina w przypadku interakcji z przyrodą ożywioną potrafi momentami zszokować. Zabijanie bez jakiejkolwiek refleksji słoni czy aligatorów/krokodyli (w albumie pada trupem kilkadziesiąt zwierząt) są tu na porządku dziennym. Trudno dziś wyrokować o tym, czy w latach międzywojennych takie treści skierowane do dzieci były pozytywnie postrzegane. Na szczęście dla zwierząt dzisiaj - przynajmniej oficjalnie - nie są.

W stosunku do otwierającego cykl "Tintina w kraju Sowietów" widać wyraźny jakościowy skok w warstwie graficznej. Pierwotnie komiks był czarno-biały, ale omawiane wydanie zostało oparte o przerysowaną i zredagowaną wersję, uzupełnioną o kolor. "Tintin w Kongo" jest już bardzo bliski temu, jakiego czytelnicy na całym świecie znają. Delikatna, oszczędna i przemyślana kompozycja, charakteryzująca styl ligne claire, którego jednym z prekursorów był właśnie Herge pozostaje przyjemna dla oka także dzisiaj. Delikatne, nieco wyblakłe wręcz kolory świetnie komponują się z prostą, a jednocześnie całkowicie kompletną i charakterystyczną kreską. Warstwa graficzna nie zestarzała się ani trochę, a styl, który wypracował belgijski artysta, spodoba się fanom komiksu zapewne i dzisiaj.

"Tintin w Kongo" to komiks przede wszystkim przygodowy i takim należy go odbierać. Na pewno nie nadaje się na lekturę dla dzieci z uwagi na zawarte w nim elementy, które dziś postrzegane są jako negatywne, chyba że rodzice umiejętnie to wykorzystają. Dojrzalsi czytelnicy znajdą w nim chwile wytchnienia, których dostarczyć mogą sentymentalne tytuły sprzed lat. Przy czym sposób tłumaczenia wszystkich wydarzeń włącznie z tym, co narysowane jest na kadrach niestety również się pojawia. Chociaż pozycja nadgryziona czasem, to jednak przyjemna i relaksująca, jeśli podejdzie się do niej w odpowiedni sposób.

Opublikowano:



Przygody TinTina #02: TinTin w Kongo

Przygody TinTina #02: TinTin w Kongo

Scenariusz: Herge
Rysunki: Herge
Wydanie: II
Data wydania: Marzec 2017
Seria: Przygody TinTina
Tytuł oryginału: Tintin au Congo
Rok wydania oryginału: 1931
Wydawca oryginału: Casterman
Tłumaczenie: Daniel Wyszogrodzki
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 64
Cena: 24,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119352
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Najbrutalniejszy reporter świata Najbrutalniejszy reporter świata Najbrutalniejszy reporter świata

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-