reklama baner reklama

Nowe Teksty

Tak powinno się to robić
Kleszcz o 1. tomie "Universal War One"
Promyk nadziei
Kleszcz o 6. tomie "Avengers"
Literaci na wojnie
Tymczyński o 3. tomie "Bungou: Stray Dogs"
Zakończenie, którego mogłoby nie być
Sławiński o 9. tomie Batmana (N52)

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Mój przyjaciel zombie

Krzysztof Tymczyński recenzuje Rachel Rising #01: Cień śmierci
8/10
Mój przyjaciel zombie
8/10
Wydawnictwo Fantasmagorie to jeden z najmłodszych graczy na naszym rynku. Co prawda część z Was pewnie się ze mną nie zgodzi, ale uważam, że zrobili swoimi zapowiedziami prawdziwe wejście smoka i teraz nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać mocno kciuki, by optymizm wydawniczy nie zderzył się ze słabym odzewem czytelników. Pierwszy tytuł Fantasmagorii stanowi dla mnie mocny argument za tym, by zawartość naszych portfeli głosowała właśnie za tym wydawcą. Premierowy tom ”Rachel Rising” to zdecydowanie jeden z tych komiksów rodem z USA, których obecność na naszym rynku powinna spotkać się ze sporym zainteresowaniem z Waszej strony.

Historia skupia się na wymienionej w tytule Rachel. Kobieta pewnego dnia budzi się w grobie, z którego udaje jej się wydostać. Chociaż sama zdaje się nie być tego świadoma, jest praktycznie martwa – jej organizm nie funkcjonuje, ona nie czuje bólu, nie śpi, lecz na szczęście nie musi zjadać ludzkich mózgów. Gdy z pomocą dwóch najbliższych jej osób, Rachel zaczyna rozumieć sytuację, w której się znajduje, rozpoczyna poszukiwania osoby, przez którą wylądowała we wspomnianym grobie. Jej wypadek to nie jedyne dziwaczne wydarzenie, jakiego będziemy świadkami w tym nastrojowym, komiksowym horrorze.

Terry Moore jest twórcą znanym z Polsce chyba tylko najbardziej zatwardziałym fanom komiksu amerykańskiego. Nie ukrywam, że do grona jego zwolenników należałem już od dłuższego czasu i dlatego też cieszę się, że włodarze wydawnictwa Fantasmagorie postanowili przybliżyć dorobek tego twórcy czytelnikom w naszym kraju. Moore przede wszystkim rewelacyjnie prowadzi postacie. Tak właśnie jest i ”Rachel Rising”, a postacie tego rasowego horroru są wiarygodne, żywe i sympatyczne. Czytelnik szybko jest w stanie się z nimi zaprzyjaźnić. Rachel, Jet czy ciocia Johnny okazują się być na tyle interesujące, by czytelnik z zainteresowaniem czytał nawet te fragmenty komiksu, w których jesteśmy świadkami jedynie przyjacielskiego przekomarzania się.

To oczywiście w żaden sposób nie oznacza, że Moore zaniedbuje grozę. Twórca świetnie zbalansował przedstawianą przez siebie historię. Momentów, które spokojnie mogą wywołać ciarki, jest tu całkiem sporo, zaś wszystko spowite jest mgłą tajemnicy. Co ciekawe, chociaż jesteśmy zarzuceni dość dużą ilością znaków zapytania, już pierwszy tom zatytułowany ”Cień śmierci” potrafi dać nam parę odpowiedzi - oczywiście nie na tyle, byśmy nie mieli powodu sięgać po następną część. Tempo prowadzenia fabuły jest zróżnicowane, lecz w żaden sposób nie przeszkadza to podczas lektury, a wręcz stanowi jej kolejną zaletę. Moore’owi udało się także zamknąć tom soczystym, chociaż jednocześnie pozbawionym jakichś spektakularnych fajerwerków cliffhangerem, który moim zdaniem tylko dodatkowo zachęca do tego, by wypatrywać z niecierpliwością ciągu dalszego.

Dorobek Terry’ego Moore’a mocniej zwrócił kilka lat temu moją uwagę nie ze względu na fabuły, których szczegółów wówczas jeszcze nie znałem, ale przez rysunki. Te doskonale odnajdują się w zakresie tego, co uwielbiam w komiksach. ”Rachel Rising” jest komiksem czarno-białym, co niejako pozwoliło twórcy wykazać się pełnią swoich umiejętności. Praktycznie każda strona zachwycała mnie kunsztem tego twórcy, który postawił na cienkie, liczne kreski, ukazujące w efekcie sporą dawkę czasem bardzo małych detali. Niektóre plansze potrafią zrobić naprawdę duże wrażenie już samym ogromem pracy, jaki wręcz wylewa się z każdej strony. Uważam, że jest to jeden z tych komiksów, który straciłby mnóstwo zalet, gdyby został opublikowany w kolorze. Sam styl Moore’a jest bardzo realistyczny i przynajmniej pod tym względem jest on chyba jednym z najlepszych twórców na amerykańskim rynku.

Wydawnictwo Fantasmagorie nie tylko debiutuje na naszym rynku bardzo ciekawą pozycją, ale także od razu pokazuje się od bardzo dobrej strony edytorskiej. ”Rachel Rising” opublikowano w twardej oprawie z obwolutą, pod którą nie znajdziecie czarnej plamy, jak w przypadku linii DC Deluxe. W środku zaś czeka na Was gruby, kredowy papier, na którym nie powinny zostawać ślady Waszych palców. Wszystko to w cenie okładkowej w wysokości 55 zł, która już jest bardzo atrakcyjna, a przecież zawsze możecie złapać ten tytuł ze sporymi rabatami. Nie zapomniano także o dodatkach, których jest może niewiele, ale moim zdaniem stanowią małą ucztę dla oczu.

”Rachel Rising” to bardzo dobry, komiksowy horror. Tytuł ten posiada wciągającą fabułę, a ponadto także świetne rysunki. W mojej ocenie Fantasmagorie zaliczyło rewelacyjny debiut i Waszym zadaniem zdecydowanie jest wspomóc wydawcę i zagłosować swoimi portfelami. Jestem absolutnie przekonany, że się nie zawiedziecie.

Opublikowano:



Rachel Rising #01: Cień śmierci

Rachel Rising #01: Cień śmierci

Scenariusz: Terry Moore
Rysunki: Terry Moore
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2017
Seria: Rachel Rising
Tytuł oryginału: Rachel Rising: The Shadow of Death
Rok wydania oryginału: 2012
Wydawca oryginału: Abstract Studio
Druk: czarno-biały
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 170x260 mm
Stron: 128
Cena: 55,00 zł
Wydawnictwo: Fantasmagorie
ISBN: 9788394731205
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Mój przyjaciel zombie Mój przyjaciel zombie Mój przyjaciel zombie

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-