Nowe Teksty

Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"
Spalone kurczaki
Chmielewski o 7. edycji Złotych Kurczaków
Wciąż niezwyciężony
Sławinski i "Invincible" #05-06

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Z mitami Cthulhu nigdy nic nie wiadomo

Tymoteusz Wronka recenzuje Sherlock Holmes i Necronomicon #2: Noc nad światem
5/10
Z mitami Cthulhu nigdy nic nie wiadomo
5/10
Nie owijajmy w bawełnę: dotychczas wydane w Polsce komiksy Sylvaina Cordurie’a i Laciego (dwutomowy „Sherlock Holmes i Wampiry Londynu”, pierwszą część „Sherlocka Holmesa i Necronomiconu”) były po prostu słabe. Nie porywały ani historią, ani stroną graficzną. Nic więc nie zapowiadało, żeby album „Noc nad światem” zamykający drugą dylogię w jakimkolwiek stopniu miałby tę opinię zmienić. I zapewne właśnie tak się stanie, aczkolwiek pojawiają się w tym komiksie elementy, które sprawiają, że czyta się go przyjemniej niż poprzedników.

Dzieje się tak za sprawą dwóch elementów obiektywnych i jednego wrażenia całkowicie subiektywnego. Zacznijmy od tego ostatniego: to po prostu pozbycie się oczekiwań, które narodziły się w momencie informacji o stworzeniu fabuły zderzającej prozę Arthura Conan Doyle’a i H.P. Lovecrafta. Efekt był rozczarowujący, ale jak już przejść nad tym do porządku dziennego i nie porównywać bohaterów komiksu do wielkich literackich pierwowzorów, to ich losy (postawy, charaktery) należy ocenić odrobinę przychylniej, bo przynajmniej wpasowują się w zaplanowaną narrację.

Pozostałe dwa argumenty wywodzą się z zaprezentowanej fabuły. Po pierwsze nieco lepiej prowadzone są postacie, szczególnie dotychczas drugoplanowe. To nadal nic wielkiego, ale niektóre z nich przekształciły się z nic nieznaczących zarysów w postacie, które mają jakieś cele, plany i motywacje. Druga kwestia związana jest ze skalą opisywanych wydarzeń. Okazuje się, że ci, którzy pociągali za sznurki, sami są marionetkami, a rozgrywka tak naprawdę toczy się na wyższym poziomie. To nie jest już tylko pojedynek Moriarty’ego i Holmesa, ale walka sięgająca znacznie głębiej. Przy tym wszystkim należy zauważyć, że nadal fabuła jest linearna i schematyczna, a zwroty akcji miejscami wymuszone.

Końcówka albumu zwiastuje, że opisywane na przestrzeni czterech zeszytów historie to jedynie preludium czegoś znacznie większego i poważniejszego. Czy lepszego? Tutaj można mieć pewne możliwości, bo dotychczasowy dorobek duetu Cordurie-Laci pokazuje, że pewnego poziomu już nie przeskoczą. A jednak „Noc nad światem” daje nadzieję, że być może potrafią przekuć swoją opowieść w przynajmniej przyzwoitą historię. Natomiast z pewnością niewiele więcej możemy oczekiwać po stronie graficznej, która cały czas pozostaje niezmienna: dość monotonna, ze słabym przedstawieniem dynamiki czy mimiki, i tylko od czasu do czasu pojawia się jakiś przebłysk, głównie dotyczący architektury pojawiającej się w tle.

Opublikowano:



Sherlock Holmes i Necronomicon #2: Noc nad światem

Sherlock Holmes i Necronomicon #2: Noc nad światem

Scenariusz: Sylvain Cordurie
Rysunki: Vladimir Krstic-Laci
Kolor: Axel Gonzalbo
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2016
Seria: Sherlock Holmes
Wydawca oryginału: Soleil Productions
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 215x290 mm
Stron: 48
Cena: 29,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328116429
WASZA OCENA
7.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
7 /10
Zagłosuj!

Galerie

Z mitami Cthulhu nigdy nic nie wiadomo Z mitami Cthulhu nigdy nic nie wiadomo Z mitami Cthulhu nigdy nic nie wiadomo

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-