reklama baner reklama
baner

Recenzja

Luthor: Portret człowieka

Jan Sławiński recenzuje Luthor
8/10
Luthor: Portret człowieka
8/10
„Luthor” pokazuje Supermana oczyma jego największego wroga. Tam, gdzie wszyscy widzą nadzieję, bohatera stojącego na straży pokoju, tam Lex Luthor dostrzega zagrożenie. Podobnie jak w miniserii „Joker” scenarzysta Brian Azzarello i rysownik Lee Bermejo tworzą zaskakujący obraz człowieka, mocny, niejednoznaczny i wiarygodny.

Luthora napędza strach. To on motywuje jego działania, to on każe mu walczyć z Supermanem wszelkimi dostępnymi środkami. I choć sam tytułowy bohater twierdzi inaczej, to strach przed tym, że Kryptończyk obróci się przeciw ludzkości, leży u podstaw ich konfliktu. Z albumu wyłania się złożony i niejednoznaczny portret Luthora. Scenarzysta pokazuje go w różnych sytuacjach i pozostawia ocenę czytelnikowi. Z jednej strony jest on bezwzględnym biznesmenem, który nie ucieka od perfidnych zagrywek i korzystania z pomocy specjalistów od brudnej roboty. Z drugiej to człowiek całkowicie oddany Metropolis, kochający miasto i jego mieszkańców, przyjazny dla swoich pracowników, pełen nadziei, walczący o lepsze jutro. Jutro bez Supermana, który jest uśpionym zagrożeniem.

Pokazywanie Luthora z takiego punktu widzenia jest największym plusem albumu. Mimo że trudno nie zauważyć, że duszę łysego biznesmena trawi paranoja związana z człowiekiem w czerwonej pelerynie, to jednak scenarzysta nadaje mu ludzkie cechy. Nie jest on tu szalonym geniuszem zła, a małym, zagubionym człowiekiem trawionym przez własne lęki. Zazdrosnym, niemogącym pogodzić się z tym, że przybysz z odległej planety zawładną wyobraźnią całej Ziemi. Niezdrowa fascynacja Kryptończykiem prowadzi Luthora do perwersyjnej miłości do Hope – laboratoryjnie stworzonego androida będącego żeńską podróbką Supermana. Pożądanie i nienawiść, zazdrość i strach prowadzą do wielu złych decyzji w imię „większego dobra” oraz prowokują pytania o własne człowieczeństwo. Taki Luthor budzi współczucie.

Komiks został wydany w kolekcji „Obrazy Grozy”, co usprawiedliwia warstwa graficzna albumu. Realistyczne, nasiąknięte po brzegi mrokiem rysunki wyszły spod ołówka Lee Bermejo. Artysta umiejętnie korzysta z ponurej palety barw, sporej ilości cienia, naznaczając twarze bohaterów grubymi bruzdami, dzięki którym jawią się nam jako postaci z koszmarów. Sam Superman to potwór o wykrzywionej w grymasie złości, niemalże zwierzęcej twarzy wzbudzający w czytelniku obrzydzenie. Rysunki świetnie uzupełniają scenariusz, uwypuklają niejednoznaczności, pogłębiają szarość przedstawionego świata. Na długo zapadają w pamięć.

„Luthor” to jeden z ciekawszych, bardziej intrygujących albumów z superbohaterami w ostatnim czasie. Co prawda trykotów jest tu jak na lekarstwo (warto jednak wspomnieć, że poza Supermanem gościnny występ zalicza również Mroczny Rycerz Gotham – zresztą scena obiadu Lexa Luthora z Brucem Waynem ciekawie kontrastuje poglądy obu postaci, którym można by poświęcić osobną analizę), ale za to dostajemy dojrzały i przemyślany wgląd w umysł jednego z największych przeciwników Człowieka ze Stali. W zalewającej nas ostatnio fali superbohaterskiej papki z New 52, gdzie najważniejsze stają się lasery z oczu, epickie pojedynki i ogromne wybuchy, ta stonowana, kameralna historia bez wielkich scen akcji staje się prawdziwą perłą.

Opublikowano:



Luthor

Luthor

Scenariusz: Brian Azzarello
Rysunki: Lee Bermejo
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2015
Seria: Obrazy Grozy
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 144
Cena: 69,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328110953
WASZA OCENA
9.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Luthor: Portret człowieka Luthor: Portret człowieka Luthor: Portret człowieka

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-