Obaner

Recenzja

Egipskie księżniczki #2

Paweł Panic recenzuje Egipskie księżniczki #2
7/10
Egipskie księżniczki #2
7/10
Pierwszy tom „Egipskich księżniczek” sprawiał wrażenia dzieła nieco chaotycznego, którego autor sam do końca nie wiedział, jaką historię chce opowiedzieć. Druga część może i nie udowadnia, że w tym szaleństwie była metoda, ale przynajmniej pokazuje, że Igor Baranko dobrze wie, które fragmenty jego opowieści są najatrakcyjniejsze dla czytelników, a które należy zgrabnie i bezboleśnie pozamykać.

Najmocniejszą stroną poprzedniego albumu były retrospekcje, więc ucieszyło mnie, iż w przypadku omawianego tomu praktycznie od samego początku uraczony zostałem kolejną historią Amenhotepa Hapu. A im dłużej ona trwała, tym więcej miałem powodów do radości. Kiedy w końcu nieśmiertelny kapłan zakończył snuć swą opowieść, odkryłem, że mam za sobą dwie trzecie całego albumu. I właśnie owe niespełna 80 stron sprawia, że druga cześć „Egipskich księżniczek” jest komiksem zdecydowanie lepszym od poprzedniego tomu, mocno zawyżającym ogólną ocenę egipskiej dylogii ukraińskiego twórcy. Inna sprawa, że lektura wspomnianych retrospekcji może wydawać się nieco nużąca, gdyż narracja Amenhotepa dominuje nad opowiadaniem przy pomocy samych ilustracji. Niemniej wprawa, z jaką Igor Baranko bawi się historią rządów XVIII dynastii i Starym Testamentem, w pełni rekompensuje tę niedogodność.

Najciekawsze fragmenty omawianego dzieła związane są z historią Mojżesza i jego wpływem na rewolucję amarneńską. Wreszcie też przedstawiona zostaje rola, jaką w zamierzchłych wydarzeniach odegrał Amenhotep Hapu oraz wyjaśniona zostaje tajemnica jego nieśmiertelności. Elementy fantastyczne zostały wplecione w historię bardzo zgrabnie. W pewnym momencie zresztą nie wiadomo, co jest prawdą, a co wymysłem starego kapłana. Tam, gdzie spodziewać się można elementów boskiej ingerencji, wydarzenia związane są w istocie tylko z ludzką działalnością. Z kolei w miejscach, w których wydaje się, iż za chwilę cała zagadka zyska racjonalne wyjaśnienie, nic takiego nie ma miejsca, a aura tajemniczości oraz mistycyzmu nadal spowija przedstawione zdarzenia i ich bohaterów. Cały album kryje mnóstwo smaczków, które docenić powinni wszyscy miłośnicy historii starożytnego Egiptu. Jednym z takich elementów jest na przykład sposób, w jaki Baranko wyjaśnia fakt, że do tej pory nie odnaleziono mumii Echnatona.

Warstwa graficzna stoi na równie wysokim poziomie co poprzednio. Czerń i biel okazują się w pełni wystarczające zarówno, aby w pełni oddać grozę jednej z biblijnych plag, jak i jasność epoki, w której Aton stał się bogiem pierwszej monoteistycznej religii w dziejach ludzkości. Warto zwrócić uwagę na postaci historyczne, które przewijają się przez ten tom. Zarówno wizerunki faraonów jak i ich żon są bardzo zbliżone do wyobrażeń, które znamy dzięki odkryciom archeologicznym. Nagości jest tym razem nieco mniej niż poprzednio, ale nadal może podobać się sposób, w jaki ukraiński artysta rysuje ludzkie ciało. W ujęciu Baranki naturalne piękno głównych bohaterek nie ma bowiem nic wspólnego z wulgarnością.

Drugi tom „Egipskich księżniczek” to spore zaskoczenia. Co prawda, nadal mu sporo brakuje do doskonałości, niemniej długa opowieść Hapu i późniejsza historia Ptahmozisa stanowią o sile tego albumu. Nawet mocno średni wątek ze spiskiem kończy się dosyć oryginalnie. Igor Baranko pokazał klasę i dlatego warto jeszcze raz pochylić się nad poprzednim albumem, spoglądając na niego nieco łaskawszym okiem.

Opublikowano:



Egipskie księżniczki #2

Egipskie księżniczki #2

Scenariusz: Igor Baranko
Rysunki: Igor Baranko
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2014
Seria: Egipskie księżniczki
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: 210x290 mm
Stron: 112
Cena: 49,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-63963-34-7
Komiks nr 138
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-