Nowe Teksty

Szaleniec z Oskarem
Pawełek o filmie "Joker"
Paulina Christa: Żeby pamięć o dziadku nie zaginęła
rozmowa z Pauliną Christą, prezesem Fundacji „Kreska” im. Janusza Christy
Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

NEWS

- Rozmaitości

Wydawnictwo Bazgrolle kończy działalność


Podczas ostatniej edycji Złotych Kurczaków przedstawiciele wydawnictwa Bazgrolle poinformowali o jego rozpadzie. Wczoraj zamieścili na swoim FB długi wpis tłumaczący tę decyzję.
Ciężko pisać nam te słowa, ale nie będzie to już pewno wielką niespodzianką… Podczas ostatnich Złotych Kurczaków oficjalnie ogłosiliśmy, że wydawnictwo/kolektyw/gentelmen’sClub Bazgrolle kończy działalność…

Musimy tutaj od razu sprostować kilka rzeczy i zaprzeczyć licznym teoriom spiskowym pojawiającym się na różnych forach internetowych:

- Nie poszło o pieniądze. Każdy twórca komiksowy w Polsce, a zwłaszcza ten kto tak jak my bawił się w podziemne wydawanie komiksów powie wam z ręką na sercu, że na komiksach się nie zarabia… Zwłaszcza jeżeli robilibyście to tak jak my… Czyli pakowali swój własny sos w kupowanie papieru prosto z hurtowni, bawili się w kolorowe okładki, jakieś dodatki, karty, wlepki, folie itd…, opłacali stoiska na konwentach komiksowych, płacili samemu za przejazdy, noclegi, prowiant i spore ilości alkoholu spożywane podczas każdej z komiksowych eskapad po Polsce, a na koniec wymyślili sobie festiwal komiksowy, którego pierwszą edycję zorganizowali w miesiąc w całości za pożyczone pieniądze… Więc nie – nie poszło o pieniądze… Chociaż *Fil był w stanie wstawić sobie złotego grilla na zęby po ostatniej gali, ale to tylko dlatego, że przetopił statuetki Złotego Kurczaka.

- Nie jest to też, jak wielu podejrzewa, wina Yoko-Bele-Ono, i wszystkie głosy, że zaraz po przyjęciu Belego w nasze szeregi wszystko zaczęło się sypać i wygryzł on XNDRa ze składu przejmując całą miłość sensej Fila na siebie, są bezpodstawne… Tak naprawdę to gdyby nie ten pocieszny ludzki Ewok to nie byli byśmy w stanie wydać w jeden rok tyle tytułów… I z pewnością zasłużył w naszym składzie na tytuł Rookie Of The Year… Niestety Final Year…

A ostatni rok naszej działalności był niesamowicie obfity w tytuły Bazgrollowe: ZAKLĘCIE BOGA PYTONA, MYSTERIOUS NUMBER 9, FESTUNG BRESTUNG, QRCZANGO BIZARRO WORLD part 1 of 2, POMŚCICIELE cz1, QRCZANGO BIZARRO WORLD part 2 of 2, BAZGROŁKI: OPOWIEŚCI Z CZEPAKA, QRCZANGO BIZARRO WORLD part 3 of 2, FESTUNG BRESTUNG II: DIE ZWEITE MELONE, BAZGROŁKI: OPOWIEŚCI Z KRYPTY, nowe SIKALAFO, Zin LIGATURA i na koniec Komiks ZŁOTE KURCZAKI… i tu kolejne sprostowanie:

- Wydanie tylu komiksów w jednym roku wcale nie spowodowało wypalenia się naszego składu i dojścia do wniosku, że ile razy można opowiadać ten sam dowcip o kutasach i pierdzeniu… Ej - Nigdy nie obiecywaliśmy smutnych komiksów o powstaniu warszawskim czy bitwie pod Psim Polem (jesienią roku 1109 na terenach Psiego Pola, dzisiejszej dzielnicy Wrocławia, pomiędzy wojskami księcia polskiego Bolesława III Krzywoustego i króla niemieckiego Henryka V, które Wincenty Kadłubek w swej relacji przedstawił jako rzekomą walną bitwę i wielki sukces polskiego oręża). Od tego są inni – na pewno bardziej uzdolnieni od nas twórcy. My byliśmy składem, którego komiksy czytaliście mówiąc pod nosem „Boże jakie to głupie… dlaczego oni nie wezmą się za jakiś poważne rzeczy… ile oni mają lat?!?” I taka była nasza misja. Według naszego skromnego zdania - Mission Accomplished.

No i ostatnia plotka:

- dopadły ich smutne polskie realia…
No i tutaj akurat niestety jest dużo prawdy… Mimo, że walczyliśmy dzielnie z ta szarzyzną to jednak przegraliśmy z prozą życia. Pierw odpadł od nas w tajemniczych okolicznościach jeden z ojców założycieli Wielebny Pałka, jeden z najlepiej zapowiadających się młodych twórców, porównywany często z wczesnym Mrożkiem. A teraz kolejną ofiarą losu padł XNDR, który jak się okazało poza karierą komiksową wiódł w ukryciu drugie, sekretne życie pracownika korporacji i po 6 latach we Wrocławiu musiał zmienić pracę a co idzie za tym i miasto… Tak więc Wrocławska ekipa Bazgrolle straciła kolejnego zawodnika… Dlaczego nie chcieliśmy ciągnąć dalej naszej działalności na odległość próbowaliśmy opowiedzieć podczas spotkania z nami, które jest dostępne na Internecie, łącznie z fejk wzruszeniem Fila…

Nagle HQ Bazgrollowe nie było już tym samym co kiedyś. Ucichł śmiech z kolejnego żartu o krótkim pisiorze Teosia, w tle nie leci już kolejny odcinek SNLa a zapach pizzaka z samosa z podwójnym gyrosem czy Kurczaka Ha-Noi już dawno się ulotnił…

Co dalej?

Hmmm. Red. Bele skupi się na wydawaniu najlepszego Popkluturowego magazynu Brody z Kosmosu, zarobi milion dolarów i zbuduje sobie w domu tardis na wzór tego z doktora Who (w którym będzie się brutalnie onanizował), red XNDR zda sobie sprawę, że wszyscy od początku wiedzieli, że jest bardzo nieudanym kserobojem stylu *Fila, popłacze się, rzuci rysowanie raz na zawsze i skupi się na zakładaniu rodziny i poważnej karierze w korpo… A sam *Fil? Wyjedize do USA gdzie jest jego miejsce, zacznie robić streat art, założy swoja markę odzieżową sygnowanych głęboko wydekoltowanych Vnecków, które staną się hitem fashionstów na całym świecie. Po czym Pharel Williams okaże się jego bratem bliźniakiem, zaczną nagrywać razem płyty na których Fil będzie składał swoje rymy i uskuteczniał kocie ruchy… i zostanie miliarderem, po czym jednego pięknego popołudnia wsiądzie na swojego longborda, i odjedzie w stronę zachodzącego słońca… po czym jego longboard spadnie w przepaść i wybuchnie po drodze… ciało Fila nigdy nie zostanie odnalezione…
To najbardziej realistyczna przypowiednia co będzie dalej…

A za to, że chciało się wam wydawać pieniądze i czytać nasze bzdury - serdecznie dziękujemy.

Bazgrolle.

Parafrazując Franka Ol’ Blue Eyes Sinatrę (lub w wersji polskiej – Stachurskiego): „We did it our way…”





[Ystad za Bazgrolle FB]


Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ros -

Kolejna zgrywa ekipy z Wrocławia dla zmylenia przeciwnika.

ljc -

nie wierzę, że już nie będą robić komiksów
za długo byli na froncie, by wieść spokojne życie z dala od komiksowa
przegrupują się

Jaszcz -

Nieodżałowana strata dla polskiego komiksu.