reklama baner reklama

Nowe Teksty

Kosmiczne początki Toma Kinga
Sławinski o "Omega Men. To już koniec"
Wysyp Venomów
Panic o "Amazing Spider-Man. Globalna sieć #08: Venom Inc."
Mighty Mike
Kleszcz o "Uniwersum DC według Mike`a Mignoli"
Brzydki i słaby
Kleszcz o "Superman. Action Comics #03: Polowanie na Lewiatana"
Okładka miesiąca: październik 2020
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Komiks

Mistrz romansu Nozaki #02

Mistrz romansu Nozaki #02

Scenariusz: Izumi Tsubaki
Rysunki: Izumi Tsubaki
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2020
Seria: Mistrz romansu Nozaki
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Stron: 22,90 zł
Cena: 22,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ZABAWA W MANGĘ



Nie te spodziewałem się po tej serii. Nie dostałem tego, na co liczyłem. Ale co z tego, skoro i tak bawiłem się dobrze, czytając pierwszy tom „Mistrza romansu”? Właśnie, dlatego też chęcią sięgnąłem po kolejną odsłonę serii i nie żałuję, bo autentycznie mnie rozśmieszyła. Owszem, poziom tej części jest taki sam, więc jeśli komuś pierwszy tom do gustu nie przypadł, raczej nie ma sensu by sięgał po ten, ale kto był zadowolony z poprzednich skeczy, teraz też nie będzie miał powodów do narzekań.



Poznajcie Nozakiego. Wydawałoby się, że to zwykły licealista, chłopak jakich wiele, dodatkowo trochę cha… nieokrzesany. Może i diament ktoś by w nim dostrzegł, ale szlifowania na pierwszy rzut oka byłoby tu sporo. I oto okazuje się, że ktoś taki nie dość, iż jest mangaką, to jeszcze tworzy niewinniutkie szojki!

I tu na scenę (w poprzednim tomie) wkroczyła ona. Chiyo Sakura to koleżanka ze szkoły i fanka jego mang, która postanowiła wyznać mu miłość. Szybko okazało się jednak, że wszystko poszło zupełnie nie tak, jak by tego oczekiwała romantyczna dziewoja, bo zamiast dostać jego, jako chłopaka, dostała u niego… angaż do roli asystentki. I tak zaczęła się ich wspólna zabawa w mangę, która zabawą wcale nie była, a teraz…

… teraz ta zabawa trwa. Bohaterowie tworzą, a że specyficzne i utalentowane z nich typy, wszystko idzie… Cóż, jak im idzie to już musicie odkryć sami!



„Mistrz romansu Nozaki” to, abstrahując od oficjalnych przynależności gatunkowych, połączenie shounena i shoujo. Żonglowanie schematami, bawienie się nimi, połączone z obśmiewaniem ich – jak i samej branży mangowej, zarówno autorów, wydawców, redaktorów, jak i nawet fanów – dorzucanie do tego niewybrednych żarcików. A wszystko to w mandze typu yankoma, czyli zbiorze czterokadrowych historyjek, samodzielnych skeczy, czasem łączących się w nieco dłuższą fabularnie opowiastkę. Typ ten ma sporo ograniczeń, ale można też przekuć je w zaletę. Izumi Tsubaki balansuje między jednym, a drugim, robiąc to całkiem sprawnie i serwując nam udany komiks.



Bo nie ma się co oszukiwać, jeśli szukacie dobrej komedii, która rozśmieszać będzie Was na każdej stronie, a często i po kilka razy na stronę, „Mistrz romansu Nozaki” to rzecz dla Was. Możecie przy tym uwielbiać romanse albo ich nienawidzić, nie ma to znaczenia. Jeśli lubicie mangi albo komiksy w ogóle, będziecie bawić się dobrze, nawet bardzo. Wystarczy odrzucić uprzedzenia i oczekiwania, a okaże się, że to kawał udanej, poprawiającej humor opowiastki dla wszystkich czytelników. Świetnie zilustrowanej i ładnie wydanej.



Zatem poznajcie, jeśli chcecie się pośmiać i rozweselić. To lekka, prosta, niezobowiązująca lektura, ale urocza i ujmująca. Warto przyjrzeć się jej bliżej i śledzić losy Nozakiego i jego szalonych asystentów, których tajemnicze schadzki w jego mieszkaniu wydają się wszystkim coraz bardziej podejrzane.