reklama baner reklama

Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Who Watches the Series?
Pawełek o serialu "Strażnicy"
Udany powrót Godzilli
Pawełek o filmie "Godzilla II. Król Potworów"
Wizyta w Królestwie Traw
Słoński o "Grass Kings. Tom 3"
Swoboda idzie z duchem czasu
Sławiński o "Osiedle Swoboda. Centrum"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Obaner

Komiks

Kroniki Francine R.

Kroniki Francine R.

Scenariusz: Boris Golzio
Rysunki: Boris Golzio
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2019
Tłumaczenie: Olga Mysłowska
Druk: czarno-biały
Oprawa: twarda
Format: 195 x 265 mm
Stron: 138
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Marginesy
ISBN: 9788366335257
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Gestapo aresztowało Francine R. i jej siostrę 6 kwietnia 1944 roku. Powodem był udział ich brata Joannèsa w ruchu oporu. Obie kobiety najpierw znalazły się w transporcie z innymi uwięzionymi, a potem je rozdzielono. Siostra Francine trafiła do obozu pracy w Hanowerze, a ona sama najpierw do obozu w Ravensbruck, a potem do jednej z fabryk broni doglądanych przez Hermana Göringa.

Podróż Francine była niezwykle ciężka. Bito ją od momentu aresztowania przez Gestapo, nieustannie poniżano, przewożono bydlęcymi wagonami, szczuto psami na platformach obozów pracy, poddawano medycznym eksperymentom, delegowano do rozbierania zwłok i odbierania dobytku żywym, zmuszano do katorżniczej pracy… Jednak kobieta nigdy nie utraciła nadziei, że wyjdzie z tego piekła żywa.

O swoich wojennych przeżyciach Francine opowiedziała ze szczegółami Borisowi Golzio. Ten przez długi czas nie wiedział, co z tym szokującym materiałem zrobić, by w końcu zdecydować się na uczynienie z tej rozmowy powieści graficznej. Każde słowo w komiksie pochodzi z opowieści Francine i oddaje jej dosadny sposób mówienia, powtórzenia, wahnięcia w głosie. Wszystko po to, by jak najbardziej zbliżyć się do prawdy ukrytej w słowach kobiety. Jednej z wielu uwięzionych, których głos, każde słowo powinny zostać ocalone od zapomnienia.

Galerie

Kroniki Francine R. Kroniki Francine R. Kroniki Francine R.

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

OD WIĘZIENIA, DO OBOZU



Kolejna z komiksowych biografii od wydawnictwa Marginesy przenosi nas w czasy II wojny światowej. Temat tego konfliktu jest jednym z najczęściej wykorzystywanych we wszelkiej maści dzieł, od książek zaczynając, przez filmy, na opowieściach graficznych skończywszy. Kogo temat nuży, „Kroniki Francine R.” może sobie darować, bo choć to bardzo dobry komiks, jest rzeczą typową dla swojego gatunku. Miłośnicy jednak będą bardzo zadowoleni, bo to kolejna świetna i przesycona emocjami opowieść o ludzkich dramatach, tym, co w nas najgorsze i pragnieniu życia.



Francine R., członkini ruchu oporu, zostaje aresztowana przez gestapo. Tak zaczyna się jej tułaczka i ciężki los więźnia. Od więzienia w Roanne, przez obóz Ravensbrück, po obóz pracy w Hanowerze, towarzyszymy jej w jej wędrówce i obserwujemy jej oczami piekło drugiej wojny światowej…



Jeśli czytaliście jakikolwiek komiks wojenny, doskonale wiecie, jakie są to dzieła. Najczęściej mroczne, utrzymane w szarej, depresyjnej kolorystyce i zderzające ze sobą zarówno najgorsze okrucieństwo do jakiego zdolny jest człowiek, z chartem ducha i humanitaryzmem. Nieważne czy rzecz dzieje się w obozie, na froncie, czy gdzieś z boku – zawsze dotyka tych samych spraw. Bo i sam temat, choć rozległy, jest tematem dość hermetycznym. Zmieniają się w nim jedynie scenerie, zakres wątków pozostaje w zasadzie taki sam. Jedyna prawdziwa różnica to kwestia wykonania. Czasem bywa ono bliskie ideałowi („Maus”), czasem nijakie („Kapitan Kloss”).



A jak jest w przypadku „Kronik Francine R.” pisałem już na początku. To dobry komiks, nawet bardzo. Osobista historia oparta na ustnej relacji tytułowej bohaterki, będącej zarazem kuzynką babki autora. Prosta, ale skutecznie trafiająca do serc czytelnika, bardzo wymowna i odpowiednio klimatyczna. Ma w sobie depresyjną nutę, ma prawdę (rzeczy, których nie znajdziecie w relacji samej Francine zostają tu dopowiedziane i wyjaśnione), a wszystko to podane w sposób przystępny, ale zarazem niewolny od ciężaru, z jakim powinno opowiadać się wojenne losy.



Jeśli zaś chodzi o szatę graficzną to jest ona udanym połączeniem realizmu i cartoonowości. Rysunki przypominają te, znane z komiksów Guya Delisle’a, mają w sobie i mrok, i lekkość, prostotę i dobrze uchwycone detale. Przede wszystkim jednak wpadają w oko i naprawdę dobrze ilustrują całość. Kto lubi opowieści wojenne lub dobre biografie niezależnie od gatunku, będzie z tego albumu bardzo zadowolony.