Nowe Teksty

Zbiry z ferajny
Słoński o "The Goon. Tom 2"
Stara, lepsza Liga
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości"
Nowy, stary Superman
Kleszcz o "Superman. Action Comics #01: Niewidzialna mafia"
Okładka miesiąca: grudzień 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
To nie jest kraj dla pechowych złodziejaszków
Pawełek o "Criminal #01: Tchórz. Lawless"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Plunderer #04

Plunderer #04

Scenariusz: Suu Minazuki
Rysunki: Suu Minazuki
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2019
Seria: Plunderer
Druk: cz-b
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

PRZED TRZYSTOMA LATY…



Po niezłym pierwszym tomie i kolejnych dwóch utrzymanych na naprawdę świetnym poziomie, nadszedł czas sprawdzianu dla serii „Plunderer”. Tempo części czwartej jest bowiem spokojniejsze, akcja z założenia też jest mniej spektakularna. Poza tym cała opowieść dociera do momentu, gdzie już samo granie na sentymentach czytelników i żonglowanie doskonale wszystkim znanymi motywami nie wystarcza. Na szczęście Suu Minazuki doskonale wybrnął z tego zadania, serwując nam dojrzałe, równie dobre co poprzednie odsłony rozwinięcie swojej opowieści, w którym znajdziecie wszystko to, co pokochaliście do tej pory.



Po walce, którą niedawno stoczył, Jail zostaje wezwany przez dowództwo. Czyżby na jaw wyszła prawda o tamtejszych wydarzeniach? Jeśli tak zarówno on, jak i jego towarzysze mogą zostać skazani na śmierć. Spotkanie z szefem pozwala mu jednak odkryć prawdę o żołnierzach w czarnych mundurach, z którymi stoczył walkę. Niestety, góra już wie, co takiego działo się na miejscu i kogo ukrywa Jail. Jedynym sposobem na ocalenie dla niego i jego towarzyszy staje się aresztowanie Rihito. I tu pojawia się problem. Jail i pozostali zyskują okazję zobaczenia tego, co wydarzyło się przed trzystu laty. Czy poznanie całej prawdy o Czerwonych Baronach i pozycji Rihito w oddziale pozwoli mu inaczej spojrzeć na to, co się dzieje i zbuntować się przeciw władzy?



W przypadku poprzednich tomów pisałem, że największą siłą „Plunderer” są tajemnice, szybka akcja, doskonałe uchwycenie wszystkich najważniejszych elementów shounenów (z łagodną erotyką włącznie), realizm w prezentacji walk (czyt. dużo detali i sporo rzezi), a wreszcie także humor, połączony z odpowiednią powagą i dramaturgią. Ale przecież na sporo pytań odpowiedzi dostaliśmy już w poprzednim tomie i to tam także czekała nas jedna wielka akcja, która autentycznie porywała. Teraz, kiedy napięcie nieco opadło, istniało ryzyko osłabienia jakości serii. Jak już jednak wiecie, nic takiego się nie stało.



Owszem, jak wspominałem, tom jest nieco spokojniejszy. Po wydarzeniach, których dopiero byliśmy świadkami nadszedł czas na swoiste rozprężenie. Ale autor jednocześnie pokazuje, że wcale nie zdjął nogi z gazu – jedynie zmieniła się sceneria, w której tempo tak bardzo nie rzuca się w oczy. Dzięki temu dostajemy coś, co usatysfakcjonuje nie tylko miłośników poprzednich tomików „Plunderera”, ale też – jak i cała ta seria zresztą – fanów shounenów. Chyba już Was zresztą do tego przekonałem (oczywiście jeśli nie zrobił tego sam opis fabuły ;) ), więc to wzmianka właściwie jedynie dla formalności.



*I dla formalności warto wspomnieć też o doskonałej szacie graficznej. Owszem, mangacy zawsze (a przynajmniej niemal zawsze) przykładają wielką wagę do wykonania, ale i tak nie brak dzieł, które w szczególności wpadają w oko. „Plunderer” zdecydowanie do nich należy, z tym swoim doskonałym wyważeniem cartoonowości i realizmu (coś na poziomie, do jakiego przyzwyczaiła nas „My Hero Academia”). Świetna dynamika scen akcji, doskonałe oddanie wszystkich detali, znakomita prostota, która kupuje nas swoim urokiem… Wszystko to robi duże wrażenie, łącznie ze znakomitą fabułą, dlatego bez zbędnego przedłużania polecam gorąco. Ta seria wciąga i pozostawia po sobie duży niedosyt, a to jedna z najlepszych rekomendacji, jaką można wystawić rozrywkowej opowieści.