Nowe Teksty

Tęskniąc za Mary Jane
Panic o "Amazing Spider-Man: Globalna sieć #03: Demonstracja siły"
Daleko od domu, blisko serducha
Sławiński o filmie "Spider-Man: Daleko od domu"
Batman po europejsku
Kleszcz o "Batman. Mroczny książę z bajki"
Porzucony w lesie
Słoński o "Hrabstwo Harrow #05: Porzucony"
Kwiatki dziadka Clinta
Pawełek o filmie "Przemytnik"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Magic Knight Rayearth #02

Magic Knight Rayearth #02

Scenariusz: Clamp
Rysunki: Clamp
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2019
Seria: Magic Knight Rayearth
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
By móc spełnić prośbę Księżniczki Emeraude i swoje przeznaczenie, dziewczęta muszą zdobyć Escudo, z którego Presea mogłaby wykuć dla nich broń. Droga do źródeł Eterny okazuje się jednak niebezpieczna. Spotykają na niej tajemniczego mężczyznę… Czyżby dopadł je kolejny wróg na usługach Zagato?!

[opis wydawcy]

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

MAGIC SAILOR MOON



Podobnie, jak w przypadku większość miłośników mangi, moja przygoda z komiksami pań z grupy Clamp zaczęła się od ich niezapomnianego (i nigdy niedokończonego) „X”. Dlatego to do mrocznych, ciężkich i pełnych detali ilustracji tam ukazanych mam duży sentyment – i to ona najbardziej kojarzą mi się z twórczością Clampa. Dlatego już samą szatą graficzną kupiły mnie „Magic Knight Rayearth”, ale nie tylko dla niej warto po tę serię sięgnąć. Przede wszystkim bowiem jest to kawał sympatycznej i wciągającej opowieści, utrzymanej na naprawdę dobrym poziomie.



Cała opowieść skupia się na losach trzech dziewczyn z Tokio, które zostają przeniesione do magicznego świata, gdzie mają ocalić księżniczkę. By tego dokonać, muszą stać się Magicznymi Wojowniczkami, ale droga do tego ceku nie jest łatwa. Na razie muszą radzić sobie z pomocą tymczasowej broni, by jednak zdobyć właściwą, muszą odnaleźć legendarny minerał Escudo. I tu zaczyna się kolejny problem – wiedzie do niego droga przez Las Ciszy, miejsce gdzie nie działa żadna magia, a zatem także i kompasy. Jak mają znaleźć w nim drogę? W tym ma im pomóc Mokona, dziwne, bardzo energiczne stworzenie, ale jest jeszcze jeden problem – jak przetrwać w takim miejscu?

I tu na scenie pojawia się on, Ferio. Wojownik, który przybył im z pomocą też poszukuje Escudo, ale jaki jest jego cel? I po czyjej stronie stoi? Dziewczyny postanawiają wykorzystać go, jako ochroniarza. On je ochroni, one pomogą mu znaleźć drogę. Niestety w trakcie wyprawy czyha na nie niejedno niebezpieczeństwo, a ich wróg już czai się do ataku…



Pierwszy tom „Magic Knight Rayearth” był stosunkowo lekki i bajkowy. Drugi, choć nie zatracił obu tych cech, staje się poważniejszy, cięższy i bardziej krwawy. Czytanie go przypominało mi jednak oglądanie „Czarodziejki z Księżyca”, gdzie humor, dynamiczne walki i urazy doznawane przez bohaterów były na porządku dziennym. Tu jest to wszystko, w pewnym stopniu skondensowane (choć na szczęście nie czuć tu pośpiechu), ale ukazane w naprawdę świetnym stylu. Tomik czyta się więc szybko i przyjemnie, jak każdą z prac pań z Clamp i – tak samo, jak inne ich dzieła – z całkiem sporym napięciem.



Prawdziwą gwiazdą całości jednak i tak są ilustracje. Podobne do tych z „X”, a więc mroczne, szczegółowe, bardzo dynamiczne, pełne detali i z mnóstwem efektów. W odróżnieniu jednak od flagowego tytuły Clampa, „Magic Knight Rayearth” zawierają wiele lżejszych elementów, sporo humoru i uroku, a także lekkości. Nie ma tu też wszędobylskiej symboliki i takiego nagromadzenia ciemności, choć jednocześnie całość pozostaje dość ciemna w swej tonacji.



Podsumowując, miłośnicy Clampa i dobrych mang fantasy będą zachwyceni. To świetna, świetnie przy tym wydana opowieść, którą warto poznać. Polecam, nie przypadkiem „MKR” stały się tak kultową serią.