Nowe Teksty

Tęskniąc za Mary Jane
Panic o "Amazing Spider-Man: Globalna sieć #03: Demonstracja siły"
Daleko od domu, blisko serducha
Sławiński o filmie "Spider-Man: Daleko od domu"
Batman po europejsku
Kleszcz o "Batman. Mroczny książę z bajki"
Porzucony w lesie
Słoński o "Hrabstwo Harrow #05: Porzucony"
Kwiatki dziadka Clinta
Pawełek o filmie "Przemytnik"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Horimiya #13

Horimiya #13

Scenariusz: Hero
Rysunki: Daisuke Hagiwara
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2019
Seria: Horimiya
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

POZORY MOGĄ MYLIĆ



Trochę czasu już minęło odkąd przeczytałem ostatni tomik „Horimiyi”. Znów więc musiałem powoli wczuć się w tę historię i przypomnieć sobie to i owo. Nie żeby seria tego wymagała, ale lubię jednak pamiętać co i jak. Nie zajęło to wiele czasu, a ja znów mogłem się dobrze bawić w trakcie lektury całości. Co prawda opowieść nie jest już tak znakomita, jak na początku, kiedy to miała do zaoferowania wprost rewelacyjne tomy, wciąż jednak to kawał dobrej rozrywki i nadal z ochotą wracam do tego świata i tych bohaterów.



Hori i Miyamura to idealny przykład na to, jak pozory mogą mylić. W szkole zawsze ukrywali to, jacy są naprawdę, teraz wiele osób zna ich prawdziwą naturę, ale i tak wciąż potrafią zaskoczyć. Jaki jest ich kolega Iura, każdy widzi, ale i on doskonale wpasowuje się w ten schemat. W szkole to łobuz, którego nie da się nie lubić, w domu też w pewnym stopniu zachowuje taką pozę, jednak rola starszego brata wymusza na nim odpowiedzialność i opiekuńczość. Dlatego tez to właśnie on prosi Hori by zajęła się sprawdzeniem wiedzy jego siostry i przygotowaniem jej do nauki w liceum, które ta sobie upatrzyła. Każdy bowiem idzie do wymarzonych szkół, a tylko jej nauczyciel zapowiedział, że nie ma na to szans. Co z tego wszystkiego wyniknie? I w jakie jeszcze sytuacje wmieszają się nasi bohaterowie?



Z „Horimiyą” różnie to bywa. Pierwsze kilka tomików, ponad połowa dotychczas wydanych, stało na naprawdę znakomitym poziomie. Owszem, bywały nierówne, ale moja ich ocena wahała się od „bardzo dobrej” do „rewelacyjnej”. Z czasem jednak całość straciła część swojej siły. Wątki i postaci, które tak lubiłem zagubiły się gdzieś, by nigdy już nie wrócić, emocje też nieco opadły, a co dziwne, charakter postaci gdzieś się rozmył. Cóż, zdarza się. Czemu nie zrezygnowałem z „Horimiyi”? Dlatego, że to wciąż dobra seria, która wciąga, śmieszy i potrafi dostarczyć emocjonujących przeżyć. W skrócie: typowe, dobre shoujo.



I jak na shoujo spod szyldu szkolnego życia przystało, jest lekko, życiowo, romantycznie i z masą problemów związanych z nauką – co zresztą widać, już po opisie akcji tego tomiku. Sporo bohaterów, nieźle nakreślone relacje między nimi, dużo humoru, tyle samo przyjaźni… Długo by wymieniać. Akcja jest tu ograniczona do kwestii rozmów, życiowych sytuacji i nieporozumień, ale przez całe trwanie serii nie ma w niej ani odrobiny nudy. I są też bohaterowie, może i ich wyrazistość zatarła się z czasem, ale nadal to te same postacie, które tak polubiłem na początku i chociaż autorki nie przykładają już takiej wago do ukrywanych przez nie różnic, wciąż mają w sobie sporo dawnych siebie.



Urocza, lekka i unikająca czerni szata graficzna też wypada świetnie. Mangę ogląda się tak, jak czyta – przyjemnie. Rastry budują tu klimat całości, a ekspresyjna kreska dodaje zabawnym scenom mocy. Kto lubi shoujo, na pewno się nie zawiedzie. Od początku do końca to dobra seria, a rewelacyjne momenty, jakie jej się zdarzyły miały taki poziom, że warto dla nich przeczytać całość.