reklama baner reklama
baner

Komiks

Lucky Luke. Daisy Town

Lucky Luke. Daisy Town

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunki: Morris
Wydanie: II
Data wydania: Czerwiec 2018
Seria: Lucky Luke
Tytuł oryginału: 51. Daisy Town
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 48
Cena: 24,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Tak to zwykle na Dzikim Zachodzie bywało: najpierw na pustkowiu budowano saloon, potem więzienie i… powstawało miasto, którego banki i kasy sklepowe skutecznie przyciągały najgorszych opryszków. Los ten nie ominął również cichego i spokojnego Daisy Town. Terror, kradzieże i rozboje, a nawet wojna z całym indiańskim plemieniem – oto skutki najazdu braci Daltonów. Tylko jeden człowiek i jeden koń na świecie mogą przeciwstawić się czwórce bandziorów. Przed Państwem Lucky Luke i Jolly Jumper kontra bracia Daltonowie. Seria Lucky Luke została stworzona przez dwie legendy frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego (1926–1977, autora bestsellerowych książek o Mikołajku oraz scenariuszy do tak słynnych cykli komiksowych jak Asteriks i Iznogud) oraz rysownika Morrisa (właśc. Maurice de Bevere, 1923–2001). [opis wydawcy]

Galerie

Lucky Luke. Daisy Town Lucky Luke. Daisy Town Lucky Luke. Daisy Town

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

PIERWSZY LUCKY LUKE NA WIELKIM EKRANIE



"Daisy Town" to zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych epizodów z serii "Lucky Luke". Wszystko za sprawą filmu z 1971 roku, będącego pierwszą kinową przygodą kowboja szybszego niż jego własny cień, na dodatek napisanego osobiście przez twórców serii, René Goscinnego i Morrisa (oraz wyreżyserowany przez tego pierwszego). Co ciekawe, niniejszy komiks jest właśnie oparty na owym filmie, a nie na odwrót. Ale nie obawiajcie się, bo "Daisy Town" nie jest jak typowe historie adaptujące filmowe hity - to znakomity album, który trzyma poziom, do jakiego przyzwyczaiła nas seria.



Tak to się odbywa na Dzikim Zachodzie: ktoś zauważy ciekawe miejsce, zatrzymuje się, zaczyna budować i… Tak było właśnie z Daisy Town, ludzie jechali przez prerię, kobieta zauważyła stokrotkę i szybko uznano, że można w tym miejscu zbudować miasto. Najpierw powstało to, co najważniejsze (saloon), potem co niezbędne (więzienie), a potem całą resztę. I wtedy, jak do innych miast, zaczęli tam ściągać wszelkiej maści bandyci. Przypadkiem trafia tu także Lucky Luke. Zaprowadza spokój, przyjmuje posadę szeryfa i… Zaczynają się problemy, bo oto do Daisy Town zmierzają bracia Daltonowie. Dzielny kowboj będzie musiał stawić czoła swoim największym wrogom…



Film, który stał się podstawą dla niniejszego albumu (wydanego dopiero jedenaście lat później), choć był zupełnie nową opowieścią, zawierał szereg nawiązań i wiele elementów zaczerpniętych z komiksów o Luckym Luke'u. Te siłą rzeczy zostały przeniesione na strony papierowej wersji. Na szczęście Goscinny i Morris zdołali po raz kolejny zaserwować nam to samo danie, ale w świeży i bardzo udany sposób.



Na miłośników serii czka więc wszystko to, co w niej pokochali. Jest humor - tak słowny, sytuacyjny, ja i obrazkowy - są przygody, dużo akcji... Wszystko to czyta się lekko i przyjemnie, a co najważniejsze z ochotą na więcej. Co więcej znajdziecie tu także znakomitą klasyczną szatę graficzną, dość typową dla europejskich komiksów humorystycznych, ale zawsze znakomitą i bardzo przyjemną w odbiorze. I wreszcie jest ta okładka, która zawsze kojarzyła mi się i będzie kojarzyć z Lucky Luke'iem.



Nie znacie jeszcze tego albumu albo tej serii? Poznajcie koniecznie. Jak i inne dzieła, które stworzył Goscinny, nie tylko wypada ją poznać - jeśli oczywiście lubi się komiksy - ile po prostu warto.