reklama baner reklama
baner

Komiks

Ja, Nina Szubur

Ja, Nina Szubur

Scenariusz: Daniel Chmielewski, Olga Tokarczuk
Rysunki: Daniel Chmielewski
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2018
Seria: Nowy komiks polski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 330x214 mm
Stron: 152
Cena: 99,00 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
ISBN: 9788364638442
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Mity powstają dopóki istnieją ludzie, którzy chcą ich słuchać. Współcześni aojdzi nadal snują opowieści o początkach naszego świata a do ich grona w wielkim stylu dołączają Olga Tokarczuk i Daniel Chmielewski przypominając nam historię sumeryjskiej bogini uwięzionej w krainie zmarłych. Opowieść, którą czytelnicy i czytelniczki mogą znać z powieści Tokarczuk "Anna In w grobowcach świata" zyskała nową wersję!

"Ja, Nina Szubur" to nowa wersja pradawnego mitu, opowiedziana z perspektywy przyjaciółki bogini, Niny Szubur, która rusza na ratunek uwięzionej w świecie zmarłych Annie In. Przekraczając bramę świata zmarłych zostawiamy za sobą naszą codzienność i udajemy się w niezwykłą podróż po świecie sumeryjskiego mitu. Podróż korytarzami, windami, przez komnaty i ogrody podziemnego świata to wielka opowieść o poszukiwaniu sensu istnienia jak i niezwykła opowieść fantasy, w której spotykają się światy rodem z wizji Ballarda i starożytnego mitu.

Daniel Chmielewski, autor m.in. "Zapętlenia" i "Podglądu" (do scenariusza Marcina Podolca) podjął się niezwykle ambitnego zadania stworzenia komiksu o uwolnieniu Anny In ze świata zmarłych na podstawie powieści Olgi Tokarczuk, "Anna In w grobowcach świat".

"Ja, Nina Szubur" jest dziełem zaskakującym odwagą wizji i wspaniałą opowieścią o nas samych.

[opis wydawcy]

Galerie

Ja, Nina Szubur Ja, Nina Szubur Ja, Nina Szubur Ja, Nina Szubur Ja, Nina Szubur Ja, Nina Szubur

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ISZTAR W ŚWIECIE POSTAPO



Od kiedy tylko zobaczyłem zapowiedź tego komiksu, wiedziałem, że będę chciał go przeczytać. Nie zainteresowała mnie ani tematyka, bo nie przepadam za przenoszeniem mitów na komiksowy grunt (temat jest już bowiem tak ograny, że szkoda na niego słów), ani nazwisko Olgi Tokarczuk, mimo jej statusu, nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia, a i z twórczością Daniela Chmielewskiego nie miałem w życiu zbyt wiele do czynienia. Coś jednak było w tych przykładowych planszach, co przyciągało mnie do "Ja, Nina Szubur". Ten klimat i zapowiedź czegoś ambitnego. I chociaż nie do końca całość wyszła tak, jak bym tego oczekiwał, album okazał się naprawdę udanym dziełem, absolutnie wartym poznania.



Niedaleka przyszłość. Apokaliptyczne wojny strawiły świat, ostatnim przyczółkiem ludzkości jest miasto Uruk – trzypoziomowe, samowystarczalne, zbudowane na środku pustyni. To tu żyją niedobitki naszej rasy i sztucznie wyhodowane osobniki mające im służyć. Tu także mieszka Inanna, córka jednego z Ojców Założycieli i kobieta pełna tajemnic. Pewnego dnia, po powrocie spoza granic Uruk, ze świata oficjalnie nieistniejącego, oznajmia swojej ukochanej Ninie Szubur, że muszą zejść z ważnym zadaniem do M3 – najniżej położonej kondygnacji, gdzie gnieździ się wszystko, co w mieście najgorsze. Czeka tam na nie siostra Inanny i niebezpieczeństwa. Inanna nie wraca, Nina chce ją ratować, ale jej dążenia do ocalenia ukochanej ukażą jej jak mało wiedziała o otaczającym ją świecie i ludziach…



Jako że jestem dość dużym ignorantem, jeżeli chodzi o współczesną polską literaturę, "Ja, Nina" to mój pierwszy kontakt z twórczością Olgi Tokarczuk. Trudno mi więc ocenić jak wiele jej samej jest w tej powieści graficznej, bo w końcu scenariusz także napisał Chmielewski, tak samo jak trudno jest mi stwierdzić, czy sięgnę w niedalekiej przyszłości po jej książki. Ale cieszę się, że dane mi było przeczytać niniejszy album. Choćby dla jego klimatu i tych drobiazgów porozrzucanych w warstwie graficznej, które mówią nam o wiele więcej, niż sama fabuła.



Ale treść też jest tu ciekawa. Mit o Isztar, mezopotamskiej bogini uwięzionej w krainie zmarłych, przeniesiony zostaje w realia postapo. Trochę może zbyt dosłownie, w końcu imiona (Inanna) czy miejsca (Uruk) zostały zaimportowane do tej historii w oryginalnym brzmieniu. Gdy jednak przestać zwracać uwagę na takie elementy, cała historia staje się mniej oczywista, choć jednocześnie swą uniwersalność czerpie z sumeryjskiego mitu. Wszystko to oczywiście osadzone w popularnych współcześnie ramach postapokaliptycznego science fiction. Podobnych, będących obecnie na topie rzeczy jest w tym więcej - jednych to kupi, innych będzie pewnie mierziło, niemniej całość robi spore wrażenie i jest dziełem spójnym, ciekawym i mającym coś do powiedzenia.



Jeśli można do czegoś się przyczepić w tej pozycji, to do pewnych skrótów fabularnych, które widać w tekście, gdy z jednej strony tłumaczona bywa akcja ukazana już za pomocą ilustracji, a z drugiej opisy czasem się rwą. Na pewno jednak nie można czepiać się szaty graficznej. Rysunki są realistyczne, dość szczegółowe i nastrojowe. Oszczędny, stonowany kolor buduje tu ciekawy klimat, a duży format wydania pozwala się cieszyć oko rysunkami. Miłośnicy prozy Tokarczuk i współczesnych polskich komiksów będą z tego albumu zadowoleni.