reklama baner reklama

Nowe Teksty

Krzyżem i toporem
Sławiński o "Eryku Rudym"
Zagubione w narracji
Kamiński o "Małym pożegnaniu" Marvano
Za stówę, za trzy - marzec 2017
Chmielewski typuje marcowe zakupy komiksów
Wojna i cycki
Kamiński o "Angel Wings"
"Zabawa" w królową
Słoński o 18. tomie "Baśni"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01

Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01

Scenariusz: Kajetan Kusina
Rysunki: Michał Ambrzykowski
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2015
Seria: Niesłychane losy Ivana Kotowicza
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 165x235 mm
Stron: 100
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
JUŻ W SPRZEDAŻY
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Komiks „Niesłychane Losy Ivana Kotowicza” powstał w celu zapełnienia pewnej luki na rodzimym rynku. Chcieliśmy stworzyć tytuł przygodowy mający na celu dostarczenie rozrywki zarówno znawcom komiksu, jak i tym początkującym. Chcemy, żeby czytelnik dobrze się bawił dzięki dopieszczonym rysunkom i wciągającej fabule, która nie obraża jego inteligencji.

Autorzy

Opowieść o dziejach Ivana Kotowicza, młodego kota z małej radzieckiej wsi, którego los rzuca pomiędzy koła wielkiej historii. W tej historii czytelnik znajdzie zjawiska paranormalne, dziwną technologię, mistykę i teorie spiskowe. Niesłychane losy Ivana Kotowicza należą do gatunku weird-fiction, którego najlepszymi przedstawicielami są takie tytuły jak choćby Hellboy Mike'a Mignoli czy Liga niezwykłych dżentelmenów Alana Moore'a i Kevina O'Neila. Tym, co czyni komiks polskich autorów wyjątkowym, jest bez wątpienia słowiańska dusza i nostalgia.

[opis wydawcy]

Recenzja

Nieprzekonujące losy kota, Krzysztof Tymczyński

Galerie

Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01 Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01 Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01 Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01 Niesłychane losy Ivana Kotowicza #01

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

WesleyDodds -

Komiks naprawdę dobry, zarówno wizualnie jak i fabularne. Pan recenzent coś chyba lewą nogą wstał w dniu, w którym pisał tą recenzję.