reklama baner reklama

Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2020
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Kosmiczne początki Toma Kinga
Sławinski o "Omega Men. To już koniec"
Wysyp Venomów
Panic o "Amazing Spider-Man. Globalna sieć #08: Venom Inc."
Mighty Mike
Kleszcz o "Uniwersum DC według Mike`a Mignoli"
Brzydki i słaby
Kleszcz o "Superman. Action Comics #03: Polowanie na Lewiatana"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Wysyp Venomów

Paweł Panic recenzuje Amazing Spider-Man. Globalna sieć #08: Venom Inc.
6/10
Wysyp Venomów
6/10
Mając dość kolejnych pomysłów Dana Slotta, na pewien czas rozstałem się z cyklem „Amazing Spider-Man: Globalna sieć”. I wiecie co? Warto było. Po rocznym detoksie od pomysłów wspomnianego scenarzysty, ósmy tom tworzonego przez niego tytułu naprawdę mi się podobał.

No dobrze, może troszkę przesadzam z tym optymizmem, ale po kolei. W ostatnim czasie Peter Parker stracił swoją firmę, wrócił do tradycyjnej roli przyjaznego nieudacznika z sąsiedztwa i chyba znowu zaczął czerpać przyjemność z bycia Spider-Manem. Pomimo hucznego miana crossoveru „Venom Inc.” jest tak naprawdę całkiem kameralną historią. Możliwe, że pierwszy raz, odkąd wydawnictwo Egmont zaczęło regularnie wydawać przygody Człowieka Pająka, mamy do czynienia z wydarzeniami o tak lokalnej skali. Owszem, Superior Spider-Man też potyczkował się z pomniejszymi przeciwnikami, ale tam jednak cały czas byliśmy w centrum większego eventu, związanego z przejęciem ciała Petera przez Otto Octaviusa. Potem było „Spiderversum”, początek „Globalnej sieci” (i w związku z tym wydarzenia na globalną skalę), wreszcie „Spisek klonów”. Cały czas na wysokim C. W przypadku omawianej historii można tymczasem odnieść wrażenie, że wszystko wróciło na właściwe, przyziemne, wręcz uliczne tory.

I chociaż mamy tutaj Venoma, Anty-Venoma, Czarną Kotkę, masę pomniejszych łotrów, jednego bossa i oczywiście tytułowego bohatera, to wszystko jest tak mało rozbuchane, jak tylko był to w stanie rozpisać Dan Slott. Owszem, momentami dochodzi do potyczek kilkunastu postaci, a samo zebranie największych rodzin mafijnych świata pachnie kolejnym globalnym zagrożeniem, ale i tak wydaje się, że scenarzysta tym razem mocno się hamował. Naprawdę niezwykłe, że historia, w której pobrzmiewają echa „Maximum Carnage” – a więc pierwszego dużego crossoveru ze Spider-Manem, jaki ukazał się w Polsce – jest zarazem najbardziej skromnym wydarzeniem, jakie napisał Dan Slott.

Oczywiście nie jest to historia doskonała. Nielogiczności trafiają się dosłownie co krok. Mało tego, rysownicy poruszają się jakby w różnych realiach. O ile Rayan Stegman posługuje się szybką, dynamiczną, nieco karykaturalną, ale jednak szczegółową kreską, tak w przypadku Gerardo Sandovala można już mówić tylko o karykaturalności. Tła u drugiego z panów pojawiają się rzadko, ale jeśli już, to sprawiają, że rysowana przez niego historia wydaje się rozgrywać o zupełnie innej porze roku, niż ta, którą ilustruje Stegman. Sama opowieść z kolei zbyt często korzysta z wytrychu fabularnego związanego z nieograniczonymi możliwościami symbiontów. Od powstania Anty-Venoma, przez umiejętności głównego antagonisty, aż na finale kończąc, wszystko oparte jest na zasadzie, w myśl której, skoro w żadnej wcześniejszej historii nie napisano, że się nie da, to znaczy, że się da.

Nie zmienia to faktu, że Spider-Man z „Venom Inc.” jest w końcu tym, za którym tęskniłem. Dokładnie takiego go zapamiętałem z czasów przed „Superior Spider-Manem”. Nostalgiczne nuty wybrzmiewają tym mocniej, że ponowne spotkanie Eddiego Brocka, Felicii Hardy i Petera Parkera przywodzi na myśl wspomniane już „Maximum Carnage”. I chociaż tamta historia uchodzi za jedną z gorszych ze Spider-Manem, to wielu fanów właśnie w jej okolicach zaczęło swoją przygodę z Człowiekiem Pająkiem. Nie jestem w tym względzie wyjątkiem. „Venom Inc.” też jest naiwne, pełne dziur logicznych, zdecydowanie nierówne graficznie, ale przy tym wszystkim wyjątkowo odświeżające. To komiks, który po prostu dobrze się czyta. Co więcej, można go traktować jako zamkniętą opowieść. Nie trzeba czytać nic przed nim, ani tym bardziej sięgać po kolejne tomy. W czasach niekończących się tasiemców, to naprawdę duża zaleta.

„Venom Inc.” polecam wszystkim fanom Spider-Mana i Venoma. Pozostali nie powinni nawet rozważać kupna tego komiksu. To zwykły średniak dla ludzi, którzy wyrośli na rysunkach wczesnego Marka Bagleya i scenariuszach, które były do nich tylko dodatkiem.

Opublikowano:



Amazing Spider-Man. Globalna sieć #08: Venom Inc.

Amazing Spider-Man. Globalna sieć #08: Venom Inc.

Scenariusz: Dan Slott, Mike Costa
Rysunki: Ryan Stegman, Gerardo Sandoval
Wydanie: I
Data wydania: 14 Październik 2020
Seria: Amazing Spider-Man, Marvel Now 2.0
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 16,7x25,5 cm
Stron: 160
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328196582
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Wysyp Venomów Wysyp Venomów Wysyp Venomów

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-