baner

Recenzja

W duchu Lema

Tymoteusz Wronka recenzuje Niezwyciężony
9/10
W duchu Lema
9/10
Naturalną drogą adaptacji wydaje się przeniesienie książki czy komiksu na ekran (lub odwrotnie). Dużo rzadziej jednak dochodzi do tranzytu między powieścią a komiksem. Może są sobie zbyt bliskie lub sam pomysł twórcom nie wydaje się aż tak atrakcyjny? Jakby nie było, należy żałować, bo być może otrzymywalibyśmy więcej tak dobrych pozycji jak „Niezwyciężony”.

Powieść Stanisława Lema to oczywiście klasyka science fiction. Opowiada o wyprawie kosmicznego krążownika „Niezwyciężony” na odległą planetę, gdzie zaginęła wcześniejsza ekspedycja. Po przybyciu na pozbawioną życia na powierzchni planetę próbują odkryć, co też zdarzyło się ich poprzednikom… ale zanim do tego dojdzie, sami zaczynają mieć problemy. Niektórzy z załogi zaczynają się zachowywać jakby kompletnie wymazano im umysły, a pozostali obserwują przedziwne zjawiska i odnajdują obce struktury. Wkrótce zaczyna się zarządzenie kryzysem w kontakcie z nieznanym.

Nie ukrywam, powieść Lema darzę dużym sentymentem, bo była jedną z pierwszych moich powieści science fiction i między innymi dzięki niej złapałem bakcyla do tego typu literatury. Jest też, jak na prozę Lema, jedną z bardziej przystępnych, z przesłaniem i filozoficznymi rozważaniami mocniej zaszytymi pod atrakcyjną fabułą. W rezultacie do komiksu Rafała Mikołajczyka podchodziłem z nadzieją, ale i obawami. Na szczęście te ostatnie okazały się płonne. Narracja prowadzona jest zgodnie z fabułą powieści, a tekst wykorzystywany w komiksie często jest cytatem lub parafrazą słów napisanych przez Lema. Sprawdza się to bardzo dobrze, choć przyznam, że momentami jest tego tekstu aż za dużo (choć nie aż tak jak np. przy komiksowych adaptacjach utworów Lovecrafta).

Oczywiście są pewne straty, ale jak przy każdej adaptacji na inne medium, są uzasadnione i do wybaczenia. Najważniejsze, że w żaden sposób nie naruszają ducha, nastroju i wymowy tej historii. Gdy przymknie się oko na godną space opery fabułę, pozostaje pytanie o naturę wojny i kwestię tego, czy my, rozumne istoty, możemy się wyrwać z jej zaklętego kręgu.

Z budowania klimatu świetnie wywiązuje się strona graficzna komiksu. Utrzymane głównie w czerwieni i czerni (i czasem, szaroniebieskiego) plansze nadają całości wrażenia obcości i niesamowitości. W połączeniu z jednak dość statycznymi rysunkami, nadają całości lekko archaicznego (ale w dobrym znaczeniu tego terminu) charakteru, co w przypadku adaptacji Lema wydaje się idealne. Przy utrzymaniu proporcji i różnic – kojarzyło mi się to z komiksem Stefana Weinfelda i Waldemara Andrzejewskiego „Tam, gdzie słońce zachodzi na seledynowo”.

Komiks Mikołajczyka to świetna adaptacja klasycznej powieści i po prostu bardzo dobry komiks, który może przekonać także tych, którzy uwielbiają prozę Lema, ale do tej pory niechętnie podchodzili do tego medium.

Opublikowano:



Niezwyciężony

Niezwyciężony

Scenariusz: Rafał Mikołajczyk
Rysunki: Rafał Mikołajczyk
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2019
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 210x297 mm
Stron: 236
Cena: 89,99 zł
Wydawnictwo: Booka
ISBN: 9788395521409
WASZA OCENA
10.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
10 /10
Zagłosuj!

Galerie

W duchu Lema W duchu Lema W duchu Lema

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-