baner

Recenzja

Czarownica w kalkach

Przemysław Pawełek recenzuje Czarownica 2
5/10
Czarownica w kalkach
5/10
"Czarownica" sprzed sześciu lat to jeden z mniej typowych filmów w aktualnej ofercie Disneya. Amerykańskie studio skupia się obecnie na kolejnych dość wiernych adaptacjach klasycznych animacji, ale w przypadku "Śpiącej królewny" zdecydowano się na pewne odejście od kanonu. Zamiast opowiedzieć na nowo znaną każdemu baśń, rozwinięto czarny charakter - nadano tytułowej Czarownicy motywację, pewną głębię, a jej działania wpisano w skalę szarości, tworząc z niej postać dużo mniej jednoznaczną niż w pierwowzorze.

Kontynuacja rozwija znane z pierwszej części wątki, choć czyni to w sposób dużo mniej kreatywny. Ludzie i zamieszkujące knieje istoty magiczne żyją w stanie kruchej koegzystencji. Okazją do zbliżenia ma być ślub księcia reprezentującego pałac i księżniczki wychowywanej przez Diabolinę. Sytuacja nie będzie jednak aż tak łatwa, jak niektórzy się spodziewali, a komplikacje zaczną się już w trakcie zaręczynowej uczty, prowadząc w efekcie do ponownej eskalacji konfliktu.

"Czarownica 2" jest filmem pełnym znanych i ogranych motywów, które w pewnym stopniu aż poraziły mnie swoją wtórnością. To opowieść o bezsensownej wojnie, wykluczeniu, wyparciu, nietolerancji, o traktowaniu inności z pogardą i wrogością, dążeniu do dominacji za wszelką cenę. Można doszukiwać się tu analogii z historią USA, można naciągać tę fabułę jako komentarz do budowania przez Stany Zjednoczone kolejnych warowni w kolejnych krajach, gdzie na lufach karabinów M4 ma być niesiona demokracja i oświecenie. To niemal "Władca Pierścieni" w realiach baśniowych, które były przecież dla Tolkiena podobnym źródłem inspiracji co folklor. Jednocześnie film Disneya na poziomie fabularnym zdradza tyle analogii z inną produkcją, że trudno mi traktować to jako zbieg okoliczności.

"Księżniczka Mononoke" ze studia Ghibli, nazywanego japońskim Disneyem, ponad dwie dekady temu pokazywała analogiczny konflikt, ale rozgrywany w historycznej Japonii, gdzie z jednej strony fantastyczne monstra czuły się w swoich lasach coraz bardziej zagrożone, z drugiej - ludzie doskonalili swoje metody likwidowania reliktów przyszłości. Wszystko dążyło w tym filmie do ostatecznej konfrontacji, której osią była ludzka księżniczka czująca więź z potworami. Tylko że film Hayao Miyazakiego był gorzką przypowieścią o silnym pro-ekologicznym przekazie. Tymczasem produkcja Disneya, chociaż poprzednia część odrzucała prosty podział pomiędzy Czernią i Bielą, znowu jest historią o tym, że Zło należy Dobrem zwyciężać, a wtedy zapanuje pokój i harmonia.

Ma ten film swoje niewątpliwe zalety. Autorzy operują znakomitymi efektami specjalnymi, co dla filmów Disneya jest już w zasadzie normą. Komputerowe efekty walczą też o uwagę widza z aktorami, a poza Angeliną Jolie (tu jakąś taką bardziej zmęczoną przez życie mniej diaboliczną niż wcześniej) na ekranie pojawiają się między innymi Michelle Pfeiffer, Chiwetel Ejiofor czy Ed Skrein. Szkoda jednak, że historia tonie w banale i kalkach, scenariusz ma problem z rozbujaniem się po ckliwym wprowadzeniu, a zwroty akcji są tak oczywiste, że widać je jeszcze zanim nastąpią. Szkoda, bo ktoś tam w Disneyu miał świetny pomysł na odważne podejście do klasyki, ale pełnego potencjału jednak z niego nie wykrzesano.


Autor recenzji jest dziennikarzem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Czarownica 2

Czarownica 2

Premiera: Marzec 2020
Oprawa: DVD, Blue Ray
Stron: 113 min.
Wydawnictwo: Galapagos
  • Reżyser: Ronning Joachim
  • ZAPOWIEDŹ
    WASZA OCENA
    Brak głosów...

    Komentarze

    -Jeszcze nie ma komentarzy-