Nowe Teksty

Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"
Spalone kurczaki
Chmielewski o 7. edycji Złotych Kurczaków
Wciąż niezwyciężony
Sławinski i "Invincible" #05-06

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Wciąż niezwyciężony

Jan Sławiński recenzuje Invincible #06
8/10
Wciąż niezwyciężony
8/10
W trakcie lektury piątego tomu „Invincible” (zeszyty 48-59 plus "Astonishing Wolf-Man" #11) po raz pierwszy poczułem zmęczenie serią Roberta Kirkmana i Ryana Ottleya. Dotychczas twórcy potrafili utrzymać moje zainteresowanie – czy to warstwą obyczajową swojego komiksu, czy zabawą superbohaterskimi schematami. Tym razem seria złapała zadyszkę.

W tomie piątym mamy między innymi zdefiniowaną na nowo relację Marka z jego przełożonym, Cecilem, a Kirkman sporo miejsca poświęca również Olivierowi, który stawia swoje pierwsze kroki jako pomocnik superbohatera, oraz romansowi Marka z Atom Eve. Nie brakuje oczywiście akcji, bo Invincible okłada się z coraz silniejszymi przeciwnikami – Kirkman porusza tu ciekawy wątek odpowiedzialności superbohaterów za własne czyny.

Mimo to, trudno pozbyć się wrażenia, że jest to tom „przejściowy”, którego głównym zadaniem jest przygotowanie podwalin pod tom szósty (zeszyty 60-70 plus "Invincible Returns" #1). Ten z nawiązką wynagradza oczekiwanie. Kirkman znów łamie schematy, do których przyzwyczaiły nas komiksy superbohaterskie (wystarczy wspomnieć, że inwazja złych klonów Marka z innego wymiaru, czyli coś, co w Marvelu i DC byłoby spektakularnym crossoverem trwającym kilka miesięcy i zahaczającym o wiele tytułów, tu jest przedstawione w jednym zeszycie). Momentami szósty tom „Invincible” jest zaskakująco melancholijny i przytłaczający – zwłaszcza wtedy, gdy oglądamy ruiny miast, przedstawione w formie niemych kadrów, pokazujących ogrom zniszczeń.

Nie brakuje jednak fenomenalnej dawki mordobicia – pojedynek z Conquestem, wysłannikiem imperium vilturmiańskiego, zajmuje tu aż trzy zeszyty i jest po brzegi wypełniony akcją. Ryan Ottley ma pole do popisu i wykorzystuje je w stu procentach – akcja jest klarownie poprowadzona, intensywna i spektakularna niemal do przesady. Ogląda się z to z mieszanką fascynacji i dyskomfortu (jest naprawdę brutalnie), a konsekwencje tej walki będą odbijały się bohaterom czkawką jeszcze długo.

Ponadto mamy tu dwa zeszyty zilustrowane przez Cory'ego Walkera, które opowiadają o kosmicznych przygodach zreformowanego Nolana i jednookiego Aliena Allena. Choć początkowo wydają się one dodatkiem, zapychaczem odwracającym uwagę czytelnika od głównej osi akcji, tak w finale splatają się z pozostałymi wątkami serii. Finał ten każe oczekiwać na kontynuację z niecierpliwością, bowiem otwiera on zupełnie nowy rozdział w życiu Marka Graysona. Na szczęście kolejny tom już w marcu.

Opublikowano:



Invincible #06

Invincible #06

Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Ryan Ottley, Cory Walker
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2019
Seria: Invincible
Tłumaczenie: Agata Cieślak
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 336
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328142268
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Wciąż niezwyciężony Wciąż niezwyciężony Wciąż niezwyciężony

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-