reklama baner reklama

Nowe Teksty

Utknąć w Filadelfii
Panic o 1. tomie "Oblivion Song. Pieśń otchłani"
Wino im starsze tym… gorsze?
Sus o "Torpedo 1972"
Pomściciele z Gotham
Gierszewski o "Batman. Detective Comics: Syndykat ofiar"
Retro Batman
Sławiński o "Batman. Świt mrocznego księżyca"
Nosił Wade razy kilka
Grygiel o "Deadpool. Wszystko, co dobre…"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Przyjemne występy gościnne

Krzysztof Tymczyński recenzuje Jonah Hex #06: Kule nie kłamią
7/10
Przyjemne występy gościnne
7/10
Wydawnictwo Egmont nie ustaje w publikowaniu kolejnych porcji przygód Jonah Hexa, chociaż w kuluarach trudno nie usłyszeć, że seria ta nie należy do dochodowych i przy życiu utrzymuje ją sympatia Tomasza Kołodziejczaka do postaci zabójczo skutecznego łowcy nagród z DC Comics. Ja tam jednak raduję się niezmiernie z tej decyzji, ponieważ tytuł ten już w momencie ukazywania się w oryginale cieszył się moim uznaniem i podobnie jest teraz, gdy mamy okazję czytać go po polsku. Tym razem wreszcie dochodzimy do tomu, w którym gościnnie pojawiają się dwa naprawdę duże nazwiska wśród komiksowych artystów z USA.

O fabule tomu w zasadzie nie ma się co zbytnio rozpisywać. Kolejny raz otrzymujemy to, co Jimmy Gray i Justin Palmiotti uczynili znakiem rozpoznawczym tytułu. I tak oto zawierający sześć zeszytów zbiór przedstawia nam tyle samo pojedynczych i zamkniętych w 22 stronach opowieści, których łącznikiem jest Jonah Hex. Musi on tu upolować bandytę ukrywającego się za czerwoną maską, wpada w spore kłopoty w Meksyku, ratuje życie małemu chłopcu, będzie świadkiem narodzin Ku Klux Klanu, a nawet postanawia zerwać z dawnym życiem i wieść żywot farmera. Jak nietrudno się domyślić, wszystko to prędzej czy później doprowadza głównego bohatera do szybkiego sięgania po swoje pistolety.

Tom ”Kule nie kłamią” na pierwszy rzut oka nie różni się szczególnie niczym od tego, co mieliśmy okazję czytać w poprzednich odsłonach cyklu. Kolejny raz otrzymujemy kilka historii niepowiązanych ani ze sobą, ani z tym, co mieliśmy okazję już przeczytać. Poszczególne rozdziały fabularnie stoją na różnych poziomach i każde z Was z pewnością znajdzie taki rozdział, który mocniej przypadnie mu do gustu (u mnie było to ”Polowanie”) jak i ten, który znajdzie się na przeciwnym biegunie (”Cienie przeszłości” mnie strasznie zawiodły). Tych, który sięgali po poprzednie tomy serii ”Jonah Hex”, raczej na pewno nic tu nie zaskoczy, ale z drugiej strony uważam, że Justin Gray i Jimmy Palmiotti cały czas tworzą komiks na poziomie na tyle wysokim, by rzecz pozytywnie wyróżniała na tle trykociarskich standardów ze znaczkiem DC na okładce. Dla mnie to już duży powód, by zainteresować się tym komiksem.

Kolejny to w zasadzie drobnostka. Niemniej doceniam mocno fakt, że chociaż mamy do czynienia z szóstym tomem cyklu, to jednak każdy z nich możecie czytać niezależnie od siebie i dlatego fajnym pomysłem jest, aby numeru porządkowego komiksu nigdzie nie było. Zarówno na okładce jak i grzbiecie nie znajdziecie żadnej szóstki, więc wskoczenie do tytułu na tej odsłonie nie sprawi wizualnym pedantom bólu na sercu po spojrzeniu na półki :)

No i rysownicy, dla nich też warto sięgnąć po ”Kule nie kłamią”. Co prawda na okładce widać nazwiska tylko Darwyna Cooke’a i J. H. Williamsa III, to jednak warto zaznaczyć, że każdy z rozdziałów tomu zilustrował kto inny. Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu te narysowane przez zmarłego niestety twórcę ”Nowej Granicy” i Jordiego Berneta. Williams, którego można kojarzyć z takich tytułów jak ”Sandman: Uwertura” czy z wciąż niewydanej w naszym kraju ”Promethei” spisał się zaledwie poprawnie, rysując w bardziej klasycznym stylu i bez fajerwerków, do jakich przyzwyczaił nas na przestrzeni lat. Reszta udzielających się na łamach szóstego tomu ”Jonah Hexa” artystów nie zapadła mi zbytnio w pamięci.

”Kule nie kłamią” to tom, który trzyma poziom większości poprzedników i w żaden sposób się na ich tle nie wybija. Nawet gościnny udział głośniejszych rysowników nie sprawił, iż jest to pozycja o której będzie się długo mówiło. Nie, to po prostu solidne czytadło, które nie aspiruje do bycia czymś więcej, ale w tej kategorii odnajduje się całkiem dobrze. Dla fanów postaci (a więc i dla mnie) z pewnością pozycja obowiązkowa, cała reszta powinna się mocno zastanowić nad zakupem.

Opublikowano:



Jonah Hex #06: Kule nie kłamią

Jonah Hex #06: Kule nie kłamią

Scenariusz: Justin Gray, Jimmy Palmiotti
Rysunki: Darwyn Cooke, J. H. III Williams, Jordi Bernet
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2018
Seria: Jonah Hex
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 144
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127241
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Przyjemne występy gościnne Przyjemne występy gościnne Przyjemne występy gościnne

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-