reklama baner reklama
baner

Recenzja

Polowanie na Złotą Malinę

Tomasz Kleszcz recenzuje Wolverine. Trzy miesiące do śmierci #02
4/10
Polowanie na Złotą Malinę
4/10
Z krótkiego biogramu Paula Cornella wynika, że z powodzeniem pisze prozę fantastyczną. Teoretycznie nie powinien mieć więc problemów z pisaniem komiksów. W praktyce okazuje się jednak, że albo przesiadka nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać, albo pisanie scenariusza komiksowego przerasta możliwości pisarza.

Wolverine kontynuuje poszukiwanie siebie i odpowiedzi na pytanie, kim jest. Robi to za pomocą drętwych monologów uzupełnianych niewiele lepszymi dialogami, których niechlubnym i reprezentatywnym elementem jest kiczowata scena jego rozmowy z samą Śmiercią. Ale reszta albumu wcale nie dostarcza ulgi. Grupa młodych mutantów, z którymi Logan poprzednio pracował po niewłaściwej stronie, rozmyła się do tego stopnia, że nie wiadomo, jaka jest ich rola w całym projekcie. A ten sam w sobie jest prowadzony w sposób co najmniej mętny, odkrywanie "kolejnych intrygujących" rozwiązań nie wzbudza prawie żadnych emocji. Brak czynnika gojącego, dość istotnego w dotychczasowej karierze gburowatego Kanadyjczyka, nie wpływa w najmniejszym stopniu na jego strategię działania, jakby nigdy go nie miał. Rzucane co jakiś czas obietnice o ratowaniu niewinnych są oderwane od kontekstu i wydają się wrzucone na siłę, a postać Sabretootha oraz jego wizja Nowego Świata pozostawiają wiele do życzenia. W opowieści proponowanej przez Cornella trudno doszukać się czegoś, co warte byłoby poznania. Krótkie historyjki, dorzucone jako bonus są lepsze, ale to zdecydowanie za mało, żeby złagodzić poczucie nudy wyniesione z lektury.

Scenarzyście bynajmniej nie pomagają pracujący przy serii rysownicy. Zarówno Kris Anka, jak i Peter Woods prezentują przeciętny poziom. W ich ilustracjach brak jest czegoś, co mogłoby przykuć uwagę nawet początkującego odbiorcy. Obaj panowie operują mało oryginalnymi stylami, błyskawicznie popadającymi w niepamięć. Słabe projekty postaci, jeszcze słabsze scenografie, a do tego nieumiejętne nadużywanie czerni sprawiają, że przyjemność płynąca z przywracania kolejnych stron w zasadzie nie istnieje. Bardzo silna, typowo komputerowa kolorystyka tylko wspiera negatywny odbiór.

Druga odsłona solowej serii z Rosomakiem powiela słabe rozwiązania jedynki, momentami nawet je przebijając. Cornell nie proponuje niczego, dla czego warto by w jego pomysły zainwestować. Ciężko będzie miała trafić w czytelnicze gusta poprawnym, chociaż nijakim ilustracjom oraz historii, która odziera Wolverina z wszystkiego, co najlepsze, i pokazuje go jako jęczącego mięczaka. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że była to chwilowa niedyspozycja maszyny selekcyjnej Egmontu, który jako doświadczony gracz dostarcza przeważnie lepsze propozycje, zwłaszcza że rynek jest coraz bardziej zatłoczony, a konkurencja nie śpi. Nawet fani mutanta powinni się dobrze przed zakupem tej pozycji zastanowić.

Opublikowano:



Wolverine. Trzy miesiące do śmierci #02

Wolverine. Trzy miesiące do śmierci #02

Scenariusz: Paul Cornell
Rysunki: Salvador Larroca, Kris Anka, Pete Woods, Jonathan Marks
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2017
Seria: Wolverine. Trzy miesiące do śmierci, Marvel Now
Tytuł oryginału: Wolverine: Three Months to Die vol. 2
Rok wydania oryginału: 2014
Wydawca oryginału: Marvel
Tłumaczenie: Sebastian Smolarek
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 168
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127203
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Polowanie na Złotą Malinę Polowanie na Złotą Malinę Polowanie na Złotą Malinę

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-