reklama baner reklama

Nowe Teksty

Prawie jak Spider-Man
Tymczyński o 3. tomie "Deadpool Classic"
Komiksy na święta #2017
Chmielewski o wymarzonych reedycjach
Zmierzch szlachetnego dzikusa
Zimiński o 4. tomie "Skalpu"
Królik ronin i zagadka przeklętej świątyni
Grygiel o 31. tomie "Usagi Yojimbo"
Luc Gordon
Kleszcz o 1. integralu "Luca Orienta"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Najemnicy w Afryce

Tymoteusz Wronka recenzuje Katanga #01: Diamenty
6/10
Najemnicy w Afryce
6/10
Komiks postkolonialny? Historia o najemnikach w głębi Czarnego Lądu? Pierwszy tom „Katangi” uderza w wiele nut.

Katanga to obecnie część Demokratycznej Republiki Konga, ale zaraz po wyzwoleniu się tego obszaru spod władzy kolonialnej na początku lat 60. ubiegłego wieku przez krótki czas posiadała własny rząd i próbowała wybić się na niepodległość. Właśnie w takich realiach fabułę swej serii osadzają Fabien Nury i Sylvain Vallee. Myliłby się jednak ten, który myślałby, że „Katanga” to seria o dzielnych ludziach próbujących wywalczyć wolność i własną państwowość. Historii daleko do heroizmu, a postaciom do szczytnych pobudek.

Autorzy rozsnuwają przed czytelnikiem opowieść o polityce, korupcji, interesach (gdyby akcja działa się współcześnie, to można by było mówić o bezwzględnych korporacjach nastawionych na zysk), zwykłych ludziach, dla których wolny rząd niewiele różni się od władz kolonialnych, a także najemnikach, którzy zatrudnieni są do wykonywania brudnej roboty… ale sami też mają swoje własne cele i interesy.

Jak na zaledwie siedemdziesiąt stron to dużo materiału – i faktycznie miejscami pojawia się pośpiech. Nie wszystkim wątkom udaje się w pełni wybrzmieć, ale autorzy wydają się tego świadomi, umiejętnie wprowadzając elementy, a następnie oszczędnie je rozbudowując, dzięki czemu pozwalają czytelnikom dopowiedzieć sobie resztę.

Nieco mylnym jest tytuł tego tomu, czyli „Diamenty”. Faktycznie na samym początku pojawia się wątek bogactwa w kamieniach, a później kilkukrotnie wypływa on na wierzch i staje się motywacją dla niektórych postaci (bo bohaterami raczej nie należy ich nazywać), ale przede wszystkim komiks jawi się z jednej strony jako historia o najemnikach (choć do takich „Psów wojny” mu daleko), a z drugiej jako próba opisania sytuacji w byłych koloniach wkrótce po zakończeniu europejskiej dominacji, gdzie przy okazji dostaje się wszystkim stronom, także tym naturalno-charytatywnym.

Całość zilustrowana jest w niezłym stylu charakterystycznym dla frankofońskiego komiksu. Być może postacie są ukazane jako przerysowane, narysowane nieco karykaturalnie, ale pasuje to do natury opowieści. Warto także docenić niektóre detale i umiejętność ukazywania emocji i reakcji dość skąpymi środkami.

Ocena komiksu byłaby nieco wyższa, gdyby nie wspomniana skrótowość niektórych wątków, pośpiech w skakaniu między wątkami. Pozostaje mieć nadzieję, że po koniecznym etapie ekspozycji i prezentacji postaci, kolejne tomy będą bardziej jednolite fabularne i dostarczą jeszcze więcej przyjemności z lektury.

Opublikowano:



Katanga #01: Diamenty

Katanga #01: Diamenty

Scenariusz: Fabien Nury
Rysunki: Sylvain Vallee
Kolor: Jean Bastide
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2017
Tytuł oryginału: Katanga: Diamants
Rok wydania oryginału: 2017
Wydawca oryginału: Dargaud
Druk: kolor, kreda
Oprawa: twarda
Format: 215 x 290 mm
Stron: 70
Cena: 60,00 zł
Wydawnictwo: Taurus Media
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Najemnicy w Afryce Najemnicy w Afryce Najemnicy w Afryce

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-