reklama baner reklama

Nowe Teksty

Podwójne uderzenie
Kleszcz o 1. tomie "Superman. Action Comics" (Rebirth)
Nie zadzieraj z gazeciarkami
Sus o 1. tomie "Paper Girls"
Fajerwerki na kosmiczną skalę
Kleszcz o 1. tomie "Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni" (Rebirth)
Zadra poszukuje prawdy
Gierszewski o 2. tomie "Gnata"
Legendy z innej epoki
Zimiński o "Legendy naszych czasów"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Większy świat

Krzysztof Tymczyński recenzuje Amulet #02: Klątwa strażniczki
8/10
Większy świat
8/10
Na naszym rynku konsekwentnie rozszerza się oferta tytułów skierowanych dla nieco młodszych czytelników. W tej niszy całkiem nieźle odnalazło się także wydawnictwo Planeta Komiksów, które zaproponowało odbiorcom ”Amulet”. Po całkiem udanym pierwszym tomie, drugi pokazał, że Kazu Kibuishi miał jeszcze kilka pomysłów w zanadrzu.

Życie matki Emily i Navina wciąż wisi na włosku. Jedynym ratunkiem jest pewien owoc, który rośnie w miejscu tak niebezpiecznym i niedostępnym, że nawet najtwardsze elfy się tam nie zapuszczają. Zdesperowana dziewczyna w towarzystwie nowo poznanego sprzymierzeńca wyrusza na wyprawę, która może udowodnić, iż jest godna amuletu, lecz równie prawdopodobne są inne, mniej optymistyczne wydarzenia. Tymczasem Navin musi stawić czoła elfom, które podążają tropem jego i Emily. Trellis zaś, po wcześniejszej porażce, stawia czoła własnemu ojcu i podejmuje kilka ważnych dla niego decyzji.

Po sprawnym i interesującym wprowadzeniu czytelnika w realia świata ”Amuletu”, w drugim tomie Kazu Kibuishi może już spokojnie snuć zaplanowaną przez siebie intrygę. Twórca skwapliwie korzysta z tego przywileju i serwuje nam nie tylko coraz wyraźniejsze rozstawienie poszczególnych bohaterów na szachownicy wydarzeń, ale rozszerzenie obsady o interesujące postacie, zaś sam świat – o intrygujące miejsca. Wszystkie te zabiegi doprawione zostały może niezbyt odkrywczą, ale spełniającą pokładane w niej nadzieje, sprawnie prowadzoną fabułą. Emily, która coraz pewniej czuje się w roli strażniczki amuletu, a zarazem toczy z nim znacznie cięższą niż poprzednim razem walkę, jest interesującą i wyrazistą postacią, której przygody śledzi się ze sporym zainteresowaniem. To dopiero drugi tom, a Kibuishi już rzuca postać tę na głębokie wody, dzięki czemu czytelnik czuje się mocniej zaangażowany. Raz złapałem się na tym, iż wcale nie byłem pewien wyniku starcia Emily z noszonym przez nią artefaktem.

Na szczęście drugi tom ”Amuletu” pozwala jednak świecić nie tylko Emily. Mocno obawiałem się tego, że twórca komiksu w pewnym momencie zmarginalizuje rolę Navina czy też innych postaci, lecz na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Co więcej, Kibuishi rozszerza już i tak dość obszerną obsadę tytułu, zaś pewna postać zyskuje nieco inny wizerunek, dzięki czemu w moich oczach stała się znacznie bardziej interesująca i niejednoznaczna. Kibuishiemu trzeba także uczciwie przyznać, że dysponuje niewątpliwą lekkością w tworzeniu postaci, które spokojnie będą przemawiać do grupy docelowej ”Amuletu”. W pierwszym tomie za serducho chwytali pomocnicy dziadka Emily i Navina, tym razem robi to Leon Rudobrody.

Uważne oko wyłapie także kilka odniesień do popkultury. Jeśli nie przydarzyła mi się bardzo gruba nadinterpretacja, to jedna z finałowych scen tomu mocno nawiązuje do jednego ze schematów ”Power Rangers”, co w połączeniu z baśniowym światem daje bardzo sympatyczny rezultat.

Bardzo podoba mi się to, że zarówno w przypadku wspomnianego przed chwilą lisa, ale także i innych postaci, twórca nie unika dojrzalszych wątków ani też ukazywania pewnych rzeczy wprost. Pojawia się więc tu odrobina krwi, śmierć i wątek przemijania. Niejednokrotnie także pojawiają się sceny dość mroczne i być może nie każdy dorosły po przeczytaniu ”Amuletu” skłonny będzie dać go swojej pociesze, lecz ja jestem zdania, że dobra opowieść dla młodszego odbiorcy to także taka, która pokazuje negatywne aspekty życia, lecz bez przesady i epatowania nimi. Pod tym względem, dzieło Kazu Kibuishiego sprawdza się doskonale.

Twórca ten dostarcza czytelnikowi także bardzo fajną warstwę graficzną, stanowiącą ciekawe połączenie stylu mangowego z amerykańskim. Tutaj mógłbym spokojnie wkleić swoją opinię z poprzedniego tomu, gdzie wspomniałem, iż w rysunkach Kabuishiego brakuje mi nieco konsekwencji. Także i tym razem po kilku niewyróżniających się specjalnie stronach pojawiają się takie, które przyprawiają o opad szczęki. Teraz jednak jestem już pewien, że wynika to z przyjętej przez twórcę konwencji, a nie lenistwa czy braku umiejętności.

Drugi tom ”Amuletu” jest dla mnie pod wieloma względami lepszy od odsłony pierwszej. Włodarze wydawnictwa Planeta Komiksów jak dotąd tylko raz rozczarowali mnie wydanym przez siebie tytułem (była to ”Słodka Szarlotka”) i omawiany dzisiaj komiks tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to stosunkowo młode wydawnictwo potrafi wyłuskać prawdziwe perełki. Za taki właśnie tytuł uważam serię ”Amulet”, której drugiemu tomowi wystawiam zasłużenie wysoką ocenę.

Opublikowano:



Amulet #02: Klątwa strażniczki

Amulet #02: Klątwa strażniczki

Scenariusz: Kazu Kibuishi
Rysunki: Kazu Kibuishi
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Amulet
Tytuł oryginału: Amulet: book two: the stonekeeper's curse
Tłumaczenie: Maria Lengren
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 150 x 230 mm
Stron: 224
Cena: 49,90 zł
Wydawnictwo: Planeta Komiksów
ISBN: 978-83-943473-9-0
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Większy świat Większy świat Większy świat

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-