reklama baner reklama

Nowe Teksty

Długa droga
Sus o "Coś wiecej, czegoś mniej" Szyłaka
Staruszek Parker
Panic o „Spider-Man: Władza”
Cudowne chwile miłości
Kamiński o "Nie musisz się mnie bać" Sfara
Bez dymu, bez ognia
Kleszcz o 4. tomie "Thunderbolts"
Zwyczajne życie superherosa
o 1. tomie Hawkeye'a

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Śląska masakra PRIMA APRILIS 2017

Jan Sławiński recenzuje Bler #6: Psie imperium
2/10
Śląska masakra PRIMA APRILIS 2017
2/10
Mimo mej wieloletniej sympatii do Rafała Szłapy, zarówno jako artysty, jak i kolegi-komiksiarza, trudno mi chwalić najnowszą odsłonę „Blera”. Gdy niespodziewanie na Krakowskim Festiwalu Komiksu Rafał zaczepił mnie, wręczając ukradkiem przepremierowe wydanie „Psiego imperium”, jeszcze ciepłe i pachnące drukarską farbą, moją twarz rozjaśnił niepewny uśmiech, a oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Nowy „Bler”! Pierwsze trzy części darzę sporym sentymentem, nieco przejściowy epizod czwarty co prawda nie zaspokoił pokładanych w nim oczekiwań, ale postapokaliptyczna wizja zaprezentowana w „Człowieku ze światła” (recenzja) skutecznie przywróciła wiarę w serię. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na „Psie imperium”.

Szósty tom „Blera” to jakaś masakra. Autor przenosi akcję z Krakowa na Śląsk, jednak spory potencjał tkwiący w opowieści drogi rozgrywającej się na tle postapokaliptycznego krajobrazu zostaje zaprzepaszczony – elipsa czasowa spycha podróż poza kadr. Szłapa niby stara się pogłębić relacje między swoim superbohaterem a dziewczynką, którą poznaliśmy w poprzednim tomie. Kolejny raz potencjał zostaje zmarnowany – zamiast pełnokrwistych postaci, które łączą prawdziwe relacje, dostajemy marną parodię przywodzącą na myśl brazylijską telenowelę w kopalnianej scenerii Górnego Śląska. Dałoby się na to przymknąć oko, gdyby nie towarzysząca lekturze wtórność – Szłapa korzysta z motywów i rozwiązań fabularnych, które na przestrzeni serii zdążyły już czytelnikom zbrzydnąć. Mamy więc więcej eksperymentów, więcej zmutowanych i cudownie ocalonych, więcej błagań o pomoc. Sam Bler – co chyba najgorsze – całkowicie mija się ze swoim charakterem. Nie jest to ten sam bohater, którego polubili czytelnicy w poprzednich tomach. Obsesyjnie dbający o dziewczynkę, podejmujący absurdalne decyzje, w wyniku których ciepią ludzie.

„Psie imperium” dobitnie pokazuje, że Rafał Szłapa odcina już tylko kupony od swojej najpopularniejszej serii. Szłapa się wypalił i powinien zakończyć przygody swego bohatera na trzecim tomie. Przebłysk geniuszu, jaki zaprezentował w tomie piątym, tylko dobitniej pokazuje porażkę, jaką jest jego kontynuacja. Lepiej dla wszystkich, żeby „Psie imperium” w ogóle nie powstało. Całości nie ratują nawet rysunki. Momentami zaskakująco ekspresyjne i dynamiczne nieudolnie ukrywają pośpiech i warsztatowe braki. Szłapa musi spojrzeć prawdzie w oczy – to nie Marvel ani DC, restart numeracji nic tu nie da. Właśnie pogrzebał swój najciekawszy projekt i to w iście spektakularny sposób.



Tekst powstał jako żart w porozumieniu z autorem komiksu.

Opublikowano:



Bler #6: Psie imperium

Bler #6: Psie imperium

ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Śląska masakra PRIMA APRILIS 2017 Śląska masakra PRIMA APRILIS 2017 Śląska masakra PRIMA APRILIS 2017

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

AnonimowyGrzybiarz -

Relacje w jak najlepszym porządku, bo recenzja była primaaprilisowym psikusem ;)

Łukasz Pawlak -

Ciekawe, jak będą się kształtować relacje pomiędzy recenzentem i autorem komiksu po takiej recenzji.

AnonimowyGrzybiarz -

Smerfy... Polecasz któryś tom na początek?

Morano -

Bohater ktory z przewidywalnego samotnika zmienia swoje postepowanie by bronic malej dziewczynki czesto w obsesyjny i absurdalny sposob powodujac tym samym krzywdzenie innych ludzi? Brzmi jak historia pewnego Geralta :)

Autor recenzji powinien sie przerzucic na Smerfy - sa przewidywalne i stale przesiaduja w jednym miejscu