reklama baner reklama
baner

Rzut Okiem

Pytania o Yansa

Maciej Gierszewski
7/10
Pytania o Yansa
7/10
Jakiś czas temu kolega z pracy pytał mnie, czy warto kupić zbiorczego Yansa. Jego przekonałem. Teraz spróbuję Was.

Podobne dylematy ma pewnie wielu fanów serii „Yans”, autorstwa spółki André-Paul Duchâteau (scenariusz) oraz Grzegorz Rosiński i Zbigniew Kasprzak (rysunki, z czego ten pierwszy narysował albumy od pierwszego do piątego, a od piątego do dwunastego – zrobił już Kas). Dlaczego warto kupić album z komiksami, które się już zna i na dodatek ma w domu?

Odpowiedzi może być wiele, postaram się podać kilka z tych, które przekonały mojego kolegę do zakupu – skoro w jego przypadku się sprawdziło, to być może i czytelników „Alei” przekona ta argumentacja. Przede wszystkim należy podkreślić, na co nie zwrócił uwagi mój znajomy, że to dopiero pierwszy tom integrala, całość będzie liczyła sobie trzy woluminy. W omawianym woluminie, liczącym sobie 224 strony, który ukazał się we wrześniu – prawie równocześnie we Francji i w Polsce – mamy cztery początkowe pełnometrażowe epizody: „Ostatnia wyspa”, „Więzień wieczności”, „Mutanci z Xanai” oraz „Gladiatorzy”. Wydanie kolejnego planowane jest na grudzień bieżącego roku i zawierać będzie cztery kolejne epizody od „Prawa Ardelii” do „Oblicza potwora”.

Pierwsze osiemnaście stron to dossier, za które odpowiada Patrick Gaumer, autor kilku książek o komiksach i rysownikach, m.in. monografii Grzegorza Rosińskiego. Tekst jest bogato ilustrowany zdjęciami ojców i akuszerów Yansa, szkicami postaci, wstępnymi projektami oraz alternatywnymi okładkami oraz miniaturami z magazynu „Tintin” z pojawiającym się Yansem. Do tego faksymile i skany listów Van Hamme’a, Duchâteau i Rosińskiego.

Z tekstu dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy. Moją uwagę przykuły dwie ciekawostki: pierwsza dotyczy imienia podróżującego w czasie agenta, zwanego oryginalnie Hans, scenarzysta mówi: „Chciałem, aby bohater był rozpoznawalny dzięki swemu imieniu. Zrobiłem sobie listę kilku imion i wybrałem spośród nich to jedno, niewątpliwie ze względu na brzmienie. Przypominało mi bohatera niemieckiej baśni «Hänsel und Gretel» (Jaś i Małgosia)”; ale by było, gdybyśmy w Polsce dostali Jasia… Ostatecznie polski tytuł zaproponował Rosiński, bo był przekonany (pewnie słusznie), że Hans w Polsce nie przejdzie. Druga ciekawostka dotyczy sposobu współpracy na linii scenarzysta – rysownik i wstępnych nieporozumień wynikających z faktu, że Rosiński dostał jedynie fragment skryptu „Ostatniej wyspy”, więc trudno mu było wyobrazić sobie świat po katastrofie nuklearnej, a uwagi Duchâteau były raczej skromne. Dopiero w rozdziale drugim pojawiła się informacja o „bezlitosnym zimnie”, więc czym prędzej rysownik ubiera bohaterów, wstawia obłoczki pary wydmuchiwane z ust oraz rezygnuje z roślinności na rzecz lodowej pustyni (porównaj planszę 4 z 12).

Do rysunkowych bonusów należy zaliczyć: 1) humorystyczną jednoplanszówkę „Tajemnicze i niewiarygodne przygody agenta kosmicznego” (z magazynu „Tintin”); 2) dziesięcioplanszowa historia „Wieża rozpaczy”, która w Polsce wcześniej ukazała się jedynie raz – magazynie „Super Boom!” w roku 1994 (nr 3 i 4); 3) dodatkową planszę 30bis w epizodzie „Więzień wieczności”.

Do tego dodajmy jeszcze wysoką jakość wydania: twarda okładka, z wypukłym i lakierowanym tłoczeniem tytułu oraz biały, nielakierowany papier, na którym całość wydrukowano i otrzymujemy prawdziwy rarytas dla fanów i osób, które nie miały okazji wcześniej przeczytać serii w wydaniu zeszytowym.

Opublikowano:



Yans #1

Yans #1

Scenariusz: Andre-Paul Duchateau
Rysunki: Grzegorz Rosiński
Wydanie: I zbiorcze
Data wydania: Wrzesień 2014
Seria: Yans
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 21 x 29 cm
Stron: 224
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-281-0243-9
WASZA OCENA
9.50
Średnia z 2 głosów
TWOJA OCENA
10 /10
Zagłosuj!

Galerie

Pytania o Yansa Pytania o Yansa Pytania o Yansa

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yansen -

Szanowny Macieju,
to co tu przeczytałem z recenzją ma niewiele wspólnego. Podaje pan suche fakty, znane już wcześniej np. ze strony Egmontu czy innych sklepów internetowych. Nie wiem jak Pan zdołał swoimi argumentami przekonać kolegę do zakupu Yansa. Ja również kupiłem ten integral, czekałem na takie wydanie sporo lat! Kupiłem, ale czuję się raczej rozczarowany tym wydaniem. Pierwsza rzecz, która zwala z nóg to CENA. Czemu Egmont tak doi swoich czytelników? Polska cena pierwszego tomu jest prawie równa tej francuskiej czy belgijskiej (25,50 EUR). Dla porównania: wydany chwilę później przez Prószyński integral Funky Koval, o podobnej objętości i formacie ale wydany na papierze kredowym kosztuje 55 zł. Można taniej a solidnie? Można! Prawie połowa ceny Yansa!! Ciekawe na ile Egmont wycenił by takie wydanie Kovala? To poprzednie, egmontowskie z 2002 roku kosztowało 30 zł, a jak ktoś to ma, to nie muszę opisywać jak było kiepściutko wydane. Wracając do Yansa, rozczarował mnie również papier, na którym go wydrukowano. Spodziewałem się kredowego za tę cenę. Kolejną sprawą wartą poruszenia jest tzw dossier przygotowane przez Patricka Gaumera. Przygotowane solidnie, ale na rynek francuskojęzyczny. Co mnie, polskiego czytelnika interesują takie fakty, że Tintin z tym czy tamtym albumem Yansa/Hansa w Belgii ukazał się wtedy a we Francji później. Brak jakiegokolwiek dodatku czy rozdziału o wcześniejszych, polskich wydaniach Yansa. To już raczej powinien przygotować sam Egmont, nie Gaumer. Jedyna zmianka dotycząca naszego rynku to sprawa imienia Hans/Yans. Może w kolejnych tomach będzie coś o tym jak Yans podbijał nasz PRLowski rynek drukowany wtedy w Fantastyce. Polemizował bym również o „wysokiej jakości wydania”. Brak kapitałki wzmacniającej i tym samym przedłużającej żywot książki to kolejny minus tego wydania. I na koniec pytanie: czemu Egmont ciągle z tym Yansem? Nie można było tego wydać jak na świecie, czyli po prostu HANS?

Ystad -

Yansen pisze:Czemu Egmont tak doi swoich czytelników? Polska cena pierwszego tomu jest prawie równa tej francuskiej czy belgijskiej (25,50 EUR). Dla porównania: wydany chwilę później przez Prószyński integral Funky Koval, o podobnej objętości i formacie ale wydany na papierze kredowym kosztuje 55 zł. Można taniej a solidnie? Można! Prawie połowa ceny Yansa!!

obstawiam, że Funky ma nieporównywalnie większy nakład niż Yans. Stąd też prawdopodobnie niższa cena.

amsterdream -

Ale Funky w przeciwieństwie do Yansa nie jest drukowany w koprodukcji. Egmont ma aktualnie chyba najbardziej przesadzone ceny ze wszystkich polskich wydawców.

A wracając do Yansa to wydanie jest koszmarne. Fatalnie szycie i klejenie. Grzbiet jakiś taki luźny. Papier to kwestia subiektywna, mi akurat nie przeszkadza.

giera -

---> Yansen

dziękuję za wszelkie uwagi do tekstu, rzeczywiście bliżej mu do rubryki "Rzut okiem", a nie "Recenzje". Osobiście nie przepadam za papierem kredowym, stąd pochwalam decyzję Egmontu. Co do ceny, hm, myślę,że zakup praw autorskich i plików do druku w wypadku "Yansa" a "Kovala", to inna pala kaloszy, tym bardziej, że Prószyński mógł mieć nadal prawa do praw i plików, w końcu nie tak dawno wydał całość w zeszytach.
no i oczywiście, proszę polemizować, po to się pisze tekst, bo ktoś je czytał i się z nimi zgadzał lub nie.

messer -

Nie oszukujmy się. Egmont jednak ma te ceny zawyżone. Właściwie to dałoby się jeszcze ten fakt znieść (przy korzystnych upustach w niektórych sklepach) gdyby nie konsekwentne obniżanie jakości komiksów. To co zrobiono z komiksami Bilala woła o pomstę do nieba. A takich "drobnych" oszczędności jest całe mnóstwo, np. wydanie intagrala "Piotrusia Pana" w starej szacie graficznej, a nie w tej nowej stanowiącej imitację krokodylej skóry, podzielenie "Feralnego Majora" na 2 tomy i do tego z tym wstrętnym amerykańskim kolorowaniem.

Mefisto76 -

>>>Czemu Egmont tak doi swoich czytelników? Polska cena pierwszego tomu jest prawie równa tej francuskiej czy belgijskiej (25,50 EUR).

- Ja kupiłem za 66 zł. Nie jest to wiele jak za integral 4 albumów + Wieża Rozpaczy + niezwykle interesująca historia Gaumera.

>>> rozczarował mnie również papier, na którym go wydrukowano.

- o gustach się nie dyskutuje - mnie ten bardzo odpowiada.

>>>Co mnie, polskiego czytelnika interesują takie fakty, że Tintin z tym czy tamtym albumem Yansa/Hansa w Belgii ukazał się wtedy a we Francji później. Brak jakiegokolwiek dodatku czy rozdziału o wcześniejszych, polskich wydaniach Yansa.

- To akurat mnie dużo bardziej interesuje, bo kiedy się ukazał w Polsce (i w jakiej fatalnej formie w pierwszym wydaniu ponad 20 lat temu) to już doskonale wiem.

>>>Brak jakiegokolwiek dodatku czy rozdziału o wcześniejszych, polskich wydaniach Yansa. To już raczej powinien przygotować sam Egmont, nie Gaumer.

- No chyba jednak zupełnie nie, bo to wydanie Lombardu, w które nie można sobie ingerować, bo ktoś tam tak sobie chce.

>>>Może w kolejnych tomach będzie coś o tym jak Yans podbijał nasz PRLowski rynek drukowany wtedy w Fantastyce.

- Tak, "na pewno". W pierwszym nie było, ale w następnych na pewno będzie. O czym tu pisać? Że był wydany na papierze z makulatury?

>>>I na koniec pytanie: czemu Egmont ciągle z tym Yansem? Nie można było tego wydać jak na świecie, czyli po prostu HANS?

- Trochę konsekwencji - najpierw chcesz, żeby wydanie było "spolszczone", a na końcu masz pretensje o tytuł, ze nie jest taki jak na Zachodzie. Albo, albo.

Osobiście uważam, ze to wydanie jest doskonałe - jak zobaczyłem, że dołożyli nawet plakat Yansa z pierwszego Tintina, w którym Yans się ukazał, to widać, ze ktoś naprawdę odrobił lekcje. Z całym szacunkiem dla Egmontu, ale dobrze, że to francuskie wydanie tylko przetłumaczyli, bo jakby mieli coś takiego samemu stworzyć, to dostalibyśmy dużo mniej opowieści zza kulis powstania tej historii.

ljc -

zaintrygowaliście mnie, kupię sobie :)

soplic -

To się pośpiesz, bo już znika z księgarń.

Dariusz Żory -

Co do zawyżonych cen Egmomtu, to nie tak do końca. Ponowne wydanie Ptaka i skargi tańsze od zeszytowych wydań konkurencji. Z interalami bywa rożnie.Stosunek ceny do jakości położył np Rozbitków Czasu.
Również liczyłem na kredę. No cóż może innym razem.
Od siebie napisze, że bardzo chciał bym zobaczyć planowany 13 album Yansa.
Nie wiem jak to wygląda na naszym rynku patentowym i wydawniczym. Za granicą księgarnie mają ciekawe wyprzedaże u nas raczej ich brak.

Jeżeli miał bym wybierać pomiędzy Funkim, a Yansem wybrał bym Funkiego. Nie tylko za świetne wydanie i nicka cenę, ale i dla tego, że nie zestarzał się tak mocno.

messer -

soplic pisze:To się pośpiesz, bo już znika z księgarń.


Spokojnie. Będzie dodruk.

kokosz -

Yansen pisze:Szanowny Macieju,
Dla porównania: wydany chwilę później przez Prószyński integral Funky Koval, o podobnej objętości i formacie ale wydany na papierze kredowym kosztuje 55 zł. Można taniej a solidnie? Można!


Funky Koval ma zaskakująco niską cenę. Porównywanie czegokolwiek do wydania Funkiego jest pozbawione sensu, bo chyba nikt wcześniej, a także jak sądzę nikt w najbliższym czasie nie da rady wydać podobnego albumu w takiej cenie.

Integral ponad 200 stron, A4, w kolorze, za 99 zł okładkowej, to według mnie jak najbardziej uczciwa cena. Rork chyba miał 256 stron (tom I) i 240 (II), a okładkowo kosztował 160 i jakos nikt larum nie robił... Więc czepianie sie Egmontu że 224 str. kosztuje 99 to zwykłe marudzenie.

pirus -

Naprawdę trzeba ci tłumaczyć, dlaczego w Polsce mamy Yansa, a nie Hansa? Już samo to, że sam Rosiński (a więc Polak), to zasugerował, powinno tłumaczyć wszystko. A gdyby to jeszcze było zbyt mizerną wskazówką, to proszę - w latach 80-tych, gdy Yans pojawił się u nas po raz pierwszy, dzieci ciągle bawiły się w HANSA Klossa, więc takie imię bohatera w naszych realiach kompletnie odpadało. Zresztą - Hans Kloss wiecznie żywy, więc założę się, że gdyby Yans powstał teraz, to i tak zmieniono by mu u nas imię na inne.

General75 -

Dariuszu
Wygląda na to że w chwili obecnej Rozbitkowie czasu jakimś dziwnym trafem zostały unikatem.

Yansen -

--->Mefisto76
>>>Ja kupiłem za 66 zł. Nie jest to wiele jak za integral 4 albumów + Wieża Rozpaczy + niezwykle interesująca historia Gaumera.
- w kwestii ceny to dyskutujmy tu o cenach tzw okładkowych a nie licytujmy się o to kto taniej.
>>>To akurat mnie dużo bardziej interesuje, bo kiedy się ukazał w Polsce (i w jakiej fatalnej formie w pierwszym wydaniu ponad 20 lat temu) to już doskonale wiem.
- pierwszy album Yansa ukazał się w Polsce pod szyldem Fantastyka Komiks 26 lat temu. Mam to wydanie i trzyma się do tej pory wspaniale. Papier nie pożółkł, album się nie rozsypał (był zszyty zszywaczami, nie klejony), jedynie można się przyczepić do jakości druku. Powiem, że jak na tamte czasy to było wydanie raczej na wysokim poziomie.

W kwestii tytułu Yans czy Hans, jak zauważył pirus, to sprawa realiów w jakich zaistniał ten komiks w Polsce w latach 80. Ująłeś to dokładnie: bohaterami przynajmniej polowy ówczesnych dzieci i nastolatków byli Kloss czy czterej pancerni. TYLKO realia te już dawno się zmieniły. Jeżeli chodzi o nas, czyli czytelników, którzy wtedy poznali przygody Yansa, to chyba już na tyle dorośliśmy, że nie pomylilibyśmy go z Klossem gdyby Egmont wydał to pod oryginalnym tytułem. Jeżeli chodzi o młodsze pokolenie, to raczej nie wiedzą za dużo o przygodach H. Klosa czy pancernych i też by im to nie sprawiło różnicy. Ujmę to delikatnie: dziś tytułu Hans mogą się tylko obawiać fani małego pieniacza, który nie może patrzeć na Niemców. Ja obstaję przy swoim i uważam, że obecnie można to było wydać pod og. tytułem.

Pan Maciej pokazał w swoim opisie plusy tego wydania, których jest całe mnóstwo, ja podszedłem do tematu z drugiej strony, ukazując niedociągnięcia i prowokując ciekawą dyskusję na temat tego albumu.

Dariusz Żory -

General75 pisze:Dariuszu
Wygląda na to że w chwili obecnej Rozbitkowie czasu jakimś dziwnym trafem zostały unikatem.


Faktycznie nie ma. Nakład się wyczerpał, czy poszło na przemiał ??

soplic -

Dariusz Żory pisze:
General75 pisze:Dariuszu
Wygląda na to że w chwili obecnej Rozbitkowie czasu jakimś dziwnym trafem zostały unikatem.


Faktycznie nie ma. Nakład się wyczerpał, czy poszło na przemiał ??


Swoją drogą jeden z najciekawszych komiksów SF, szkoda że nie jest u nas kontynuowany.

Mefisto76 -

>>>w kwestii ceny to dyskutujmy tu o cenach tzw okładkowych a nie licytujmy się o to kto taniej.

- A kto kupuje dzisiaj komiksy w cenie okładkowej?

>>>pierwszy album Yansa ukazał się w Polsce pod szyldem Fantastyka Komiks 26 lat temu. Mam to wydanie i trzyma się do tej pory wspaniale.

- Ja też mam, też trzyma się wspaniale, ale dlatego, ze boję się go dotykać. Najciekawszy jest w nim inny tytuł (nigdzie nie pojawia się "Ostatnia wyspa") i obrazek Funky'ego i Yansa z tyłu.

>>>Jeżeli chodzi o nas, czyli czytelników, którzy wtedy poznali przygody Yansa, to chyba już na tyle dorośliśmy, że nie pomylilibyśmy go z Klossem gdyby Egmont wydał to pod oryginalnym tytułem.

- Oczywiście, że nie pomylilibyśmy, tylko dalej kompletnie nie rozumiem po co nazywać go Hans. U nas zawsze był Yans i uważam - na szczęście podobnie jak wydawca - że tak powinno pozostać.

General75 -

Dariuszu
Jakiś czas temu sporo było Rozbitków Czasu na allegro, mało kto kupował. Trudno powiedzieć co się stało.

Soplic
Też żałuję że nie ma kontynuacji RC. Może kiedyś Egmont zlituje się nad czytelnikami którzy kupili pierwszy tom i wyda drugi.


Co do Yansa to smutne jest że po miesiącu od premiery komiksu nie idzie kupić po normalnej cenie.
Były bodajże w promocji po 75 złotych na Gildii. Na allegro można było kupić za 64-66 zł. jak pisano wyżej.
Teraz 100 złotych za niego. Przesada.
Za mały nakład lub wykupili go kolekcjonerzy łatwych pieniędzy i myślą że zarobią na nim nie wiadomo ile.
Mam nadzieję że Egmont zrobi dodruk pierwszego tomu.

pirus -

Hans Kloss jest tak potężnym elementem polskiej popkultury, że wydawanie komiksu o tytule HANS byłoby samobójstwem i idiotyzmem, wręcz profanacją. Powiedz "Hans", a usłyszysz "Kloss". Nie może być inaczej. Dyskutowanie i stawianie innych tez nie ma sensu, dowodzenie, że Hans by się przyjął jest próbą brnięcia w argumentację nie do obrony.

Mefisto76 -

>>>Teraz 100 złotych za niego. Przesada.

Jak "przesada", jak to przecież cena okładkowa. Skończyły się ceny promocyjne, zaczęły bez promocji - po prostu. Narzekać, to będziesz mógł, jak nie będzie prędko dodruku i w cenie 250 zł chętni będą się o niego bić.

General75 -

Ja nie kupuję komiksów po cenach okładkowych. Ty zresztą pewnie też nie.
W tym roku Egmont zrobił sporo dodruków i wznowień: Batmany, Sin City i innych komiksów.
Nie wyobrażam sobie sytuacji że w przypadku całkowitego wyczerpania się nakładu Yans 1, nie zrobią dodruku, tym bardziej że to komiksy Grzegorza Rosińskiego.

bosssu -

Dziwicie się, ze YANS wyparował z rynku? Ludzie już od bardzo dawna czekali na wznowienie tego komiksu i wiele osób kupiło w przedsprzedaży. Obok Thorgala to przecież najsławniejsza seria Rosińskiego więc każdy posiadacz jakiegokolwiek Thorgala na pewno chciał mieć Yansa również na półce. Co do dodruku to pewnie będzie ale też nie będą przesadzać bo co innego wypuścić zeszyt, który będzie zalegał w księgarniach a co innego takie tomisko. Niech nie narzekają ci co nie kupili bo głównie to "dusigrosze" czekający na jak najniższą cenę po różnych dyskontach a teraz wielce narzekający bo okładkową muszą płacić. Prawdziwi fani zamówili w przedsprzedaży.!!!

Rafaek -

Znikną z rynku?
Jak 50% wykupili spekulanci to i Yansa nie ma.
A ci co maja nakupione już podnieśli ceny w celach zarobkowych.
Może to być podobny przypadek ja Batman - śmierć Rodziny że był w ofercie i jest dalej.
Chciałem go kupić ale się spóźniłem,ale se poczekam.
Na szczęście już go czytałem i mam prawie kompletną serią.
Chyba Egmont nie spodziewał się tak wielkiego zainteresowania tą serią która poszła jak świeże bułeczki.
Ale gdy będzie wznawiał kolejne albumy będzie robił dodruki poprzednich tomów.
W grudniu będzie wydawał drugi tom i jeśli nakład został sprzedany,z pewnością będzie dodruk.

Dariusz Żory -

Faktycznie szybko poszedł. Na szczęście mam i długo czekałem na ten komiks. Rozumiem tych co nie kupili w promocji.

General75 -

"Dusigrosze"? Bosssu piszesz o sobie? Bo ja nie należę do kategorii ludzi oszczędnych.
Każdy ma prawo do swego zdania, ale nikt mi kitu nie wciśnie że 100 złotych za offsetowego Yansa jest ceną ok.
Jak słusznie zauważył Yansen komiks kosztuje prawie tyle co w Belgii lub w Francji.
Nie będę porównywał zarobków naszych z zachodnimi, bo każde małe dziecko wie jak to wygląda.
Założę się też że w Francji Yans został wydany w dużo większym nakładzie jak u nas.
Gdyby Egmont wydał Yansa w nakładzie takim jak Funky Koval to myślę że cena Yansa też by była 100 zł.
Niech mi ktoś poda jakikolwiek przykład wznowienia z Egmont żeby był tańszy niż wcześniejsze wydanie.
Patrzę na pięć wznowionych w tym roku tomów Batmana-ceny takie same. Sin City-droższe.
Żeby nie być gołosłownym podam parę przykładów.
Funky Koval kosztował 88zł w miękiej stron 200, teraz 65zł w twardej na kredzie, stron 224 wydany przez Prószyński i S-ka.
Kot Rabina: pierwsze wydanie 112zł, drugie 100zł i okładkę jeszcze zmienili stron288 wydany przez Wydawnictwo Komiksowe.
Przedwieczni z Egmont z roku 2008 69zł stron 264 miękka, Przedwieczni z Hachette 40 zł w twardej stron 200.
Więc jeżeli jakieś wydawnictwo chce wydać komiks taniej to idzie, niektórym się po prostu nie chce.
Wracając do Yansa to 100zł nie dam, tym bardziej 250zł. kto chce tyle płacić to niech se tak robi, bo przecież to jego pieniądze.
Serię kiedyś miałem i przeczytałem. Ewentualne 100zł które miałbym wydać na niego, wydałem na dwa nowiutkie tomy Batmana, których nie czytałem.
Egmont i tak się na mnie nie obrazi że zamiast od nich kupić Yansa kupiłem ich Batmany.

Dariusz Żory -

Temat cen komiksów był poruszany nie jednokrotnie. Szkoda gadki. Egmont, to nie partner do rozmów tylko moloch zarabiający kasę. W Dodatku wielu pseudo znawców tematu być może sponsorowanych przez te wydawnictwa, a być może są takimi ignorantami naprawdę nie widzi nic złego w wyłudzaniu takich kwot.Na szczęście za wydanie Ekspedycji będzie odpowiadać, to samo wydawnictwo co wydało Funkieo, może i cena będzie lepsza niż w przypadku wydania przez Egmont. Zastanawia mnie jakim trzeba być Matołkiem z Pacanowa, by pomyśleć, że kanon komiksu i ceny po 100 zeta przyciągną nowego czytelnika. Te ceny umacniają tylko przeświadczenie o bezwartościowości komiksu u Polskiego konsument. Zgadzam się, że cena 100 złoty jest ceną patologiczną. Niestety stan ten szybko nie ulegnie zmianie.

soplic -

Dodruk pierwszego tomu będzie w marcu/kwietniu 2015, wraz z premierą tomu trzeciego.

Info ze strony Egmontu, na pohybel spekulantom;)

Obrazek

General75 -

Bardzo dobra wiadomość.

pirus -

buuu, ja bym to chciał mieć...

http://www.desa.pl/pl/Aukcje/47675_aukcja-komiksu-i-ilustracji-13-listopada-2014-godz.-19/16796_050.html

messer -

pirus pisze:buuu, ja bym to chciał mieć...

http://www.desa.pl/pl/Aukcje/47675_aukc ... 6_050.html


Ja bym tyle nie dał.

pirus -

ba, bo pewnie masz marne pojęcie o wartości oryginalnych plansz komiksowych. Oczywiście to nie okładka tylko piękny obrazek do serii, ale mimo wszystko takie rzeczy chodzą w kosmicznych cenach. Co to jest 1100 euro? Ja bym dał, gdybym miał :) A nawet więcej, bo mam reprint tej planszy, i jest boski! Wyobrażam sobie oryginał... ech, w ogóle masa fajnych plansz na tych licytacjach będzie... Ciekawe, za ile pójdzie okładka Christy. Skoro za samą kreskę z Kajtka i Koka ktoś dał ponad 20k PLN, to sobie wyobrażam jak taki full color zamiesza.