reklama baner reklama
baner

Recenzja

Łauma

Mariusz Miros recenzuje Łauma
8/10
Łauma
8/10
„Łauma” jest historią Dorotki, dziewczynki z dużego miasta, która wraz z rodzicami udaje się do Łojm, malowniczej wsi położonej w sercu Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w odwiedziny do babci. Niestety, na miejscu okazuje się, że babci się zeszło, a jej ostatnią prośbą było, aby rodzina zaopiekowała się jej domem i w nim zamieszkała.

Przenosiny do Łojm mają swoje konsekwencje. Rodzice zmieniają pracę, Dorotka szkołę, a i nowe znajomości wraz z remontem domu odznaczają się na życiu rodziny. To zaś toczy się dość spokojnie, choć niekoniecznie dla wszystkich ww. W życie córki mieszczuchów wkraczają bowiem niesamowite postacie z tytułową Łaumą w składzie.

Komiks ten jest z pewnością przykładem na to, że sztuka ta nie oznacza li tylko „kolorowych obrazków z dymkami”. I nie tylko dlatego, że jest czarno-biały. Autor ma charakterystyczną kreskę nawiązującą sposobem do prac Bohdana Butenki. Tak, różni się bardzo, ale kojarzy mi się z nim z racji na podobną zabawę kreską, którą KaeReL, w oszczędny sposób, przedstawia postaci. Czasem robi to, wykorzystując jedną ciągłą linię np. w celu narysowania twarzy, punktowo, że tak określę, dodając takie szczegóły jak oczy czy usta.

Co do rysunku to muszę zauważyć ciekawe pomysły, użyte przez autora. Mam tutaj na myśli te kadry, w których kształty jakichś obiektów są opisane przez otaczające je środowisko, w których kontury są umowne, a ostateczny kształt widać poprzez wzór na obiekcie i kilka punktów odniesienia na prawie pustej planszy. Przykładami takich rysunków są te przedstawiające samochód rodziny, brzozy w lesie czy drogę przez pola. Stron nie podam, gdyż w komiksie nie zastosowano numeracji, ale każdy uważny czytelnik wyżej opisane motywy z pewnością zauważy.

Mocną stroną „Łaumy” jest wykorzystanie podań i wierzeń ludowych. Autor sięgnął do tradycji Suwalszczyzny (Jaćwingowie) a także generalnie słowiańskich motywów (Perkun), umiejętnie splatając ze sobą losy bohaterów fantastycznych z ludzkimi (pod postacią Dorotki). Cieszy to zwłaszcza ze względu na stosunkowo młody wiek autora i rokuje nadzieję na więcej takich nawiązań w przyszłości.

Fabuła jest stosunkowo prosta. Dorotka musi stawić czoła tytułowej Łaumie, która porywa i zjada dzieci. Co ciekawe, w historii tej biorą udział nieświadomi niczego rodzice, mający jednak, bez ich wiedzy oczywiście, wpływ na całą sprawę. Pobocznym motywem komiksu jest aklimatyzacja się rodziny na wsi i zmiana, którą przeprowadzka na nich wszystkich wymusiła.

Czy są w tym komiksie jakieś wady? No cóż, nie jest to pozycja wybitna, niosąca jakieś ogromnie poważne przesłanie (choć porusza problem odnalezienia się człowieka w codziennej rzeczywistości), ale umiejętnie łącząca motywy fantastyczne, kulturowe, okraszona subtelnym, ale i wyraźnym humorem, historia. Spotkałem się z opinią, że nie jest to też szczyt umiejętności KaeReLa. No cóż, nie znam innych jego komiksów, więc nie podejmę się oceny, ale jeśli to nie jest maksimum jego możliwości, z przyjemnością zapoznam się z czymś lepszym, bo już tutaj jest naprawdę bardzo pozytywnie.


Opublikowano:



Łauma

Łauma

Scenariusz: Karol Kalinowski
Rysunki: Karol Kalinowski
Ilustracja: Jakub Rebelka
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2009
Seria: Łauma
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 235 x 160 mm
Stron: 76
Cena: 24,9 zł.
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Łauma Łauma Łauma

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-