reklama baner reklama

Nowe Teksty

Pod znakiem przygody
Zimiński o 2. tomie przygód Corto Maltese
Szybciej czasem znaczy lepiej
Kleszcz o 4. tomie "Flasha"
Powrót na dzielnię
Sus o "Osiedlu Swoboda"
Frank powraca. Znowu.
Grygiel o 1. tomie "Punisher Max"
Napalony na komiks
Wiśniewski o "Andrzej Janicki - Napalony na komiks"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Top 25 TM-Semic

Karol Wiśniewski, Przemysław Mazur
Jesteś nowy w mieście? Słyszałeś o komiksach TM-Semic, ale nie wiesz co przeczytać? Ponad 900 komiksów - to całkiem sporo, nieprawdaż? Wśród nich cała masa świetnych pozycji do przeczytania. Aby ułatwić ci sprawę, wybraliśmy 25 naszym zdaniem najlepszych komiksów z tego wydawnictwa. Kolejność absolutnie przypadkowa.

1. "Szmaragdowy Świt" (“Green Lantern” nr 1/1992-2/1993)

Druga połowa lat osiemdziesiątych to prawdopodobnie jeden z najlepszych momentów w dziejach DC Comics. Wówczas to grono zdolnych twórców na czele z Georgem Perezem, Keithem Giffenem i Johnem Byrne podjęło się udanej próby „odarcia z patyny” nieco już infantylnych herosów tegoż wydawnictwa. „Emerald Dawn” to popisowy wręcz przykład takiej „operacji”, która doprowadziła do renesansu zainteresowania jednym z flagowych bohaterów DC jakim jest niewątpliwie Hal Jordan. Klasyk komiksu SF nie tylko dla wielbicieli tej postaci.

2. "Weapon X" ("Mega Marvel" 4/1994)

Klasyk z czasów, gdy Wolverine nie występował w kilkunastu seriach naraz. Dla młodszego pokolenia, znającego jego przygody tylko z Marvelowskich nawalanek treść komiksu może być prawdziwym szokiem. Ba, nawet ci, którzy sięgnęli po "Wolverine" Millera i Claremonta, nie będą przygotowani na wejście do świata eksperymentu X.

Co tu dużo mówić - Barry Windsor Smith w pojedynkę stworzył najlepszy komiks z Wolverinem jaki kiedykolwiek powstał.

3. "The Road Back" („Green Lantern” nr 3-6/1993)

Znakomita gratka dla wielbicieli komiksowej SF. Trudno się dziwić, bowiem za scenariusz tej opowieści odpowiada Gerard Jones, twórca, który jak rzadko kto potrafił umiejętnie połączyć typową, super-bohaterską konwencję z bardziej refleksyjnymi wątkami. Całości dopełnia szczegółowa kreska Pata Brodericka.

4. „The Man of Steel” („Superman” nr 1/1990-1/1991)

Nowa wersja początków herosa wszechczasów, która pomimo upływu przeszło dwóch dziesięcioleci ani trochę nie straciła na fabularnej nośności. Dziwi jedynie, że realizatorzy ostatniej z filmowych adaptacji miast skorzystać z odkrywczej koncepcji Johna Byrne’a, uparcie trzymają się wersji Richarda Donnera, siłą rzeczy opartej na przedkryzysowym profilu Supermana.

5. "Lobo: Ostatni Czarnian" ("Wydanie Specjalne" 2/1994, "Top Komiks" 1/2001.)

Jeden z największych komiksowych szoków lat 90-tych. Komiks, który na zachodzie zdefiniował na nowo postać Lobo czyniąc z niego najgroźniejszego, najbardziej nieobliczalnego i morderczego typa w całym uniwersum DC Comics.

Na naszym rodzimym poletku "Ostatni Czarnian" również wywołał niemały szok. Poszanowanie dla życia? Ochrona niewinnych istot? Ratowanie wszechświata przed zagładą? Wolne żarty... Ktoś kto wymordował parę miliardów istot ma zupełnie inne priorytety - zabić, zadźgać i dobrze zarobić.

Scenariusz Keitha Giffena oraz Alana Granta nie przeszedłby jednak do historii komiksu, gdyby nie jeden człowiek. Simon Bisely, ówczesna wchodząca, a dziś niekwestionowana gwiazda komiksu. Dla jednych geniusz i guru, dla drugich szarlatan i parciarz. Tych pierwszych jest jednak dużo więcej, nieprawdaż?

6. "Batman: Black And White 1&2" ("Wydanie Specjalne" 1-2/1997)

Dwa tomy zbierające wyłącznie ośmiostronnicowe, czarno-białe historie z Nietoperzem. Każda nowelka z tych albumów to komiksowa perła i interesujące spojrzenie na Mrocznego Rycerza. O klasie projektu świadczy fakt zebrania kilkunastu sław światowego komiksu, m.in. Ted McKeever, Katsuhiro Otomo, Tanino Liberatore, Brian Bolland, Neil Gaiman, Simon Bisley. Lektura obowiązkowa dla każdego czytelnika komiksu.

7. "Batman: Zabójczy Żart" ("Batman 1/1991)

Komiks, który tysiące nieświadomych rodziców kupiło swoim pociechom, mówiąc "macie tu taki fajną książeczkę". Pewnie do tej pory ojcowie i matki żyją w błogiej nieświadomości, co tak naprawdę dali nam do rąk. Dla wielu z nas jest to bowiem jeden z pierwszych komiksów o tak mocnej wymowie.

"Zabójczy Żart" to komiks z wielu powodów wyjątkowy. Pierwsze skrzypce gra Joker, już nie jako błaznujący przestępca, ale jako prawdziwy psychopata, chodzące szaleństwo w najczystszej postaci. Czytelnik ma szansę poznać jego tragicznej (choć czy prawdziwej) historii oraz przyjrzeć się relacjom pomiędzy Batmanem, a jego najgorszym wrogiem.

Alan Moore (scenariusz) oraz Brian Bolland (rysunek) stworzyli razem najlepszą opowieść o Batmanie oraz jeden z najlepszych komiksów w historii gatunku. To trzeba przeczytać.

8. "Punisher: Year One" ("Punisher" 1/1996)

Historia zmiany Franka Castle w Punishera opowiedziana w sposób daleki od dotychczasowej stylistyki jego przygód. Fabuła znakomicie krąży wokół wątków związanych z innymi osobami zamieszanymi w tragiczną strzelaninę w Central Parku, by dopiero z biegiem czasu skupić się na przyszłym Pogromcy.

Nigdy wcześniej Frank Castle nie był tak ludzki, a jego motywy jego zemsty tak mocno uzasadnione. Scenariusz: Dan Abnett i Andy Lanning. Rysunek: Dale Eaglesham.

9. „Daredevil: The Man Without Fear” („Mega Marvel” nr 2/1995)

Trudno wyobrazić sobie scenarzystę, który lepiej rozumiałby zawiłości życia niewidomego adwokata Matta Murdocka niż Frank Miller. I chociaż ostatnimi laty ów twórca doczekał się godnych kontynuatorów w osobach Briana Michaela Bendisa i Eda Brubakera to jednak kanonicznymi tytułami traktującymi o dziejach Daredevila wciąż pozostają „Born Again”, „Love and War” oraz „The Man Without Fear”. Ostatnia z wspomnianych pozycji zagościła u nas już w roku 1995 i niemal z miejsca podbiła polskich czytelników do dziś ciesząc się zasłużoną estymą jednego z głównych hitów TM-Semic. Stąd jej obecność na tej liście to czysta formalność.

Scenariusz: Dan Abnett i Andy Lanning. Rysunek: Dale Eaglesham.

10. „Batman: Venom” („Wydanie Specjalne” nr 4/1994)

W szlachetnej chęci stania się skuteczniejszym w krucjacie przeciw miejskiemu półświatkowi Bruce Wayne sięga dna. Jedynie żelazna wola umożliwia mu wydobycie się z tej matni. Perfekcyjne, a zarazem nie pozbawione swoistego mroku ilustracje Russella Browna.

11. „Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham” („Wydanie Specjalne” nr 4/1993)

Prawdopodobnie żaden inny z tytułów TM-Semic nie obrósł tak dalece legendami jak właśnie ów komiks. Niespotykana dotąd na polskim rynku oprawa edytorska (kredowy papier, lakierowana okładka) sprawiła, że niejeden z nas przecierał oczy z wrażenia. Pełne twórczej pasji malarskie kompozycje Simona Bisleya oszołomiły zaskoczonych czytelników, a odległe echa tego szoku wciąż są widoczne w pracach co najmniej kilku z naszych rodzimych twórców.

12. „Mroczny Rycerz Mrocznego Miasta” („Batman” nr 8/1991)

Jak w tytule: tym razem Bruce Wayne nie jest jedynym bohaterem tej opowieści, bowiem na tle konfrontacji z owładniętym ezoterycznym amokiem Riddlerem, stajemy się świadkami swoistej relacji pomiędzy Mrocznym Rycerzem, a strzeżonym przezeń miastem (jakkolwiek brzmiałoby to bełkotliwie). Trudno dziwić się znakomitej jakości fabuły, bo za jej zaistnienie odpowiada sam Peter Milligan.

13. "Superman: Red Glass" ("Superman" 9-10/1993)

Superman powraca do Metropolis, ale nie jest to miejsce z którego wyruszył. Każdy ucieka tylko na dźwięk jego imienia, a w centrum miasta istnieje Muzeum Martwych Złoczyńców, poświęcone ofiarom Supermana!

Historia, mimo że nieco "rozwodniona" w finale, stawia Supermana w nietypowym świetle, stawiając niewygodne pytania. Czy ktoś byłby w stanie go powstrzymać, gdyby stracił nad sobą kontrolę? Co tak naprawdę czai się w jego podświadomości? Czy jego osobowość nie zmierza nieubłaganie do punktu krytycznego?

Odpowiedzialni za rozterki Człowieka Ze Stali: James D. Hundall (rysunek) oraz Ed Hanningan (rysunek)

14. "Batman: Miecz Azraela" ("Wydanie Specjalne" 1/1994)

Po śmierci ojca, Jean Paul Valley ma obowiązek zostać kolejnym Azraelem, aniołem zemsty na usługach zakonu św. Dumasa. Jego tropem podąża Batman oraz śmiertelny wróg zakonu. Trzy postacie, trzy maski, trzy różne cele. Po czyjej stronie opowie się Jean Paul? Czy zdoła ocalić swą własną tożsamość?

Album jest dość ważny z punktu widzenia historii postaci Batmana, gdyż opowiada o narodzinach jego późniejszego następcy. Świetnie narysowany komiks (Joe Quesada - późniejszy szef Marvela) z niebagatelnym scenariuszem Dennis O'Neila. Naprawdę warto.

15. "Spiderman: Ostatnie Łowy Kravena" ("Spiderman" 1-3/1994.).

Tym razem Kraven nie związał Pająka i nie zawiózł go do swej kryjówki, gdzie mógłby zanudzać go opowieściami o swoim genialnym planie. Zamiast tego po prostu go zastrzelił i zajął jego miejsce.

Fascynująca opowieść o pułapce własnych zasad i powinności, z których nie można się wycofać bez zapłacenia najwyżej ceny. Autorzy: J.M. DeMatteis (scenariusz), Mike Zeck (rysunek).

16. "X-Men: Dark Phoenix Saga" ("X-Men" 1/1992-1/1993)

Dramatyczna i wzruszająca historia o walce dobra ze złem, odpowiedzialności za swe czyny, ale przede wszystkim o miłości między Scottem Summersem i Jean Grey.

Klasyczna już opowieść stworzona przez Chris Claremonta i John Byrne'a, do której odwołuje się wiele innych komiksów, a ostatnio przysłużyła się również sztuce filmu. Szkoda tylko, że została już kompletnie "rozwodniona" przez Marvela, który nie potrafił (i do tej pory nie potrafi) powiedzieć "stop" w klonowaniu i wskrzeszaniu z martwych, swych najlepiej opłacalnych postaci.

17. "Aliens: Labirynt" ("Mega Komiks" 6-7/1999)

Jeśli komiksy z Obcymi kojarzą ci się wyłącznie z nawalanką w coraz dziwniejszych konfiguracjach to widocznie nigdy nie czytałeś tego komiksu. Brutalny, przerażające i przeszywające na wskroś chłodem studium biologii i logiki Obcych, badanych przez naukowca, który nie uznaje żadnych reguł etycznych.

Nie dla dzieci i zbyt wrażliwych dorosłych - ten komiks potrafi zaboleć. Scenariusz: Jim Woodring, rysunek: Kilian Plunkett.

18. "Silver Surfer: Przypowieść" ("Mega Komiks" 1/1999)

Legenda komiksu europejskiego oraz amerykańskiego zeszli się razem, by stworzyć opowieść o... jeszcze innej legendzie? Na Ziemię, gdzie super-bohaterowie są już tylko wspomnieniem przybywa Galactus, przewracając do góry nogami porządek tam panujący. Koniec błękitnej planety może powstrzymać tylko Silver Surfer, ale jak tego dokona w pojedynkę?

Moebius i Stan Lee w świetnej formie. A na dokładkę J. M. DeMatteis i Ron Garney
w losach Silver Surfera z okresu "Heroes Reborn".


19. „Gorgulec” („Batman” nr 3/1994)

Niemal kompletnie zignorowana przez polskich czytelników iście gotycka opowieść nawiązująca w swej formule do klasycznych kryminałów, a w pewnym stopniu także „Dekameronu” Boccaccia. Idealne wręcz ukazanie procesu detektywistycznego dochodzenia do sedna zagadki kryminalnej. Na szczególną uwagę zasługują jedyne w swoim rodzaju i niemal natychmiast rozpoznawalne ilustracje Cama Kennedy’ego, artysty równie u nas niedocenionego jak cały ów epizod.

20. "Lobo Powraca" ("Wydanie Specjalne" 1/1996)

Twórcy "Ostatniego Czarniana" oraz czwarty jeździec apokalipsy w osobie Christiana Alamy (rysunki), połączyli swoje siły by stworzyć najbardziej obrazoburczy komiks z Lobo na jaki tylko zezwoliła cenzura. Najsłynniejszy "anty-bohater" świata DC w wyniku swojego zgonu trafia do zaświatów - i nie jest z tego powodu zbyt zadowolony. Nikt nie może czuć się bezpieczny, niezależnie od rasy i wyznania, czy stopnia swej boskości.

Kontrowersyjny komiks, który próbuje "przeginać" w każdym możliwym kierunku. Niestety, ekstremalność pomysłów scenarzystów spowodowała, że następne albumy z Lobo traciły już na świeżości. Po co czytać komiks, skoro wiadomo że i tak Lobo wygra i wszystkich pozabija, o ile to nie jest ważny heros ze świata DC...

21. „Fantastic Four: Heroes Return” („Mega Marvel” nr 1/1998)

Efektywna, pełna dbałości o detale stylistyka Jima Lee chyba najlepiej sprawdziła się właśnie w tytułach Marvela. Wyczarowana jego ołówkiem Fantastyczna Czwórka jawi się nie gorzej niż poniewierani przez Magneto i Omegę Red wychowankowie Charlesa Xaviera. Świetna rozrywka bez cienia pretensjonalności – po prostu relaksująca lektura „do poduchy”.

22. „Twarze” („Batman & Superman” nr 4-5/1998)

Prawdopodobnie jedna z najbardziej zapomnianych historii z Batmanem w roli głównej opublikowanych przez TM-Semic. W tym czasie zainteresowanie produkcjami superbohaterskimi lawinowo spadało, a wielu dawnych czytelników właśnie wówczas porzuciło komiksowe zbieractwo. A szkoda, bo ta autorska fabuła Matta Wagnera, plastyka wszechstronnego jak mało kto (wystarczy porównać chociażby ów komiks z „Grendlem”, okładkami do serii „Green Arrow vol. 3” i niedawno opublikowanymi przez Egmont „Dniami pośród Nocy”), na nowo definiuje postać jednego z najzagorzalszych oponentów Bruce’a Wayne’a, niejakiego Two-Face, który zresztą nie pojawiał się zbyt często w polskich przedrukach. Warstwa ilustracyjna idealnie skomponowana z wymową scenariusza.

23. "Ghost Rider 2099" ("Mega Marvel" 1/1994)

Dawno, dawno temu (jeszcze w latach 90-tych) Marvel lansował linię komiksów z dopiskiem "2099", opowiadające o przygodach unowocześnionych wersji herosów w równie unowocześnionej przyszłości. TM-Semic opublikowało kilka krótkich historii ze Spider-Manem, Punisherem i X-Men (wszyscy z dopiskiem "2099") i jedyną dłuższą historię, czyli "Ghost Rider 2099".

Wybór był wyjątkowo trafny, gdyż zamiast standardowej historyjki o prawych ludziach w zawsze świeżo wypranych trykotach, dostaliśmy cyberpunkową opowieść o mrocznym świecie przyszłości. Duch zemsty objawia się w cyberprzestrzeni, łącząc się z zamordowanym hackerem by dokonać pomsty na korporacji D/Monix.

Wartka akcja, świetnie rysunki Chrisa Bachalo i Mark Buckinghama oraz wciągający scenariusz Lena Kaminskiego. Nie wahaj się sięgnąć, nawet jeśli nie lubiłeś oryginalnego Ghost Ridera - mile się rozczarujesz.

24. "Batman vs. Predator" ("Wydanie Specjalne" 2/1993)

Upał w Gotham sięga szczytów, gdy tajemniczy morderca zabija w okrutny sposób ludzi, którzy mają w swoich rękach władzę nad Gotham. Oczywiście, tak naprawdę miastem rządzi Nietoperz, ale wkrótce i on staje się obiektem ataków, a raczej zwierzyną na czyimś polowaniu.

Jeśli miałeś ten komiks w rękach i odłożyłeś go na bok, gdyż masz (poniekąd słuszną) awersję do komiksów "Alens vs. coś tam vs. Predator" to popełniłeś ogromny błąd. Duet znakomitych artystów: Dave'a Gibbonsa (scenariusz) oraz Andy'ego Kuberta (rysunki) stworzył prawdziwy komiksowy klasyk.

25. „Ultimate Spider-Man”

Istny hit, który za Wielką Wodą wywołał autentyczną rewolucję w ukazywaniu postaci Marvela dając tym samym początek całej linii Ultimate, niezmiennie utrzymującej się w czołówce najchętniej kupowanych tytułów. Zdawałoby się, że trudno o bardziej trafioną „lokomotywę” powrotu do gry TM-Semic już pod szyldem Fun Media. Niestety ... Pomysł trafił w pustkę, co być może spowodowane było znużeniem konwencją super-bohaterską oraz chwilowym renesansem zainteresowania komiksem frankofońskim. Niemniej sześć opublikowanych zeszytów stanowiło apetyczny zaczątek sagi, na której kontynuacje łasił się już, choć póki co bez powodzenia, niejeden wydawca.

Opublikowano:

Tagi

Batman Daredevil DC Comics Green Lantern Lobo Marvel Punisher Spider-Man Superman TM-Semic Wolverine X-Men


Tagi

Batman Daredevil DC Comics Green Lantern Lobo Marvel Punisher Spider-Man Superman TM-Semic Wolverine X-Men

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

qba -

no tak, ale Torment ma ten klimat i rysunki McFarlane'a, a Spiderman kojarzy mi się właśnie z tym rysownikiem. Stąd ja do 25 bym go wybrał.

charlie_cherry -

Wybór nie był łatwy, acz większość pozycji to najczęściej pojawiające się tytuły z artykułu "Powiedzieli o TM-Semic".

"Aliens vs. Predator" - świetny komiks, podobnie "Punisher" 3/93. "Torment" osobiście uważam za nieco przereklamowany. Ogólnie "wydania-giganty" były bardzo fajne.

qba -

Z 900 tytułów wybór musiał być trudny, ale brakuje mi tutaj szczególnie Aliens vs Predator (wyd. spec. 3/94). Również w 25 najlepszych komiksach semika widziałbym Spiderman: torment (MM 1/93), Punisher War zone 3/93, że już nie będę grzebał więcej po zeszytówkach.