reklama baner reklama
Obaner

Recenzja

Ołtsajders #1

Karol Wiśniewski, Maciej Kowalski recenzuje Ołtsajders #01
      Paweł Gierczak kontynuuje opowieści o swym życiu na Żeromie - jednej z głównych ulic Radomia. Cykl miał swój początek w zinie B5, gdzie debiutował jako "Ałtsajders". Był to czarno-biały komiks, ilustrowany dość realistycznymi rysunkami (dla ciekawych).
      Niemalże równolegle do debiutu w B5 cykl ten zagościł na Digarcie, a także pomiędzy innymi nowelkami Gierczaka w albumie Gangi Radomia. Zmieniła się nazwa, a także - ciągle kontrowersyjna - oprawa graficzna, nie zmieniła się natomiast tematyka. Autor wciąż raczy nas prawdziwymi, acz czasem nieco podkolorowanymi opowieściami z "miasta grzechu", czyli właśnie Radomia.
      Album i jego bezpośredniość bardzo mi się spodobały, ale jednocześnie jestem świadom, iż wiele osób nie będzie w stanie przeczytać choćby dziesięciu pierwszych stron. Zwłaszcza, że w co drugim "dymku" pada słowo na k, ch, j, a nawet na s! Również poczucie humoru autora, który potrafi się śmiać także z siebie samego, nie każdemu przypadnie do gustu.
      Warto jednak poświęcić swój czas i pieniądze na wejście w świat "Ołtsajdersów", by razem z autorem komiksu przespacerować się po klimatycznym Radomiu. Ja sam zachęcam co wpatrywania się w drugi plan, gdzie kryje się niejeden ciekawy smaczek, a także do wyłapywania licznych aluzji do dzieł literatury czy kina.
      Dodatkowo w albumie znalazło się miejsce na kilka stron dla "Strefy Owcy" Ssseleny, której to owieczka przewijała się przez całych "Ołtsajdersów". Historyjka ze zwierzakiem w roli głównej jest mniej "ostra" niż komiks Gierczaka, ale też bardziej odrealniona. Niemniej obydwie pozycje pasują do siebie i nie powinno dziwić, iż znalazły się w jednym woluminie.
      Korzystając z pozostałego mi miejsca, tak jak i przy "Gangach Radomia", znowu ponarzekam na wysoką cenę i niski nakład, ale cóż, to już sprawa wydawcy.
      Wypada też podziękować za specjalne "pozdrowienia" dla Alei Komiksu, zamieszczone na końcu albumu - miło czuć się dostrzeżonym i docenionym.


Karol Wiśniewski (ocena: 7/10)



      Wprawdzie nie byłem najostrzejszym krytykiem tego komiksu w zbiorowej recenzji zamieszczonej na Alei, to jednak pragnę także podziękować za pozdrowienia.
"Ołtsajders # 1" to zdecydowanie najlepsze dzieło w dorobku Pawła Gierczaka. Nie twierdzę, że oceniam komiks wysoko, wart jest jednak z pewnością uwagi.
      Otrzymujemy opowieść o życiu młodzieży w Radomiu i o tym jak się bawią na ulicy i w mieszkaniach na potańcówkach i jak ganiają się z policją w berka i spotykają w domach kultury. Wiem, piszę bzdury. Takie same bzdury jednak, jakie próbuje serwować nam Paweł Gierczak. W swoim poprzednim komiksie przesadził pokazując walki gangów, w których trup słał się gęsto i nijak nie dało się uwierzyć, że stało się w Radomiu naprawdę, bo ogólnopolskie media nie trąbiły o ustawce, w której śmierć poniosło 50 osób. Tak samo w "Ołtsajders #1" autor przesadza w drugą stronę. Ze swoich bohaterów: wykolejeńców, prostaków posługujących się rynsztokowym językiem, pijaków, ćpunów i degeneratów - robi niemal słodkich bohaterów romantyczno-pozytywistycznych. Ta praca od podstaw, jaką wykonuje przygłupi dres aby podyktować koleżance wypracowanie jest równie nierealistyczna, jak kilka innych scen w komiksie z wypuszczeniem z komisariatu gościa, który miał 2,08 promila w wydychanym powietrzu, na czele. Nie wspominam już o wygolonej owieczce, która pojawia się tu i ówdzie z butelką piwa w raciczkach. Pod przykrywką ciemnej historii swego miasta autor serwuje nam bajkę, która chyba w założeniu ma tylko śmieszyć. Mnie nie bardzo ruszają te klimaty i ten rodzaj poczucia humoru.
      Nadal upieram się, że komiks ten znacznie lepiej radziłby sobie w sieci, a jeśli już jest drukowany, to kompletnie nie wymaga koloru - którego brak pozwoliłby na obniżkę ceny o jakieś co najmniej 50%. I jeszcze jedno - napiszę jak rasowy kibol - słabe komiksy wybaczam, błędy językowe nigdy. Liczba usterek w tekstach jest po prostu porażająca, a szczególny prym wiedzie brak znaków interpunkcyjnych. Pewnie usłyszę wkrótce, że to stylizacja na język ulicy, ale żeby tak było, to trzeba być konsekwentnym. A tak kropki raz kończą zdanie, raz nie - pełna swoboda.
      Końcowa dość wysoka ocena to przede wszystkim zasługa epizodu z owieczką w roli głównej. Te kilka stron pokazuje, że Paweł Gierczak potrafi pisać dialogi, potrafi być zabawny i potrafi rysować. I to chyba kierunek, w którym mógłby podążać.


Maciej Kowalski (ocena: 5/10)

Opublikowano:



Ołtsajders #01

Ołtsajders #01

Scenariusz: Paweł Gierczak
Rysunki: Paweł Gierczak
Data wydania: Wrzesień 2007
Seria: Ołtsajders
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: B6
Stron: 52
Cena: 25
Wydawnictwo: Timof i Cisi Wspólnicy
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Ołtsajders #1 Ołtsajders #1 Ołtsajders #1

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

janostaw -

Girek, kłaniaj się chamie kulturalnym Panom redaktorom :)