reklama baner reklama

Nowe Teksty

Mój przyjaciel zombie
Tymczyński o 1. tomie "Rachel Rising"
Ta historia jest prawdziwa
Kamiński o "Faksie z Sarajewa"
A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Sus o "Miesiącu miodowym na safari"
Krajobraz po bitwie
Sławiński o 8. tomie "Batmana"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Kup Pan Znaczek...

Yedyny
Pamiętam te szalone lata ’80, kiedy to niemal każdy zbierał znaczki, opakowania od czekolad, puszki lub kapsle – spowodowane było to m.in. sytuacją polityczną i gospodarczą Polski, kiedy to na ulicach po magicznej godzinie spotkać można było Zielonych i Niebieskich Aniołów ze swymi czarodziejskimi, białymi różdżkami; od czasu do czasu pojawiał się na "horyzoncie" Tytus, a o innym hobby nie było raczej mowy, natomiast bohaterowie amerykańscy znani byli zazwyczaj bardziej z naklejek niż z kanałów telewizji. Półki sklepowe świeciły pustkami… Do dziś pamiętam przypinkę z Batmanem i podpisem MONSTER! W TV królowały wówczas 2 programy: "jeden dla głupków, drugi dla rolników" – jak wspomniał kiedyś pewien kabareciarz (...że tak go brzydko nazwę).

Marki Pocztowe – jak zwano dawniej znaczki; zawsze można było porozmawiać o ciekawych seriach, wymienić się bloczkami, w szkołach zawiązywały się tzw. "koła filatelistyczne", gdzie zaopatrywano się w wydania z niemal całego świata, zapraszano także kolekcjonerów, którzy z zapałem i wypiekami przedstawiali historie zbiorów. Oj, działo się! Kiedy oranżada uderzyła do głowy, a muzyka zagłuszała wszystkich wokoło - podczas szkolnych potańcówek mówiono zazwyczaj do ładnej koleżanki: „Zapraszam cię jutro do siebie, mam nową serię”; i – o zgrozo! - naprawdę się je oglądało! Teraz powiedzonko nabiera już nieco innego znaczenia.

Za pierwszy znaczek uznaje się papierowy prostokąt o niepozornym wyglądzie, wydany w roku 1840 (Maj) w United Kingdom of Great Britain and Ireland. Ochrzczono go mianem "Penny Black", gdyż charakteryzował się nominałem jednego penny (1/240 funta) oraz czernią jako dominującym kolorem. Oto najszybsze i najprostsze wyjaśnienie.

Dodam przy okazji, iż w Polsce i na świecie ukazywały się (nadal można je nabyć na pocztach) koperty FDC, od angielskiego First Day Circulation, czyli "Pierwszy Dzień Obiegu". Pocztowe bonusiki ukazują się zazwyczaj w związku z nowym wydaniem znaczka lub serii; jest to coś w rodzaju upamiętnienia tego szczególnego (dla wielu) dnia takim właśnie rarytasikiem kolekcjonerskim. Wydruki takie charakteryzują się tym, iż na – zazwyczaj - białej kopercie umieszcza się odpowiedni tematycznie znaczek, na nim (lub obok) przybija okolicznościową pieczątkę, a całość dopełnia kolorowa grafika zamieszczana w lewym rogu. Koperta taka naprawdę wzbudza ciekawość i jest często dopełnieniem filatelistycznych zbiorów, a jako że cena jest bardzo przystępna, nie tylko zamożni mogą szczycić się nimi we własnych zbiorach. Także takie kąski trafić mogą do rąk kolekcjonerów hobbystów – wystarczy tylko poszperać, popytać. Być może więcej o kopertach w następnym artykule.

Grafiki komiksowe występują dziś niemal w każdej dziedzinie życia – oczywiście pisząc to nie mam na myśli Polski, choć może za kilkanaście lat i to ulegnie zmianie. Skupię się raczej na krajach europejskich i – jak zwykle bywa w takich przypadkach – Ameryce, gdzie rynek kolekcjonerski przynosi milionowe dochody każdego roku, a ważnym wydarzeniem roku jest zlot fanów i urządzany z tej okazji festyn. Wizerunki komiksowych bohaterów lub same ich fragmenty pojawiają się na opakowaniach słodyczy, ukazują się mini-komiksy wielkości zaledwie kilku centymetrów kwadratowych, wydaje się okolicznościowe medale, półki amerykańskich sklepów zalegają profesjonalnie wykonane modele - niemalże doskonale odlewy postaci, które wcześniej znało się wyłącznie z papierowych kart. Wizerunki bohaterów pojawiały się także na okolicznościowych monetach, zajęły awersy (i często także rewersy) kart telefonicznych; jedynie znaczki opierały im się dzielnie, ale... do czasu.

W przedstawianiu bohaterów komiksów – mówiąc o krajach europejskich - przoduje rynek belgijski i francuski (właśnie tam tworzą też Polscy artyści). Nic dziwnego; biorąc pod uwagę ilość tytułów, jakie ukazują się na rynku, jakość wydawanych pozycji oraz ilość kolekcjonerów.. Z myślą o nich właśnie zdecydowano się na ten ruch, a przy tym spopularyzowano serie także wśród filatelistów ...i każdy był zadowolony.

Zacznijmy może od Belgii, gdzie już w roku 1979 pojawił się znaczek z wizerunkiem Tin Tin’a (postać stworzył Georges Remi, pseudonim Herge; w Polsce postać znana głównie z pozycji takich jak "Tajemnica Jednorożca" czy "Krab O Złotych Szczypcach"). Niesamowitą ciekawostką dla każdego fana było wydanie serii znaczków, których motywy przewodnie przedstawiały okładki zeszytów z... 24 krajów świata (także Polska), w których drukowano przygody wspomnianego już chłopca! Kolekcja robi niesamowite wrażenie, aczkolwiek bohater ten przedstawiany jest w filatelistyce komiksowej wielu państw, więc pewna szansa na zdobycie tej szczególnej pamiątki z wyjazdu istnieje.

W roku 1984 Smerfy zajmowały miejsce na innym kawałku papieru z dziwnie postrzępionymi bokami, a już 4 lata później fani Spirou kupowali klasery. Lucky Luke (czyli Ludzki Lucek Goscinnego & Morrisa; http://koti.mbnet.fi/~z14/euro-comics/lucky_luke.html) pojawił się na znaczku w roku 1990. Pamiętacie zeszyt "Pieszcząc Kubusia"? Otóż Cubitusa także uwiecznili na znaczku któregoś pięknego dnia, Anno Domini 1994. Oczywiście wydania obfitowały w wiele tytułów znanych wyłącznie Belgom i ich rodzimemu rynkowi; czy można mówić o belgijskiej popularności Kleka? No właśnie.

Znajdzie się coś również dla fanów serii XIII (w Polsce wydanych przez Siedmioróg jako wydania kolekcjonerskie w twardej oprawie) – tym razem charakterystyczny bloczek rzucający się w oczy każdemu fanowi, a składający się z 10 znaczków, upiększony wizerunkiem latarni morskiej, zresztą wszelkie bloczki opatrzone są niesamowitymi grafikami oraz zestawieniem kolorów.

Poczta nie zapomniała także o miłośnikach "Asterixa" (René Goscinny i Albert Uderzo, www.asterix-obelix.nl; w Polsce ukazało się kilka różnych wydań książeczkowych) drukując w 2005 r. bloczek składający się z 6 znaczków, z których jeden otoczony był piękną grafiką. Rarytas dla każdego fana!

Wśród kolekcji pocztowych nie ma zbyt różniących się od siebie okazów (znaczek to w końcu znaczek, a wydawca nie może pozwolić sobie na zbytnie odejście od schematu - powstałaby wtedy kolorowa karteczka...) – jedyna różnica to oczywiście wizualne wrażenie, użyty motyw, często specjalnie w tym celu przygotowany od podstaw w nieznanej dotąd formie.

Początek "znaczków komiksowych" we Francji datuje się na rok 1983 i grafikę Jeana Effela (prawdziwe imię i nazwisko François Lejeune). Także w tym kraju ukazało się kilka ciekawych znaczków z motywami zaczerpniętymi z "Asterixa" (1999 r.) oraz oczywiście ozdobne bloczki (z ang. booklets), a także tzw. "painting letters", czyli zadrukowane, malowane koperty (co najmniej 9) z wizerunkami scenek bądź tez charakterystycznych dla serii postaci. Jest to jedna z najlepiej kojarzonych serii, wiec nie ma się czemu dziwić. I zaczęło się... w pozytywnym tego słowa znaczeniu!

Rok później, także w tym kraju, ukazał się "Tin Tin", potem "Gaston Lagaffe", "Lucky Luke" wraz z karnetem (opisywałem je w artykule "Motywy komiksowe na kartach telefonicznych") z dnia 15 marca 2003, a już dwa dni potem sprzedawano serię obejmującą znaczek razem z blokiem, a także arkusik (kilka złączonych ze sobą znaczków, zazwyczaj jednakowych, posiadających ten sam motyw graficzny). Nie mogło zabraknąć Myszki Miki (2004 rok) oraz Blake’a i Mortimera Edgara P. Jacobsa na dwóch znaczkach. Do kompletu brakowało tylko (Titeuf’a) wraz z przyjaciółmi (w Polsce Egmont wydał 4 zeszyty z jego przygodami), których komiksowe twarzyczki goszczą na 3 znaczkach i okolicznościowym booklecie. Część bloczków we Francji ukazała się także ze względu na obchodzone rocznice, np. dwudziestopięciolecia powstania postaci czy uczczenia lat pracy danego rysownika, co wydaje się doskonałym pomysłem oraz posunięciem.

Nie tylko scenki komiksowe umieszczane są na znaczkach, czego dowodem może być projekt Bilala drukowany w związku z integracją Europy w 2006 roku; czasem pojawiała się seria przedstawiająca faunę lub florę, do której ilustracje tworzyli właśnie znani ilustratorzy komiksów.

Najnowsze wydanie to rok obecny, kiedy to przedstawiono blok obfitujący w szkice zmarłego wcześniej Herge’a (ma się rozumieć, że Tin Tin!)... i - tym samym - opisywanie pozycji filatelistycznych na rynku francuskim uważam za zakończone.

Bilal ma szczególny styl, o czym czytelnicy mogli przekonać się m.in. dzięki wydanemu w roku 2002 "Polowaniu" (Egmont); jego grafiki zostały także uwiecznione na markach – tym razem Bośnia i Hercegowina!

Na Gibraltarze wydrukowano znanego wszystkim psa Snoopy’ego (któż nie zna "Fistaszków" autorstwa Charlesa Schulza??) wraz z przyjaciółmi (motyw pojawiał się także na kartach telefonicznych); tych 5 znaczków wchodzących w skład serii (wraz z blokiem) wydano z okazji zbliżających się świat w roku 2001.

Również w Irlandii pojawiło się kilka okazów związanych z grafikami i sztuką komiksu; były to postacie kojarzone z latami ’70, a motywem przewodnim była miłość, a także Rok Tygrysa. Liczba może niewielka, ale przynajmniej coś.

Bohaterów komiksowych umieszczają na znaczkach m.in. takie kraje jak Norwegia, Holandia czy Włochy, w Portugalii ukazał się bloczek z "Fistaszkami" oraz np. zestaw znaczków upamiętniający rysowników tworzących w latach 1952-85.

W Słowenii kolekcjonerzy zadowolić się mogą grafikami "podchodzącymi" kreską pod naszego rodzimego Bolka i Lolka, tylko w ich wydaniu bohaterowie to odpowiednio: Kowboj Pipec i Rdeca Peca, uwiecznieni również na kopertach FDC.

Rynek Hiszpański to typowo rodzimi bohaterowie, mało mówiący polskim kolekcjonerom, bo czy ktoś zna lub słyszał o takich postaciach jak El Kapitan Trueno czy Mortadelo i Filomen (ich wizerunki znalazły się w grafice we wstępie artykułu)? Polecam jednakże (ze względu na pociągnięcia pędzla i kreskę) blok z 2004 i ilustracje na każdy miesiąc roku.

Niesamowite nagromadzenie tematycznych druków można natomiast odszukać w Holandii! Praktycznie od 1984 roku drukuje się tam dużo i jak widać – z powodzeniem, ponieważ zainteresowanie wśród kolekcjonerów jest ogromne. Oczywiście prym wiodą narodowe postacie umieszczane w odpowiednio urozmaiconych grafikami blokach oraz na okolicznościowych kopertach.

Niemal na całym globie królują wizerunki postaci, którym twórcą i pomysłodawcą był nie kto inny jak Walt Disney. Myszki, psy i kaczory opanowały Malezję, Tajwan, Turcję, Brazylię i inne kraje; nie sposób ich wszystkich wymienić.

Jeśli chodzi natomiast o Anglię – wydano kilka rodzimych motywów, jednak jeżeli miałbym kogoś zainteresować tym krajem – polecam okazy z Guernsey (jest to terytorium zależne Korony Brytyjskiej; nie stanowi jednak części Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytani) i "Asterixa" (reklama międzynarodowa zdaje się działać i spełniać swe zadanie, czego i rodzimym twórcom życzę), czyli 5 znaczków z roku 1992.

Celowo nie zamieszczam tu fotografii wszystkich opisywanych pozycji, o których traktuje ów artykuł, gdyż sam tekst zajmuje i tak kilka stron; dodatkowo - biorąc pod uwagę groźby Szefa w stylu: "Urwę Ci cojones, gdy jeszcze raz będzie tak kolorowo"... ;) Ok., ok. – zmieniam temat.

Made In America. Jak zwykle. I jak zwykle wydania, które stanowią pozycje unikatowe w skali światowej – oni zawsze wpadną na zaskakujące pomysły, potrafiące wprawić w zadumę zatwardziałych zbieraczy, którzy – wydaje się - widzieli już prawie wszystko.

Pierwszy opis dotyczy kompletu 20 znaczków upamiętniających amerykańskich bohaterów w stylu Greek Lantern, Aquamana, mniej znanego Hawkmana czy też żeńskiego odpowiednika Supermana w postaci Wander Woman; każda przedstawiona tam grafika stanowiła w przeszłości okładkę oryginalnego wydania komiksu.

Zaskoczyć mogą (i powinny!) złote, 22 karatowe repliki znaczków wydanych na okolicznościowej kopercie First Day Issue, wchodzącej w skład serii składającej się z takich wizerunków jak np. Barney Gogle, Li’l Abner, Brenda Starr, Flash Gordon, Gasoline Alley (komiksowy strip stworzony przez Franka Kinga, opublikowany po raz pierwszy 24 listopada 1918;), Little Nemo, Little Orphan Annie (Harold Gray, 1925 r.), Alley Oop (1932, V. T. Hamlin), Terry And The Piraten, Tunerville Folks. Nie mam pojęcia ilu bohaterów wchodziło w skład serii (zakładam, iż nie więcej niż 20); większość z tych wydań ukazała się 1. listopada 1995 roku, kilka z nich natomiast wydano także w wersji bez „gold stamp”, za to z okolicznościowym motywem komiksowym.
Chyba po raz pierwszy american hero zetknął się ze znaczkiem w lipcu 1944 r., kiedy to na okładce 56 numeru "WHIZ’a" widniał krajowy znaczek „wojenny”; chodziło o to, aby kupić ów markę i tym samym przyczynić się do zakupu nowego sprzętu na cele wojenne czy też wszelkiego typu działania militarne. Nawet rząd Ameryki potrzebował kiedyś sponsorów.

Polska. No właśnie... milknę wsłuchując się w odgłos wydawany przez świerszcze... żartuję! Nie jest tak źle, jak to się zazwyczaj z góry zakłada. Co prawda daleko nam do wydania "Jeża Jerzego" czy Tymka (a może zupełnie blisko?), o bohaterach T. Baranowskiego nie wspominając, jednakże w czerwcu ’93 w związku z 40. rocznica śmierci Kornela Makuszyńskiego (rysownika) ukazały się 4 znaczki: na dwóch widnieje postać Koziołka Matołka, na pozostałych Małpki Fiki-Miki. Co prawda mamy do czynienia z pra-bohaterami, a raczej: bohaterami pra-komiksów, ale dobre i to. Mam nadzieję, że będzie o wiele lepiej.

Znaczki były, są i wszystko wskazuje na to, iż nie rozstaniemy się z nimi w przyszłości. Hobby - takie jak filatelistyka - to "delikatna" sprawa. Ze zbiorami należy obchodzić się BARDZO ostrożnie: jeden pogięty róg i nasz Biały Kruk traci na wartości, dlatego też wymyślono specjalne folie ochronne; z komiksami jest podobnie, z czego poważny kolekcjoner zdaje sobie sprawę. Każdy przedmiot w kolekcji traktowany jest odpowiednio; niekiedy wiąże się to z ceną, często sentymentem, okolicznościami zdobycia poszukiwanej pozycji lub czasem przeznaczonym na uzupełnienie kolekcji. Hobby interesujące i wciągające zarazem, zmuszające do poszukiwań na własną rękę, przetrzebiania Internetu w celu zdobycia informacji o autorze rysunków czy tez serii; z czasem filatelista staje się miłośnikiem kolorowych zeszytów i vice versa.

Tak to się na świecie kręci.




Źródła:
Encyklopedia Internetowa http://wikipedia.com
Comic strips on European stamps http://home.scarlet.be/evan.belle
Wielkie Archiwum Komiksu http://www.serwis-komiksowy.pl
Toonopedia http://www.toonopedia.com

Opublikowano:

Tagi

Ciekawostki Kolekcjonerstwo Tintin Titeuf


Tagi

Ciekawostki Kolekcjonerstwo Tintin Titeuf

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

6pancerny -

Gratuluję, kolejny ciekawy artykuł z interesującego mnie tematu :)

Yedyny -

Dziekuje za to uznanie, na ktore w pelni zasluzylem oraz docenienie mej męczącej, lecz owocnej pracy :twisted:
A tak powaznie - co Cie jeszcze interesuje? Kolekcjonujesz jakies inne fanty zwiazane z komixem?

6pancerny -

W dużym skrócie można to tak określić - interesuje mnie wszystko, wszelakie gadżety również.

qba -

znaczki komiksowe sa fajne ;-) wlasnie sobie z prtg przywiozlem album wydany przez tamtejsza poczte. jest kilka fajnych zanczkow z miejscowymi herosami ;-) fajna rzecz, wydana razem z krotkim przewodnikiem po komiksie prtg. czekamy na ruch poczty polskiej ;-)

6pancerny -

qba pisze:znaczki komiksowe sa fajne ;-) (...)czekamy na ruch poczty polskiej ;-)
Chciałbym być optymistą w tej sprawie, ale... :(

qba -

ooo, mozna z wlana inicjatywa wystapic ;-) to by byl fajny projekt! tylko kto by napisal krotka historie komiksu polskiego?

Ystad -

ja trafiłem jeszcze na węgierskie znaczki (nie do końca komiksowe) których autorem jest Attila Dargay (znany w Polsce z komiksów "przygody Hucka" "Przygody Tomka Sawyera" "Lisek Vuk".
Plus z polskich znaczków -> znaczki autorstwa Lutczyna (wiem o pięciu, może ich być więcej). oczywiście nie są to znaczki z przygodami Dawida i Sandy'ego ;) ale autor to autor

6pancerny -

Ystad pisze:ja trafiłem jeszcze na węgierskie znaczki (nie do końca komiksowe) (...)
Masz na myśli tą serię:
http://www.muzeumdobranocek.pl/filatel.htm

Ystad -

JeżJerzy pisze:Masz na myśli tą serię:
http://www.muzeumdobranocek.pl/filatel.htm



Dokładnie ;)

Yedyny -

A te znaczki Lutczyna to nie sa przypadkiem jakies z okazji Walentynek? Bo cos mi świta, ze bylo cos takiego...

Ystad -

jest seria czterech znaczków
http://www.filatelistyka.org/catalog/03261-03264.jsp

no a ten piaty to na 100% z okazji walentynek,
http://www.filatelistyka.org/pages/catalog/03945.html

magbyk -

Szanowny Panie Yedyny Czy mogłabym wykorzystać Pana artykuł w Filateliście.Chcemy coś o znaczkach i komiksach dla dzieci i młodzieży. Akurat na czerwiec.Moze coś Pan chciałby zmienić , uzupełnić.
Nowy redaktor naczelny Filatelisty
Małgorzata Bykowska
magbyk@poczta.onet.pl/mbykowskka@op.pl

Ystad -

Yedynego dawno na forum nie było, nie wiadomo czy je jeszcze odwiedza ;)

Yedyny -

Witam, odwiedzam - aczkolwiek sporadycznie. Prosze wykorzystac artykul i ewentualnie powiadomic mnie o dacie wydania czasopisma. Na chwile obecna nie robie aktualizacji, wiec musi wystarczyc -niestety- to co zawiera.
łukasz Jedynak "Yedyny"
yedyny@poczta.fm

fragsel -

No jedna rzecz z artykułu się trochę zdezaktualizowała: http://www.poczta-polska.pl/aktualnosci/tytus_romek_i_atomek_w_okienku_pocztowym_13959.html