Nowe Teksty

Nightwing #02: Blüdhaven, Tom Taylor [recenzja]
Jak komiks ocenił Sławiński?
Okładka miesiąca: marzec-maj 2024
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja]
Jak komiks ocenił Pawełek?

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Strefa Komiksu #02: Pomidorowa

Strefa Komiksu #02: Pomidorowa

Scenariusz: Łukasz Borowiecki
Rysunki: Nikodem Cabała
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2007
Seria: Strefa Komiksu
Druk: czarno-biały, offset
Oprawa: miękka, kolor
Format: A4
Stron: 64
Cena: 18,00
Wydawnictwo: Wydawnictwo Roberta Zaręby
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Komiks drukowany był w odcinkach w „Magazynie Fantastycznym” i zdobył tam rzesze fanów stając się dla wielu komiksem kultowym.

Autorem rysunków do komiksu jest Nikodem Cabała, jeden z najzdolniejszych i najbardziej aktywnych rysowników polskich młodego pokolenia, autor między innymi “Duszpasterzy”, “Mroku” i serii “Biocosmosis”. Scenariusz napisał Łukasz “Boruf” Borowiecki.

Obecna edycja, oprócz znanych z MF epizodów, została wzbogacona o premierowy odcinek oraz epilog. Ponadto tradycyjnie już do komiku został dołączony obszerny, bogato ilustrowany wywiad z Łukaszem “Borufem” Borowieckim”, a także kilkanaście plansz jego najnowszego komiku, pt.: “Tod Robot”.

Kilku współpracujących z “MF” artystów wykonało plansze z Todem. Do projektu przyłączyli się Zygmunt Similak, Nikodem Cabała, Paweł Gierczak, Jacek Brodnicki oraz Artur Chochowski.

Recenzja

Strefa Komiksu #02: Pomidorowa, Karol Wiśniewski

Tagi

Strefa Komiksu

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

GARNEK POMIDOROWEJ Z FLAKAMI



Komiks Borowieckiego i Cabały jest jak garnek mocno przyprawionej pomidorowej. Dużo krwistej czerwieni, jakieś mięsne ochłapy, coś, co przypomina makaron (chociaż pewnie są to żyły, albo robaki, jeśli dodatek kojarzy się z ryżem) i dodatki, które pieką na wejściu i wyjściu. A wszystko mocno podlane flakami, które może i wydają się tam nie pasować, ale dodają od siebie ciekawego posmaku. Zgaga i niestrawność gwarantowane? Tak, ale to to naprawdę smakowita zabawa dla dojrzałego czytelnika chcącego czegoś naprawdę mocnego.



Główny bohater mieszka wraz z rodzicami przy ulicy Pomidorowej, a to do czegoś zobowiązuje. Tradycyjna polska zupa regularnie gości tutaj na stole, dlatego chłopak pewnego dnia nie wytrzymuje, siekierą rozlicza się z matką i ojcem i tak zaczyna się jego nowego życie. Sprzedaje organy swoich zmarłych krewnych, morduje kolejne osoby, w końcu wybiera się wypocząć na plaży, ale tam akurat dochodzi do inwazji wrogich wojsk, więc ostatecznie, bez rąk i nóg, trafia na rożen głodnych żołnierzy. Koniec? Strącony za grzechy do piekła, wkrótce budzi się z powrotem w prawdziwym świecie, na plaży, gdzie nie ma ślady najazdu, jest za to rożen ze szkieletem człowieka bez kończyn. Druga szansa? Może tak, a może ma z tym coś wspólnego człowiek z cyrografem? Tak czy inaczej nasz bohater znajduje sobie partnerkę, przyjaciela i wroga w jednym w osobie masowego mordercy Mike’a i wiele kolejnych ofiar. Pytanie do czego go to wszystko doprowadzi?



Historia „Pomidorowej” jest tak długa, jak historia niesiniejącego już „Magazynu Fantastycznego”. Pierwszy epizod tego komiksu pojawił się w debiutanckim numerze pisma w roku 2004 i wydawał się krótką, zamkniętą makabryczną historyjką, która ciekawiła klimatem i brudem, ale nie zapowiadała ciągu dalszego. Ten jednak nastąpił, a kolejne epizody, publikowane z mniejszą lub większą regularnością, stawały się coraz mroczniejsze i krwawsze, aż w końcu, dokładnie dziesięć lat temu, seria doczekała się albumowego wydania, które zawierało jednocześnie nieznany wcześniej epilog opowieści oraz dodatki.



Tyle historii. Jak przedstawia się sam komiks? Trzeba przyznać, że „Pomidorowa” to jeden z najlepszych tytułów, jakie miał do zaoferowania „Magazyn fantastyczny”. Jego siłą natomiast była brutalność i chory klimat. Nie ma tu głębi, nie ma ambicji, jest za to bolesna, krwawa dosadność, festiwal makabry i kontrowersji, od kanibalizmu zaczynając , przez zoofilię i pedofilię, na torturach kończąc. Kawałki ludzkiego ciała fruwają w powietrzu, krew leje się ze stron, a całość ma nietypową narrację – zero dialogów, tylko opisy w ramkach. Czasem zdarzają się wpadki, czasem bywa zbyt potocznie, ale przede wszystkim jest tak brutalnie, że aż miło – oczywiście jeśli lubi ktoś klimaty gore czy torturę porn.



Od strony graficznej Cabała pokazał to, co najlepsze. Nie jest fanem jego kreski, ale ten album mnie kupił. Rysownik zadbał o makabryczne detale i realizm, ciekawie operuje światłocieniem, a całość dobrze współgra z fabułą. Do tego dochodzą też dodatki, takie jak wywiad ze scenarzystą i krótkie komiksy o Todzie Robocie różnych twórców. Miłośnicy ostrych historii graficznych będą więc zadowoleni, chociaż wrażliwszych ostrzegam, że nagromadzenie drastyczności w tym albumie przerasta zwyczajowe normy nawet jak na ten gatunek.