reklama baner reklama
baner

Komiks

Sisters #16: Uda się czy się nie uda?

Sisters #16: Uda się czy się nie uda?

Scenariusz: Christophe Cazenove, William Maury
Rysunki: William Maury
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2022
Seria: Sisters
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 215x290 mm
Stron: 48
Cena: 29,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328155411
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Najnowszy tom pełnej gagów i niespodziewanych sytuacji serii o przygodach dwóch sióstr: nastoletniej Wendy i o kilka lat młodszej Marine. Marine powoli dorasta – i choć nie robi się mądrzejsza, to na pewno jest coraz sprytniejsza. Jej podstępy zadziwiają Wendy, ale też działają jej na nerwy. Starszej siostrze coraz trudniej utrzymać Marine w ryzach, a kiedy szalona mała blondynka zacznie się bawić w „uda się czy się nie uda”, śmiesznym i strasznym sytuacjom nie będzie końca... Autorami cyklu są scenarzysta Christophe Cazenove (współtwórca niemal czterdziestu serii humorystycznych dla dzieci i dorosłych) oraz rysownik William Maury, który oprócz ilustrowania „Sisters” zajmuje się kolorowaniem plansz kilku innych opowieści.

Galerie

Sisters #16: Uda się czy się nie uda? Sisters #16: Uda się czy się nie uda? Sisters #16: Uda się czy się nie uda?

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

SIOSTRY DOKAZUJĄ



„Uda się czy się nie uda” to już nasza szesnasta – a właściwie siedemnasta, jeśli liczyć album „Supersisters” – przygoda w świecie szalonych sióstr. Przygoda jak zwykle udana, pełna humoru i satyry na życie rodzeństwa. I kolejny komiks w sam raz na wakacje.



Wendy i Marine, to siostry dzielone przez niewielką, ale zawsze przepaść wieku. Różni je więc bardzo wiele, od zainteresowań, po podejście do codziennych spraw i rozumienie otaczającego je świata. Jest jednak jedna rzecz, która je łączy – uwielbienie w płataniu sobie nawzajem psot. A powodów i okazji do tego mają wiele…



Co tu dużo mówić, zabawa jak zawsze jest po prostu przednia. I potrafi rozweselić. Jednocześnie ma w sobie pewną nutkę goryczy, wyczuwalną raczej z perspektywy dorosłego odbiorcy i na dodatek takiego, który jednak trochę zamyśli się nad lekturą, ale jednak. I ten aspekt doceniam. Doceniam też to, że seria pełna jest popkulturowych nawiązań, widocznych jako smaczki czy detale, gdzieś w tle. Odnajdą je bez trudu dzieci, dorośli jednak dostrzegą więcej z nich, bo część z nich jest skierowana stricte do nich właśnie.



Jak na rzecz dla czytelników w każdym wieku przystało, nie ma tu treści niewłaściwych dla najmłodszych, są za to codzienne sytuacje z życia rodzeństwa, przepuszczone przez krzywe zwierciadło. Dziewczyny lubią gry (co spodoba się miłośnikom „Kida Paddle’a”), lubią psoty i niegrzeczne zabawy (czyli coś dla fanów „Titeufa”). Całość jest lekka, zabawna, ale i wcale nie głupia. W poszczególnych epizodach (każdy to jedna strona albumu) poza sporą dozą życiowych scen mamy także mnóstwo prawdy.



Tradycyjnie wszystko to jest znakomicie zilustrowane. W sposób dość typowy dla europejskiego komiksu środka, cartoonowy i lekki, ale jednocześnie sporo tu detali i realizmu. I owszem, rzecz do historii pewnie nie przejdzie, nie zagrozi „Smerfom”, „Muminkom”, „Lucky Luke’owi” czy „Asteriksowi”, że ograniczę się do familijnych hitów z Europy, ale jednocześnie pozostaje jedną z najlepszych współczesnych serii w swoim gatunku.



Dlatego też jeśli lubicie lekkie, zabawne, niezobowiązujące komiksy familijne, „Sisters” to tytuł dla Was. Nie wahajcie się zatem i sięgnijcie po niego. Dobrze jest się czasem trochę pośmiać.