reklama baner reklama

Komiks

Amazing Spider-Man. Globalna sieć #09: Czerwony alarm

Amazing Spider-Man. Globalna sieć #09: Czerwony alarm

Scenariusz: Dan Slott, Christos Gage
Rysunki: Mike Hawthorne, Stuart Immonen, Cory T. Smith
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2020
Seria: Amazing Spider-Man, Marvel Now 2.0
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 16,7x25,5 cm
Stron: 112
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328196681
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Mija rok, od kiedy Spider-Man musiał się mierzyć z niebezpieczną organizacją Zodiak. Jej przywódca miał więc dość czasu, aby zaplanować swój powrót i zemstę. Pająk odwiedza Doktora Strange’a, żeby lepiej przygotować się na to wydarzenie, jednak w jego domu spotyka kogoś, kogo wcale nie spodziewał się tam zastać. Tymczasem Peter Parker razem z redakcyjną koleżanką Betty Brant zaczyna się interesować pomnikiem upamiętniającym bitwę, która… nigdy się nie odbyła. To może być materiał na sensacyjny reportaż!

Autorami scenariusza są Dan Slott („She-Hulk”, „Mighty Avengers”) i Christos Gage („The Superior Spider-Man”, „X-Men: Legacy”), a rysunki przygotowali Cory Smith („Weapon H”), Stuart Immonen („Ultimate Spider-Man”, „All-New X-Men”) i Mike Hawthorne („G.I. Joe”).

Galerie

Amazing Spider-Man. Globalna sieć #09: Czerwony alarm Amazing Spider-Man. Globalna sieć #09: Czerwony alarm Amazing Spider-Man. Globalna sieć #09: Czerwony alarm

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ZEMSTA ZODIAKA?



„Amazing Spider-Man. Globalna sieć: Czerwony alarm” to kolejny przestojowy tom serii. W następnym tomie czeka nas bowiem wielki finał trwającego dekadę runu Dana Slotta, a zarazem finał czwartego volume’u i jubileusz osiemsetnego zeszytu serii. Do tego punktu cykl zmierza właściwie odkąd tylko skończył się „Spisek klonów”, a żeby kulminacja wypadła w jubileuszowym zeszycie, Slott musiał nieco przeciągnąć opowieść. Ale jest to całkiem udana historia, domykająca niektóre wątki i szykująca nas na to, co nadciąga, trzymająca jednocześnie poziom ostatnich kilku tomów serii.



Rok temu Spider-Man walczyć z organizacją Zodiak, która potrafiła przepowiadać przyszłość. Jej przywódca wiedział co się przez ten czas wydarzy, a co za tym idzie przygotować zemstę. Tego właśnie obawia się Peter i chce się przygotować do walki. Dlatego też udaje się do Doktora Strange’a, prosząc o pomoc. Nie wie jednak, czym skończy się dla niego ta wizyta…

Ale to tylko część tego, co na niego czeka. Wraz z Betty Brant Peter wpada na trop tematu idealnego na reportaż. Oto bowiem istnieje pomnik upamiętniający bitwę, której… nie było. Co się za nim kryje? I o co tu chodzi?



Ten tom, liczący nico ponad sto stron, to lekka, bardziej rozrywkowa opowieść złożona z krótszych wydarzeń z życia Petera Parkera i Spider-Mana. Na polu losów tego pierwszego mamy ukazaną jego pracę i odrobinę codzienności. Na drugim dostajemy nieco więcej akcji i superhero, a przy okazji i kilka bardziej nastrojowych momentów. Pod wieloma względami wszystko to przypomina przygody Supermana rozdartego między pracę reportera, a bycie herosem. I chociaż od zawsze te podobieństwa istniały, jakoś w tym tomie mocniej rzucają się w oczy.



Nie zmienia to jednak faktu, że album czyta się dobrze. O wiele lepiej, niż można by sądzić po przestojowej formie całości. Mamy tu i obyczajowe wątki, i tajemnice, i walki, i humor itd., itd. Czyli wszystko to, czego od przygód Spider-Mana wymagamy. Niby dzieje się tu niewiele, niby nie ma tak silnego akcentu, jaki powinien pobrzmiewać w opowieści domykającej wątki, a jednak czyta się to naprawdę dobrze i bez znudzenia, a im bliżej końca, tym z większym zaciekawieniem co z tego wszystkiego wyniknie.



I jednocześnie bardzo przyjemnie ogląda. Znów najlepiej wypadają ilustracje Immonena, który czystą kreskę z cartoonowymi naleciałościami wyśmienicie łączy z rewelacyjnym operowaniem światłem i cienieniem, ale i Hawthorne oraz Smith też nie zawodzą. W skrócie, dostajemy po prostu kolejny niezły tom „Amazing Spider-Mana”, który ma swój urok i nie zawiedzie żadnego miłośnika serii. A że dalej czekają nas tylko lepsze wrażenia, nikt nie będzie miał powodu do narzekań.