reklama baner reklama

Komiks

Kaczogród. Zagubieni w Andach

Kaczogród. Zagubieni w Andach

Scenariusz: Carl Barks
Rysunki: Carl Barks
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2020
Seria: Kaczogród
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Marcin Mortka
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 17,0x26,0 cm
Stron: 232
Cena: 69,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328198630
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Carl Barks (1901–2000) jest powszechnie uważany za najwybitniejszego twórcę komiksów osadzonych w uniwersum Walta Disneya, a także za legendę całego komiksowego medium. To mistrz fabuły i komiksowej narracji. Wymyślił wiele postaci z Kaczogrodu, w tym Sknerusa McKwacza, Diodaka, Braci Be, Gogusia, Granita Forsanta i Johna Kwakerfellera, jak również liczne elementy tego świata – miasto Kaczogród czy skarbiec Sknerusa. Do inspiracji twórczością Barksa z dumą przyznaje się wielu komiksowych twórców – za swój wzorzec uważa go na przykład Jeff Smith, autor kultowego Gnata, a Will Eisner nazwał go „Andersenem komiksów”. Kaczogród Carla Barksa to wyczekiwana przez polskich fanów edycja disnejowskich komiksów tego autora, od jednostronicowych gagów po długie fabuły, nieraz nawiązujące do historii i mitologii.

Każdy tom zawiera ponad dwieście stron historii obrazkowych, w większości niewydanych dotychczas w naszym kraju, a także towarzyszące im teksty objaśniające.

Galerie

Kaczogród. Zagubieni w Andach Kaczogród. Zagubieni w Andach Kaczogród. Zagubieni w Andach

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KANCIASTE KURY I INNE CUDA



Najpierw Egmont wydał osiem tomów zbierających komiksy z najlepszych lat twórczości Carla Barksa, kiedy to ten legendarny autor stworzył swoje najsłynniejsze i najbardziej cenione dzieła. Potem jednak, na życzenie fanów wypuścił na rynek album z wcześniejszymi przygodami naszych bohaterów. I teraz kontynuuje ten trend, wydając „Zagubionych w Andach”, gdzie dostajemy kolejną porcję nie tylko wczesnych prac Ojca Kaczek, ale i naprawdę słynnych, wielkich utworów, które miały wpływa na przyszłe pokolenia komikisarzy zajmujących się tym tematem, a Dona Rosy w szczególności.



W tytułowej opowieści bohaterowie wybierają się w podróż do And, gdzie czekają na nich kwadratowe jajka, kwadratowe kury i… Właśnie, co jeszcze? Potem dowiadujemy się, co będzie, kiedy Donald zostanie szeryfem na prerii i przyjdzie mu się zmierzyć ze złodziejami bydła. A jakby tego było mało, Donald zyska… supermoce. A to, jak się domyślacie, jedynie część tego, co czeka na Was na łamach niniejszego tomu.



„Kaczogród” Carla Barksa to – obok „Wujka Sknerusa i Kaczora Donalda” Dona Rosy, wydawanego równocześnie z nim – bodajże najlepsza kolekcja komiksów dla czytelników w każdym wieku dostępna obecnie na polskim rynku. Jeszcze tylko „Garfield” i „Fistaszki” mogą się z nimi równać, choć warto też zauważyć, że niewiele jest równie dobrych komiksów dla dorosłych. Co o tym decyduje? Spójrzcie tylko na samo wykonanie – amerykańskie komiksy z lat 40. XX wieku były kiczowatymi opowieściami, których twórcy musieli wyjaśniać w ramkach, co dzieje się w kadrach, bo najwyraźniej uważali, że czytelnik tego nie zrozumie. Barks tego nie robi. Opowiada swoje historie tak, jak czyni się to obecnie – obrazem i dialogami, dzięki temu czytelnik nie czuje się traktowany jak idiota. Do tego są to historie ciekawe, pełne przygód, humoru i przesłania.



I w tym właśnie tkwi siła prac Barksa. Czytelnik zasiada do nich niepewny, może z ciekawości, może z sentymentu (jeśli jest dorosły) i nagle okazuje się, że komiks go wciągnął. Ba, zanim się obejrzał, już pochłania kolejną opowiastkę, a przy okazji odkrywa, że oprócz ciekawych przygód, szybkiej akcji, niezłego klimatu i żartów autentycznie poprawiających humor, jest tu coś więcej. I to znacznie. Pointa? Przesłanie? Tak, ale nie dziecinne, nie infantylne i bynajmniej nie nachalne. Na dodatek pokazane w taki sposób, że inaczej odczytają je dzieci, a inaczej dorośli. I tak oto czytelnik niezależnie od wieku przekonuje się, że trafił na coś niezwykłego. Coś ponadczasowego i będącego ponad podziałami na płeć i wiek. Coś aktualnego i wciąż pełnego świeżości, chociaż od premiery poszczególnych komiksów tu zawartych minęło już ponad siedemdziesiąt lat.



I taka właśnie powinna być prawdziwa klasyka opowieści graficznych. Można podchodzić do niej sceptycznie, łatwo jest ją ignorować mówiąc, że to tylko komiksy o gadających kaczkach, ale wystarczy przeczytać dowolny tom „Kaczogrodu” by zmienić myślenie. Dlatego polecam całość gorąco – tak „Zagubionych w Andach”, jak cykl w ogóle. Są tego warte.