baner

Recenzja

Joe Golem. Okultystyczny detektyw, Mignola [recenzja]

Jan Sławiński recenzuje Joe Golem. Okultystyczny detektyw
5/10
Joe Golem. Okultystyczny detektyw, Mignola [recenzja]
5/10
“Joe Golem” to kolejny owoc współpracy między Mikem Mignolą a Christopherem Goldenem. Panowie wspólnie stworzyli m.in. cykl “Baltimore”, a także serię książek o Hellboyu (“Złota armia” stała się podstawą adaptacji Guillermo Del Toro). Tym razem zapraszają czytelnika do zatopionego Nowego Jorku lat 60. XX wieku, gdzie działa tytułowy okultystyczny detektyw.

Polskie wydanie liczy ponad 500 stron i zbiera wszystkie historie o Golemie. W albumie znajdziemy sześć komiksów - niemal połowę albumu zajmują dwie opowieści (“Tonące miasto” i “Sztukmistrzowie”), które wspólnie składają się na spektakularny finał. Wcześniejsze cztery komiksy przypominają “Z archiwum X”, gdzie główny bohater spotyka “potwora odcinka” (zombie-topielce, potwór porywający dzieciaki z domu dziecka, kobieta będąca nosicielką ducha wiedźmy itp.). Szybkie śledztwa, rozwodnione zostały przez wątki poboczne (np. romans) i liczne retrospekcje.

Ten przydługi wstęp służy przede wszystkim przedstawieniu Golema, bohaterów pobocznych i świata komiksu. Autorzy dużo miejsca poświęcają na koszmarne sny, które dręczą detektywa. Co chwilę sugerują, że mają jakąś niespodziankę, ale tak długo jej nie ujawniają, że w końcu kolejne retrospekcje/sny zaczynają nużyć zamiast intrygować. Podobnie jest niestety z bohaterami i światem przedstawionym - w założeniach wszystkie te elementy są intrygujące, ale brakuje im wykończenia. Jakby twórcy zadowolili się samym pomysłem i nie poświęcili czasu, by go rozwinąć. “Joe Golem” jako komiks rozczarowuje, bo na początku obiecuje więcej, niż może dać.

Komiks rozkręca się w dwóch ostatnich opowieściach, które stanowią połowę zbioru. Akcja nabiera tempa, Golden i Mignola przestają bawić się z czytelnikiem w kotka i myszkę i wytaczają duże fabularne działa. W przeciwieństwie do pierwszych czterech komiksów (“Szczurołap”, “Topielcy”, “Odległa ciemność”, “Ciało i krew”), które były błahe, tutaj dzieje się więcej, niż we wszystkich poprzednich historiach razem wziętych, wreszcie nie brakuje też stawki. Zmienia się również rysownik - Patrica Reynoldsa, operującego przybrudzoną realistyczną kreską, zastępuje Peter Bergting o bardziej cartoonowym zacięciu. Grafiki nabierają dynamiki i bardziej surrealistycznego klimatu - dla mnie to zmiana na plus.

“Joe Golem” nie zapisze się w historii jako jeden z najlepszych komiksów Mignoli. Tytułowemu detektywowi brakuje charakteru. Zatopiony świat, choć w założeniach ciekawy, jest pusty. Ponad połowa komiksu wydaje się przydługim wstępem do właściwej fabuły. Za dużo tu waty, za mało konkretu. Całość opiera się na rozpoznawalnych motywach wykorzystanych gdzie indziej - i to w lepszy sposób. Rzecz tylko dla komplecistów Mignoli, inni mogą sobie bez żalu odpuścić.

Opublikowano:



Joe Golem. Okultystyczny detektyw

Joe Golem. Okultystyczny detektyw

Scenariusz: Mike Mignola, Christopher Golden
Rysunki: Patric Reynolds, Peter Bergting
Wydanie: I
Data wydania: 29 Maj 2024
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 536
Cena: 199,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328170520
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Joe Golem. Okultystyczny detektyw, Mignola [recenzja] Joe Golem. Okultystyczny detektyw, Mignola [recenzja] Joe Golem. Okultystyczny detektyw, Mignola [recenzja]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-