baner

Recenzja

Daredevil. Znowu w czerni #01, Soule, Garney [recenzja]

Jan Sławiński recenzuje Daredevil. Znowu w czerni #01
5/10
Daredevil. Znowu w czerni #01, Soule, Garney [recenzja]
5/10
Nowa seria, nowy scenarzysta, nowe otwarcie. “Daredevil. Znowu w czerni” to z jednej strony powrót - Matt Murdock wraca do Nowego Jorku, Śmiałek ponownie wdziewa czarno-czerwony strój, a seria odzyskuje mroczniejsze oblicze, bliższe dokonaniom Briana Bendisa czy Eda Brubaker, niż lżejszej wersji Marka Waida. Z drugiej strony nie brakuje nowości - Daredevil łączy siły z Blindspotem, któremu mentoruje i z którym wspólnie zwalcza przestępczość, Murdock zostaje prokuratorem, a wątki obyczajowe (jak perypetie miłosne bohatera czy jego codzienne życie), tak istotne przecież dla serii, schodzą na dalszy plan.

Pierwszy tom serii “Daredevil. Znowu w czerni” zbiera trzy oryginalne trejdy i oferuje kilka historii. Ta otwierająca album to ukazanie nowego status quo bohatera i potyczka z Dziesięciopalczastym, gangsterem, który - gdyby komiks powstał dziś - mógłby być rysunkową wpadką AI, nieradzącej sobie z odtworzeniem prawidłowej liczby palców u ludzi. Następnie otrzymujemy kilka krótszych opowieści, w których pojawiają się znani bohaterowie (Elektra, Spider-Man, Echo, Gladiator). Tom zamyka historia kryminalna, w której pojawia się pytanie o granice sztuki, a we wszystko zamieszani są Inhumans.

Przy okazji recenzowania pierwszego albumu runu Marka Waida, który stanowił ogromny tonalny przeskok po tym, do czego przyzwyczaili nas jego poprzednicy, pisałem że każdy autor przejmujący tego typu serię musi od razu mocno zaakcentować swoją obecność. Odciąć się od wcześniejszych dokonań i udowodnić, że ma wyrazisty pomysł na serię. Charles Soule czyni podobnie, a jednocześnie komiks sprawia wrażenie, jakby trochę brakowało mu odwagi. Zaczyna więc trochę nieśmiało, niby mocno odmiennie od poprzedników, ale jakby z nogą na hamulcu. Wprowadzenie postaci Blindspota to dobry zabieg na zdynamizowanie narracji (niczym gdy po raz pierwszy do Batmana dołączył Robin) i wprowadzenie wątku mentorskiego, który ma potencjał na ciekawe rozwinięcie. Jednocześnie premierowa historia, choć wyładowana akcją (i spektakularnie zilustrowana dzięki rysunkom Rona Garneya i sugestywnym kolorom Matta Milli) nie porywa, bo przeciwnik jest zwyczajnie nieciekawy. Druga część tomu ma kilka ciekawych elementów, ale przez fakt, że to zbiór krótkich historii, nie mają one czasu wybrzmieć, wszystko w nich dzieje się za szybko, a gościnne występy postaci, o których pisałem wcześniej, wydają się zmarnowane.

Najlepiej w tomie wypada ostatnia fabuła, w której pojawia się nowy przeciwnik, a relacja Daredevila i Blindspota zostaje rozwinięta. Ironiczny jest fakt, że dostajemy tu też w pewnym sensie epilog historii Dziesięciopalczastego - zamknięty w jednym kadrze i dwóch dymkach, co dobitnie pokazuje, jak ważną był figurą (dla fabuły, czytelników i samego scenarzysty). Najciekawsze w ostatniej z opowieści jest zagadnienie sztuki, bowiem naprzeciwko Śmiałka staje psychopatyczny morderca, który wykorzystuje zwłoki swoich ofiar do tworzenia instalacji artystycznych. Niezły pomysł, nadający komiksowi bardziej makabryczny klimat rodem z “Siedem” Davida Finchera. Skupienie na superbohaterskiej stronie działalności Murdocka jednym pewnie przypadnie do gustu - wątki obyczajowe były jednak tak ważnym składnikiem narracji u poprzedników, że mnie ich tutaj po prostu brakuje (a pojedyncze przebitki z pracy jako prokurator nie wypełniają tej luki, jedynie dość nieudolnie próbują ją zamaskować).

Każdy z poprzedników Charlesa Soule’a - Bendis, Brubaker, Waid, a nawet Diggle - miał mocniejsze otwarcie w serii o Daredevilu. Potrafili zaszokować odważnym pomysłem fabularnym albo zupełnie odmienną stylistyką. Jedni utrzymywali ten wysoki poziom do końca, inni niekoniecznie (ekhm, Diggle), ale na samym początku zawsze potrafili zaintrygować. W przypadku “Znowu w czerni” mam wrażenie, że to poprawnie napisany komiks, który ma kilka niezłych pomysłów, ale nic, co by było szczególnie wyraziste, zaskakujące czy angażujące emocjonalnie. Początek nowego runu do “Daredevila” wypada więc nieco blado na tle lepszych poprzedników, choć sam w sobie nie jest zły - Soule miał to nieszczęście, że musiał wejść w za duże buty lepszych scenarzystów. Mam nadzieję, że to po niemrawym początku Soule i Garney zaczną sobie ze Śmiałkiem w dalszych tomach śmielej poczynać.

Opublikowano:



Daredevil. Znowu w czerni #01

Daredevil. Znowu w czerni #01

Scenariusz: Charles Soule
Rysunki: Ron Garney, Matteo Buffagni, Goran Sudžuka, Vanesa R. Del Rey
Wydanie: I
Data wydania: 24 Kwiecień 2024
Seria: Daredevil, Marvel Classic
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 348
Cena: 139,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328153837
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Daredevil. Znowu w czerni #01, Soule, Garney [recenzja] Daredevil. Znowu w czerni #01, Soule, Garney [recenzja] Daredevil. Znowu w czerni #01, Soule, Garney [recenzja]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-