baner

Recenzja

Diuna 2, Villeneuve, film, ekranizacja [recenzja]

Przemysław Pawełek recenzuje Diuna 2
6/10
Diuna 2, Villeneuve, film, ekranizacja [recenzja]
6/10
Nowa adaptacja "Diuny" Franka Herberta była dla kinomanów tytułem bardziej niż wyczekiwanym. Nie tylko na srebrny ekran wracała klasyka literatury science fiction, ale też wziął się za nią Denis Villeneuve - filmowiec poważany i dobrze czujący się w tym nurcie. Pierwsza część dyptyku została przyjęta z entuzjazmem, ale i nie bez krytyki. Produkcja oczarowała obrazem i dźwiękiem, ale przez dwie i pół godziny seansu przedstawiła raczej zarys intrygi niż konkretną fabułę. Druga część, czyli domknięcie pierwszego tomu literackiej serii, miała być ostatecznym sprawdzianem tego, na ile Kanadyjczyk podołał wyzwaniu. No i niestety w mojej opinii podołał zaledwie połowicznie.

Zgodnie z oczekiwaniami druga połowa dyptyku znowu pięknie wygląda i kapitalnie brzmi. Villeneuve wysyła Paula Atrydę w drogę ku oświeceniu, a później także ku władzy absolutnej. Duchowej i fizycznej wyprawie towarzyszą oczywiście spektakularne pejzaże, a pod koniec filmu nie brakuje też akcji. Nie mogłem jednak pozbyć uczucia, że część druga, choć niby więcej się w niej dzieje, jest bardziej nużąca od poprzedniczki, która była bardziej urozmaicona. To tam Villeneuve wprowadzał kolejne planety, urządzenia, budynki, czy w bardzo efektowny sposób zaprezentował pierwszego czerwia, na którego trafia młody Atryda.

Dwójka to jakby więcej tego, co już poznaliśmy, tylko że tak naprawdę mniej, bo większość fabuły skupia się na Paulu, Chani i Fremenach, którzy albo dyskutują w schronieniach, albo po raz kolejny przemierzają piaski. Pojawiają się nowe wątki i postaci, ale nie ma tu aż tylu olśniewających scen, co poprzednio.

Kontynuacja nieco razi też tym, jak potraktowano materiał źródłowy. Otwarciu serii można było wytłumaczyć niedopowiedzenia, ale w zamknięciu dyptyku przydałoby się więcej nacisku na wytłumaczenie, jaka jest ranga Przyprawy i Diuny w galaktyce, i dlaczego tak istotne jest, czy Paul to Kwisatz Haderach. Co więcej - w filmie praktycznie pominięto wątek Nawigatorów Gildii, kluczowych dla rozgrywek kosmicznych rodów.

Villeneuve nie zadaje sobie zbyt wielkiego trudu, by to wszystko wytłumaczyć i nadać intrydze dramatyzmu. Większą wagę wydaje się przywiązywać do obrazów i nastroju, które owszem, robią wrażenie, ale brak tu już efektu świeżości. Znowu dostaliśmy wyjątkowe i spektakularne widowisko. Niekoniecznie jest to jednak równie dobry film.



Autor recenzji jest redaktorem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Diuna 2

Diuna 2

Premiera: Maj 2024
Seria: Diuna
Stron: 166 min.
Wydawnictwo: Galapagos
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-