baner

Recenzja

Brigantus #01: Wygnaniec, herman [recenzja]

Paweł Panic recenzuje Brigantus #01: Wygnaniec
7/10
Brigantus #01: Wygnaniec, herman [recenzja]
7/10
Hermann Huppen to jedno z głośniejszych nazwisk europejskiego komiksu. Mimo to polski czytelnik nie miał zbyt wielu okazji do obcowania z jego twórczością.

Na początku bieżącego wieku Amber zaczął wydawać sztandarowe dzieło Hermanna, „Jeremiaha”, jednak przełom nastąpił dopiero dekadę temu, kiedy to dzięki Wydawnictwu Komiksowemu ukazała się cała seria „Wieże Bois-Maury”. Wówczas po uznanego twórcę postanowiły sięgnąć mniejsze wydawnictwa, takie jak Ongrys, Kurc czy Elemental. Właśnie to ostatnie odpowiada za polską edycję pierwszego tomu „Brigantusa”. W oryginale tytuł ten ukazał się dosłownie przed chwilą, na początku bieżącego roku, co sprawia, że stanowi on doskonały materiał porównawczy w badaniach nad ewolucją stylu belgijskiego artysty.

Za scenariusz omawianego albumu odpowiada Yves H. Dzieci sławnych rodziców nie lubią epatować koneksjami rodzinnymi, więc i w tym przypadku skrócenie nazwiska do jednej litery nie jest przypadkowe. Yves to syn Hermanna. Ich współpraca twórcza ma jednak całkiem długą tradycję, więc w tym przypadku nie należy obawiać się zderzenia z dziełem debiutanta. „Brigantus” to prosta, ale sprawnie poprowadzona opowieść awanturnicza osadzona w historycznych realiach. Nie ma w niej nic zaskakującego, ale biegłość twórców w operowaniu medium sprawia, że jest to jeden z przyjemniejszych komiksów o starożytnym Rzymie, jakie miałem okazję czytać.

„Wygnaniec”, bo taki podtytuł nosi pierwsza część serii, przedstawia losy centurii wędrującej przez dzikie ostępy dzisiejszej Szkocji. W momencie, kiedy jej szeregi zostają bardzo mocno przetrzebione podczas ataku Piktów, jedyną nadzieją dla garstki ocalałych okazuje się tytułowy Brigantus. Olbrzym o aparycji dziecka nie cieszy się jednak szacunkiem towarzyszy, a jego wierność legionowi na każdym kroku jest wystawiana na próbę. Ten krótki zarys fabuły nie obiecuje zbyt wielu nieprzewidywalnych zwrotów akcji i nie ma co ukrywać, że w omawianym albumie takowe się pojawiają. Nie w historii jednak leży siła tego komiksu.

Głównym atutem „Brigantusa” jest klimat. Niesamowite, zamglone pejzaże krainy Piktów są tak sugestywne, że wręcz można poczuć stęchliznę mokradeł i chłód przynoszony przez nadmorski wiatr. Wszystko jest tu szare, bure, czasami stalowobłękitne lub zgniłozielone. Jedynym źródłem żywych barw w takich realiach pozostają legioniści – konkretnie czerwień ich płaszczy oraz krwi. Ekspresyjny styl rysownika nadaje opowieści niezbędnej dynamiki. Owszem nie jest to poziom „Jeremiaha”, ale takie już prawo uznanego, wiekowego twórcy, że nie musi nic udowadniać. Hermann rysuje tak, żeby się nie zmęczyć. Widać, że nie jest już w stanie cyzelować każdego kadru. Ale też totalnie nie musi tego robić. I dlatego można mu wybaczyć, że poszczególne twarze są do siebie zbyt podobne, przez co momentami nie wiemy, z którym bohaterem mamy aktualnie do czynienia... Najwięksi artyści u schyłku kariery mocno upraszczali swój styl i nikt nigdy nie kwestionował ich talentu czy mistrzostwa. Z 85-letnim Belgiem jest tak samo.

Pierwszy tom „Brigantusa” to totalne zaskoczenie. Komiks ukazał się po cichu – odnoszę wrażenie, że tak w Polsce, jak i na Zachodzie. Szkoda, bowiem jest to dzieło tak czyste w formie i zarazem doskonale pokazujące, czym jest reprezentowane przez nie medium, że szkoda byłoby je przegapić. Sięgając po „Wygnańca” trzeba być jednak świadomym, że fabuła jest tutaj tylko pretekstem – prostym prezentem od syna dla ojca, dzięki któremu ten drugi mógł jeszcze raz poczuć radość z rozrysowywania kadrów na planszy.

Opublikowano:



Brigantus #01: Wygnaniec

Brigantus #01: Wygnaniec

Scenariusz: Yves H.
Rysunki: Hermann
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2024
Seria: Brigantus
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 56
Cena: 59,00 zł
Wydawnictwo: Elemental
ISBN: 978-83-969125-6-5
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Brigantus #01: Wygnaniec, herman [recenzja] Brigantus #01: Wygnaniec, herman [recenzja] Brigantus #01: Wygnaniec, herman [recenzja]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-