baner

Recenzja

Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja]

Przemysław Pawełek recenzuje Mity Cthulhu według Lovecrafta
6/10
Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja]
6/10
Fani kosmicznego horroru pióra Lovecrafta przez dekady raczej nie byli przez polskich wydawców rozpieszczani, ale w pewnym momencie to się zmieniło. Mamy na rynku nie tylko bogate zbiory dzieł samotnika z Providence, ale też coraz więcej komiksów inspirowanych jego prozą.

"Mity Cthulhu według Lovecrafta" to intrygujący tomik, na który powinni stanowczo zwrócić uwagę zagorzali fani pierwowzorów, ale który jednak nie musi przekonać do siebie wszystkich czytelników. Esteban Maroto wziął bowiem na warsztat trzy krótkie formy mistrza, by przekuć je na komiksy będące zawieszone formalnie gdzieś pomiędzy ilustrowanymi opowiadaniami a faktyczną narracją wizualną.

Fani docenią pewnie podążanie za pierwowzorem - całość niemal narracji opiera się tu na pierwszoosobowych monologach badaczy tajemnic, którzy poznali sekrety zbyt dużej wagi, by mogła je udźwignąć ludzka psychika. Jednocześnie jest to typowe adaptacyjne pójście na skróty, na które cierpi wiele historii graficznych opartych na prozie - mało tu opowiadania obrazem czy korzystania z komiksowych środków wyrazu, praktycznie nie ma nawet dymków. Całość niemal opowiedziana jest tekstowo, a kolejne kadry to bardziej dopełnienie, niż równorzędne narzędzie narracyjne.

Trudno mi jednak podejść do tego tomu z niechęcią, bo o ile Maroto nie jest zbyt śmiałym adaptatorem, to jednak mamy do czynienia z pierwszorzędną, realistyczną kreską, która buduje odpowiedni nastrój. Jedynym zawodem były dla mnie wizualizacje lovecrafciańskich koszmarów z innych wymiarów, które wyglądały jednak stosunkowo mało koszmarnie. To nie plątaniny macek czy płody wyobraźni HR Gigera, a raczej po prostu powiększone robactwo, przynajmniej na mnie niewywierające emocjonalnie większego wpływu.

Oddzielną kwestią pozostaje tłumaczenie, bo według stopki komiks oparty jest na literackim pierwowzorze. Nie ma tu konkretnych odniesień do któregoś z dostępnych na naszym rynku tłumaczeń choćby "Zewu Cthulhu". Z drugiej strony - trudno mi powiedzieć, na ile odnoszenie się do polskich tłumaczeń byłoby zasadne, bo nie wiem też na ile sztywno Maroto oparł się na tłumaczeniach Lovecrafta, a na ile potraktował teksty autorsko.

Otrzymujemy więc tomik, który zapewne będzie dość ciekawą pozycją dla fanów Lovecrafta. Sam lubię poznawać kolejne jego adaptacje i porównywać sposoby mierzenia się z klasyką grozy, przy czym wcale nie przeszkadza mi w lekturze znajomość materiału źródłowego. Przypuszczam, że podobnie mogą mieć i inni fani amerykańskiego pisarza, bo przecież przez dekady mitologia Cthulhu stała się elementem popkultury, i mamy do czynienia z długą listą nie tylko adaptacji, a i wszelakich trawestacji. Trudno mi jednak z pełnym przekonaniem polecić ten tomik osobom, które Lovecrafta nie znają. To intrygujące i tajemnicze plansze, zawodzące jednak oczekiwania na poziomie formalnym, i pozbawione w mojej opinii spodziewanego ładunku emocji, który powinien trafić czytelnika w finałach. Może to jednak być mankament tych adaptacji, a może to być efekt mojego oczytania z tym materiałem i jego innymi wersjami. Sam się raczej nie dowiem, co zawiniło, więc pozostaje mi tylko łagodna sugestia, by zainteresowany mitologią Cthulhu czytelnik przekonał się jednak sam.



Autor recenzji jest redaktorem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Mity Cthulhu według Lovecrafta

Mity Cthulhu według Lovecrafta

Scenariusz: Esteban Maroto
Rysunki: Esteban Maroto
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2024
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Druk: czarno-biały
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 80
Cena: 69,00 zł
Wydawnictwo: Elemental
ISBN: 9788396912572
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja] Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja] Mity Cthulhu według Lovecrafta [recenzja]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-