baner

Recenzja

Czary zjary. Poniżej ambicji, Hanselmann [recenzja]

Krzysztof Zimiński recenzuje Czary zjary. Poniżej ambicji
5/10
Czary zjary. Poniżej ambicji, Hanselmann [recenzja]
5/10
Simon Hanselmann to autor dla raczej specyficznego czytelnika, a jego "Czary zjary" to cykl będący swoistym rollercoasterem. Seria od pierwszych tomów bada granice wrażliwości i poczucia humoru czytelników. Australijski autor od początku prezentował żarty przegięte, ponure, często brutalne, utopione w (nie zawsze legalnych) używkach oraz płynach ustrojowych i seksualnej niejednoznaczności. W "Złym wyjściu" ta nieustanna impreza kreskówkowych indywiduów coraz bardziej zaczęła jednak wyglądać jak wyraz rozpaczy, zagłuszenie depresji i wołanie o pomoc. "Poniżej ambicji" to natomiast tom, o którym sam autor mówi w posłowiu, że miał być 'paskudnym testem cierpliwości czytelników'.

No i możecie uwierzyć Australijczykowi na słowo.

Tym razem Megg i Wilkołak Jones urozmaicają swoją dość jałową (acz zaprawioną używkami) egzystencję aktywnością muzyczną. Duet Horse Mania prezentuje twórczość spomiędzy amatorskiego eksperymentu, performensu i czystego trollingu. Para bohaterów nie przykłada się zanadto do prób i ćwiczenia warsztatu, ale chętnie występuje, nie zważając na niedziałający sprzęt, buczenie obrażanej nieustannie publiczności czy ilość spożywanych prochów oraz alkoholu, ograniczających (a może właśnie wzmagających?) ich sceniczne możliwości.

"Poniżej ambicji" to zapiski z ich prób, występów i minitrasy. Tytuł nieźle oddaje ich sceniczne aspiracje, ale też na poziomie meta zdaje się korespondować z wspomnianym celem Hanselmanna, który na karty komiksu przelał tu zresztą część swoich doświadczeń. Rysownik przeciąga kolejne sceny, w których nic się nie dzieje. Męczy publiczność swoimi bohaterami, jednocześnie przedłużając też koncerty, na których nie ma zbytnich zwrotów akcji, wykraczających ponad to, że Jones na kogoś się wydrze, a Megg się coraz bardziej słania na nogach. Za to w wolnych chwilach oddają się seksowi analnemu. Pojawiają się też fekalia. W efekcie Hanselmann jako autor męczy też czytelnika jałową nieco opowieścią o parze bohaterów, którzy chcą zaistnieć muzycznie, ale bez większego pomysłu na siebie. Celem staje się samo zaistnienie, a nie tworzenie czy muzyczny występ. Oto Simon Hanselmann. Zaistniał na nowo, robiąc o tym komiks, nużąc i nabijając przy tym swoich czytelników w butelkę, a także śmiejąc im się w posłowiu w twarz.

Jest w tym pewna przewrotność i bezczelność. A także konsekwencja. Album też jest okazją do ponownego spotkania z tymi dość unikatowymi bohaterami, choć tu ich skala znieczulenia i monotonia wydarzeń odziera to spotkanie z przyjemności. To nieco jak spotkać kumpla, którego dawno się nie widziało, liczyć na pogawędkę, ale zorientować się, że ten nie do końca kontaktuje. No cóż - tacy są ci bohaterowie, a ten album to według słów autora 'kalibracja bazy fanów'. Ja tam z tej listy się nie wypisuję. Znam możliwości Hanselmanna, więc nie jestem zszokowany, nie odrzuca mnie, ale zachwytów też brak. Autor zapowiada, że porządne komiksy pojawiają się niedługo. Czekam.

Opublikowano:



Czary zjary. Poniżej ambicji

Czary zjary. Poniżej ambicji

Scenariusz: Simon Hanselmann
Rysunki: Simon Hanselmann
Wydanie: I
Data wydania: 17 Styczeń 2024
Seria: Czary zjary
Tłumaczenie: Michał Toński
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Format: 168x240 mm
Stron: 172
Cena: 69,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-67440-68-4
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Czary zjary. Poniżej ambicji, Hanselmann [recenzja] Czary zjary. Poniżej ambicji, Hanselmann [recenzja] Czary zjary. Poniżej ambicji, Hanselmann [recenzja]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-