Recenzja

BiOCOSMOSiS #2: Savas

Michał Błażejczyk, Maciej Kowalski recenzuje BiOCOSMOSiS #2: Savas

Drugi tom serii stworzonej przez Edvina Volinskiego, Nikodema Cabałę i Grzegorza Krysinskiego ma bardzo wiele zalet, jednak na pewno nie można go traktować jako dzieło wybitne. Po lekturze drugiej części utwierdzam się w przekonaniu, że autorzy postanowili robić komiks szybki, łatwy i przyjemny w odbiorze, którego fabuła jak na razie nie wybija się ponad standard literatury science-fiction.

Zacznę może od największych plusów - to na pewno rysunki. Nikodem Cabała udowadnia, że potrafi rysować, i to w stylu realistycznym, dobrze komponować plansze i nieźle radzić sobie z dynamicznymi scenami. Może aż dziwić, że to ten sam człowiek, który narysował koszmarnych "Duszpasterzy". W tym, że "Savas" ogląda się tak przyjemnie, duża zasługa leży po stronie Grzegorza Krysinskiego, który bardzo umiejętnie położył kolor.

Drugi istotny plus to jakość wydania. Gruby kredowy papier, sztywna okładka, duży format. To naprawdę robi wrażenie i można poczuć się, jakby się trzymało komiks wydany w standardzie, do jakiego przyzwyczaili czytelników francuscy wydawcy.

Minus to niestety fabuła. Prosta, a jednocześnie bardzo mętnie przedstawiona. Na niektórych stronach mamy przesyt informacji o świecie komiksu, na innych nie dzieje się kompletnie nic. Autorowi scenariusza jakby zabrakło wyczucia i doświadczenia w komponowaniu albumu komiksowego. Zdecydował się na zawiązanie akcji, po której następuje rozbudowany do granic możliwości punkt kulminacyjny, a całość kończy nudny epilog. Skutkiem tego po lekturze ma się wrażenie, że to komiks o niczym. Przyleciał gość z kosmosu, na planecie mieli problem, nawalali się przez 2/3 komiksu, wielu zginęło, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Na tylu stronach można było przedstawić znacznie więcej, można było pokusić się o jakieś zaskakujące zwroty akcji. Tego najbardziej brakuje fabule - jest przewidywalna dla każdego, kto liznął nieco literatury s-f i poznał rządzące nią schematy.

Ocena końcowa nie może być szalenie wysoka. Bardzo dobra jakość wydania i dobre ilustracje to za mało. Bez ciekawej fabuły komiks ten tonie w zalewie innych podobnych produkcji science-fiction. Bez dobrego zakomponowania albumu mamy do czynienia z pewną namiastką historii, w której przez 30 stron ciągnie się jakaś nudna bitwa (te sceny można było spokojnie przedstawić na zaledwie kilku stronach, a w całym albumie zaprezentować kilka bitew, aby napięcie narastało). Przydałoby się też, by dialogi nie były tak sztuczne, a postacie trochę lepiej zarysowane.

Mimo wszystko z chęcią sięgnę po trzeci album. Mam nadzieję, że autorzy nabiorą doświadczenia, nauczą się czegoś na podstawie swoich błędów i wyciągną z tego wszystkiego właściwe wnioski, bo ich seria ma potencjał, a dopracowana i poprawiona mogłaby powalczyć nawet o zaistnienie na zagranicznych rynkach.

6/10

Maciej Kowalski

Opublikowano:

Strona
<<   2 z 2



BiOCOSMOSiS #2: Savas

BiOCOSMOSiS #2: Savas

Scenariusz: Edvin Volinski
Rysunki: Nikodem Cabała
Kolor: Grzegorz Krysiński
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2007
Seria: BiOCOSMOSiS
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 48
Cena: 26,90 zł
Wydawnictwo: Pro-Arte
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

BiOCOSMOSiS #2: Savas BiOCOSMOSiS #2: Savas BiOCOSMOSiS #2: Savas

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-