reklama baner reklama

Nowe Teksty

Podwójne uderzenie
Kleszcz o 1. tomie "Superman. Action Comics" (Rebirth)
Nie zadzieraj z gazeciarkami
Sus o 1. tomie "Paper Girls"
Fajerwerki na kosmiczną skalę
Kleszcz o 1. tomie "Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni" (Rebirth)
Zadra poszukuje prawdy
Gierszewski o 2. tomie "Gnata"
Legendy z innej epoki
Zimiński o "Legendy naszych czasów"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

NEWS

- Rozmaitości

Egmont odpowiada i ujawnia


Wydawnictwo Egmont po raz kolejny udzieliło odpowiedzi na zadawane przez czytelników pytania.
Tomasz Kołodziejczak ujawnił, że integrale Tintina będą w całości składać się z opowieści nie wydanych jeszcze w Polsce. Poszczególne tomy będą zawierały:

TOM 1

tom 7 oryginału: - PĘKNIĘTE UCHO
tom 8 oryginału: – CZARNA WYSPA
tom 9 oryginału: - BERŁO OTTOKARA

TOM 2

tom 12 oryginału: - SKARB KARMAZYNOWEGO PIRATA
tom 13 oryginału: - 7 KRYSZTAŁOWYCH KUL
tom 14 oryginału: - ŚWIĄTYNIA SŁOŃCA

TOM 3

tom 15 oryginału: – TIN TIN W KRAINIE CZARNEGO ZŁOTA
tom 16 oryginału: - KIERUNEK KSIĘŻYC
tom 17 oryginału: - SPACER PO KSIĘŻYCU

W tym roku czeka nas m.in. "Fantastyczna Podróż" Rosińskiego oraz kolejny tom "Lucyfera".

Przepraszamy za opóźnienia związane z wysyłaniem pytań, za które odpowiedzialny jest nasz serwis, a nie wydawnictwo Egmont. Następne porcje pytań będą zbierane i wysyłane na początku każdego miesiąca. Prosimy jednakże o przeczytanie kilku zasad, które przysłał Pan Tomasz Kołodziejczak, a dzięki którym życie nas wszystkich stanie się nieco prostsze:

Witam serdecznie i na wstępie przypominam, że:

1. Nie udzielam odpowiedzi na pytania o plany wydawnicze wykraczające poza listę tytułów, o których piszemy na naszych stronach www (lub podawaliśmy przy okazji spotkań konwentowych i poprzednich zestawów pytań).

2. Serie, które wydawaliśmy, a które wstrzymaliśmy, nie będą kontynuowane. Informacja na ten temat znajduje się na naszych stronach www przy opisach serii.

3. Na pytanie „dlaczego coś ukazuje w tym, a nie innym terminie”, mogę odpowiedzieć jedynie, że wynika to z naszej polityki wydawniczej, oceny rynku, tempa sprzedaży, możliwości produkcyjnych itp. itd. W przypadkach szczególnych (jak opóźnienie „Towarzyszy zmierzchu”) staramy się na bieżąco przedstawiać dokładniejsze komunikaty.

4. Bardzo proszę szanownych Czytelników, by przed wysłaniem pytania przeczytali przynajmniej 2-3 poprzednie zestawy odpowiedzi. Unikniemy w ten sposób wielu powtórek.

Pozdrawiam
Tomasz Kołodziejczak


Wszystkie odpowiedzi znajdują się w tym poście.

[Karol Wiśniewski]


Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

AndrewK1 -

Odpowiedzi z miesiąca na miesiąc stają się coraz to bardziej lakoniczne.
Egmont zaczyna już ostatnio kręcić i bajki ludziom wciskać.
Tani dolar i niewysokie ceny licenji na starsze historie to powody nie wydania ich??
Koń by się uśmiał po prostu:

Swamp Thing dopiero za rok??!!

No i potwierdziły się moje obawy - najbliższy Batman został pocięty - szlag by ich trafił!!!

vision2001 -

Czyli czytelnicy rozumiejący język angielski zainwestują jednak w oryginał "Batmana" - $14.99 to max. 45 złotych w sklepach komiksowych. A Egmont wydaje ten tytuł za 39 ziko... Cena zbliżona za "półprodukt". Hmmmm... Następny "Batman" na polskim rynku chyba jednak szybko nie zostanie wydany...

I podobnie pewnie zacznie się dziać z innymi tytułami zza oceanu.

ramirez82 -

Z tym Batmanem to kpina totalna! Kto im to kupi? Nie dosc że wydają takie gów...ne historie z batmanem, to jeszcze tną je i sprzedają za tak wygórowaną cenę, a zaś twierdzą że batman na naszym rynku nie ma szans...

eskos -

Wyczuwam, że ktoś tu kogoś robi w konia.
Najpierw zapewnianie, że "Kolekcjonery" nie będą wznawiane a teraz Egmont powoli mięknie. Nieładnie, bardzo nieładnie.
Kolejny dzielony tytuł i w dodatku zbyt drogi jak na warunki rynku. Tak jak przedmówcy ja również nie kupię tego tytułu. Oryginał w HC wyjdzie taniej niż polskie wydanie.
Nadeszła chwila, kiedy żadnemu wydawcy nie można ufać (skoro nawet Egmont odwala tanie numerki).
Żenada

kmh -

Znikąd ratunku, znikąd!!!!1

donT -

Niech kolekcjonerzy urzadza sobie zbiorowa masturbacje przy swoich kolekcjach, e Egmont w koncu pomysli o CZYTELNIKACH i wznowi Majora, Azyla czy Cromwella i inne niedostepne dla normalnych ludzi tytuly:(

eskos -

Po pierwsze: kolekcjonerzy nie lubią zbytnio chwalić się swoimi kolekcjami więc o zbiorowej imprezie można zapomnieć.
Po drugie: możby co ciekawsze egzemplarze zachlapać a więc odpada.
Na poważnie: dobrze by było jakby niektórzy się zastanowili nad tym co piszą. To dzięki tej garstce ludzi, których stać na zakupy komiksów po chorych cenach Egmont kontynuuje wydawanie swoich kolekcji. Gdyby pierwsza kolekcja Mistrzów nie zeszła to kilka rewelacyjnych tytułów nie miałoby szans pojawić się na polskim rynku.
A tak na marginesie to wydawca powinien być wiarygodny. Jak mówi, że czegoś nie zrobi lub zrobi to niech tak będzie. Wtedy można odpowiednio zareagować: nie kupując tytułu, zamawiając za wielką wodą, itd.

lion -

Te odpowiedzi to są normalne jaja :roll: . Coraz mniej zaczyna mi się to wszystko podobać :roll: .
1.Batman pocięty i na dodatek cholernie drogi(i egmont dziwi się, że komiksy z batsem tak kiepsko się sprzedają :roll: )
2.Wstrzymanie Towarzyszy zmierzchu(niby komiks ma się ukazać w sierpniu, ale ja już od egmontu niczego nie jestem pewien :roll: )
3.2 tom swamp thinga dopiero za rok i to też nie jest pewne :roll:
4.Ciągle nie wiadomo co z baśniami, egmont konsekwentnie omija pytania dotyczące tego tytułu(obawiam się najgorszego :roll: )
5.Dalsze tomy ksiąg magii też nie wiadomo, czy się ukażą
6.Zapomniałem jeszcze, że jest możliwość iż dziadek leon również nie zostanie wydany w całości, pięknie, po prostu pięknie :roll:
Ostatnie odpowiedzi egmontu są po prostu żenujące :roll:
lion

weiter -

donT pisze:Niech kolekcjonerzy urzadza sobie zbiorowa masturbacje przy swoich kolekcjach, e Egmont w koncu pomysli o CZYTELNIKACH i wznowi Majora, Azyla czy Cromwella i inne niedostepne dla normalnych ludzi tytuly:(


Czy kolekcjoner nie jest czytelnikiem?
Myslisz, ze nie czytam komiksow ktore kupuje?
Czy kolekcjoner nie jest normalny?
Jestem nienormalny, bo kupuje cos wyjatkowego?
Jest tak jak napisal eskos, Egmont wydaje drogie kolekcje wlasnie dzieki kolekcjonerom.
Moze sie okazac, ze jak kolekcjonerzy zrezygnuja z zakupow tych serii,
to nie bedzie na nie takiego zapotrzebowania.
A zrezygnuja, bo Egmont nia ma juz co zaproponowac, aby te serie byly "exclusive".
Artystow? Znajdziemy ich w innych komiksach wydanych przez Egmont,
prosze: Jodorowski, Bilal, Miller, Moebius, Gaiman, McKean ich komiksy zostaly wydane rowniez w ramach KŚK.
Twarda okladke? Spojrz na Asterixa, Thorgala, XIII, Blacksada.
Krede? Jak wyzej z wyjatkiem galow.
To co jeszcze wyroznia te serie?
LIMITOWANY NAKLAD.
To nie ja reklamowalem te komiksy, ze maja ekskluzywne wydania.
Wiesz co znaczy slowo ekskluzywny?
Prosze, podpowiem ci.
Dla mnie nie wazne czy wznowia w HC czy SC, na kredzie czy sofcie.
Ale wznowia i tym samym naklad sie zwiekszy, a to bedzie oznaczac,
ze Egmont nie potraktowal tej grupy CZYTELNIKOW do ktorej "exclusivy" byly skierowane, powaznie.
I juz nic nie bedzie wyrozniac tych komiksow od innych wydawanych przez Egmont.
A wtedy zamiast wydawac kase na ich "ekskluzywne" komiksy po 100 czy 150 zl, bede kupowal komiksy od innych wydawcow.
Tez wydaja dobre komiksy, ale nie oszukuja czytelnikow, ze beda mieli cos wyjatkowego.
Niech Egmont wznawia i wydaje dalej.
Pytanie dla kogo?
Czytelnicy juz sie wypinaja, bo za drogo, bo taniej moga sciagnac w orginale,
a kolekcjonerzy za chwile zrobia tak samo.

AndrewK1 -

Czy osobę, która sprzedaję na allegro ofoliowanego jeszcze "Feralnego Majora", "Kingdom Come", "Cromwell Stone", "Azyl Arkham" czy "Incala" za 300 do 500 złotych można nazwać kolekcjonerem???!!!

Dla mnie to normalna hiena i spekulant!!!

Z miła chęcią bym poczytał te tytuły, ale niestety w żadnej księgarni ich nie widziałem. Zamówić z zagranicy to się tylko da "Kingdom Come" i "Azyl Arkham" w jakimś ludzkim języku (angielskim) załatwić.

Pozycje Moebiusa to tylko we Francji można teraz z łatwością nabyć. Ostatnie angielskie edycje to na początku lat 90-tych były w Stanach wznawiane i dziś już są trudno osiągalne, a nawet na rynku niemieckim to sporadycznie tylko na "Blueberry" można trafić.

Egmont powinien wznowić te wyprzedane tytuły w miękkich oprawach, przy większym niż 1000 sztuk nakładzie. Osiągnąłby pewnie wtedy większą korzyść niż limitując te komiksy.

A tak udaje teraz, że niby wydał - przy okazji ceny podśrubował w górę, a dodruków obiecał nie robić.
Bo po co?? - spekulantów by tylko z rynku przegonił.

donT -

LIMITOWANY NAKLAD?
Ten naklad, ktorego polowa znika w dziwnych okolicznosciach by za pare miesiecy powrocic z 2x wyzsza cena na allegro? O to Ci chodzi?
Daruj sobie paplanine, ze to kolekcjonerzy uratowali rynek komiksowy w Polsce, bo to nie poparta zadnym faktem spekulacja. A jezeli jest inaczej - poprosze o dowody tej "tezy".
I co do normalnosci. Uwazasz, ze dac 300-400zl za allegrowego Majora to normalnosc?
Ja chce tylko czytac komiksy, a nie ustawiac je na polkach i onanizowac mentalnie nad "prężnośćią" kolekcji. Niestety z takim podejsciem i Egmontu i czesci kolektywu komiksowego, szybciej naucze sie francuskiego i przeczytam oryginaly niz doczekam sie wznowien.

celtic -

Gdybyście naprawdę byli zainteresowani Feralnym Majorem , Azylem i Stonem , to już byście je mieli , co takiego się stało że nie kupiliście ich wcześniej? Przecież te komiksy nie sprzedały się w tydzień czy dwa tygodnie po premierze , (KINDOM COME można było kupić jeszcze w około rok po premierze).
Ja wiedząc jaki jest nakład tych komiksów , kupowałem je najszybciej jak się dało i teraz nie muszę płakac nad tym że tych komiksów nie mam . Jednakże jako osoba której obiecano że dodruków nie będzie , mógłbym się zgodzić na taki dodruk ale pod warunkiem że nakład i cena tego dodruku pozostanie bez zmian , musi być tak jak w wydaniu pierwszym , a album musiałby zostać wydany z inną okładką niż z pierwszego wydania .

eskos -

I to się właśnie nazywa wolny rynek. Koleś co kupił 50 Cromwellów i sprzedawał je na Allegro musiał na nie mieć pieniądze. Zaryzykował. Przecież mógł się przeliczyć. A państwo mogli np. założyć prenumeratę w Komikslandii i nie było by problemu.
Nauka francuskiego spowodowana chęcią przeczytania ulubionego komiksu to super sprawa. Niesamowity samorozwój. I niech ktoś powie, że komiksy nie uczą i nie motywują.
I po co obrzucanie błotem innych. Wystarczy spojrzeć na to z innej strony. Egmont i tak nie wyda wznowień bo nie umie przewidzieć popytu. Proszę zapytać np. Timofa jak wygląda sytuacja z "From Hell" w HC. Ilu było chętnych a ilu wpłaciło pieniądze? Egmont oczekuje, że sprzeda przynajmniej drugie tyle co pierwszego wydania. Mają doświadczenie z dodrukiem Kajtka i Koka; niestety II wydania leżą na półkach i zbyt rewelacyjnie się nie sprzedają.
Krótko - dla 200 osób (moim zdaniem) Egmont nie kiwnie nawet palcem, a cena wersji SC na offsecie nie byłaby niższa niż I wydania, bo się trochę okoliczności przyrody pozmieniały, np. inflacja, itp.

Nytemayr -

Ja myślę, że Egmont wydając pierwszych "mistrzów" o takim nakładzie wiedział, że chętnych na te komiksy będzie jednak więcej.

weiter -

donT pisze:LIMITOWANY NAKLAD?
Ten naklad, ktorego polowa znika w dziwnych okolicznosciach by za pare miesiecy powrocic z 2x wyzsza cena na allegro? O to Ci chodzi?
Daruj sobie paplanine, ze to kolekcjonerzy uratowali rynek komiksowy w Polsce, bo to nie poparta zadnym faktem spekulacja. A jezeli jest inaczej - poprosze o dowody tej "tezy".
I co do normalnosci. Uwazasz, ze dac 300-400zl za allegrowego Majora to normalnosc?
Ja chce tylko czytac komiksy, a nie ustawiac je na polkach i onanizowac mentalnie nad "prężnośćią" kolekcji. Niestety z takim podejsciem i Egmontu i czesci kolektywu komiksowego, szybciej naucze sie francuskiego i przeczytam oryginaly niz doczekam sie wznowien.


Przeciez ten naklad nie znika w dziwnych okolicznosciach.
Nawet Cromwell schodzil przez trzy miesiace.
To za malo czasu, zeby zakupic komiks?

Zaznacz gdzie napisalem, ze kolekcjonerzy ratuja rynek w Polsce?
Wszystko co napisalem odnosi sie do "ekskluzywnej" serii Egmontu.
Twierdze, ze Egmont nie wydalby tych komiksow gdyby nie limitowane naklady.
Wiec daruj sobie paplanie.

Co do normalnosci, cena okladkowa Majora to 100 zl.
Tyle sobie zazyczyl za niego wydawca i kazdy kto chcial mogl go za tyle kupic w ksiegarni.
Przez rok czasu, albo i dluzej.
Teraz sie larum podnosi, bo na allegro kosztuje 400zl?
Prawo rynku.

A jak sie nauczysz francuskiego, bedzie to tylko z korzyscia dla ciebie.

AndrewK1 -

Pierwsza seria "Eksluzywnych Mistrzów" była już na starcie tak droga, że nawet na tamte warunki mój (i pewnie wielu innych osób) portfel nie był na taki wydatek przygotowany.

Przeciętny album Egmontu kosztował wtedy 24,90 złote, a tu nagle wydawca 4-krotnie przebił cenę.

Nawet Mandra przygotowując się w tym czasie na wydanie Essentiali nie była pewna czy za 80 złotych ktoś je kupi, przez co zwlekała z ich wydaniem.

ASX76 -

Argument z czterokrotną przebitką ceny jest bzdurą do co najmniej szóstej potęgi... Toż były/są to wydania zbiorcze z czego każde składa się z kilku pojedyńczych albumów... Suma sumarum wychodzi taniej, niż gdyby Egmont wydawał je pojedyńczo i przynajmniej jest pewność, że nie zawieszą danego cyklu, ni stąd ni zowąd... :P

Barhadad -

Andrew K1

Przeciętne albumy z 2004 roku nie sprzedawały się i dlatego też mnóstwo serii zniknęło z rynku. Stąd pomysł ekskluzywnych wydań by w ogóle wydawać komiksy frankofońskie.

Egmont w żadnym wypadku nie powinien wznawiać "MK". Takie było pierwotne założenie kolekcji i tak powinno zostać jeżeli wydawnictwo chce zachować opinie poważnego edytora dotrzymującego swych obietnic. Nikomu nie zakazywano nabywania komiksów we właściwym czasie. "Cromwell Stone" ukazał się w maju i był dostępny jeszcze co najmniej do sierpnia (m.in. w księgarniach wysyłkowych). Widać piwo i plaża zwyciężyły u niektórych "fanów" z komiksową pasją. Zarzuty o domniemanej spekulacji są żałosne. To nie PRL. Mamy wolny rynek, a towar wart jest tyle ile ktoś zgodzi się zań zapłacić.

vision2001 -

Osobiście byłem w posiadaniu wszystkich komiksów wydanych w pierwszej edycji "MK". Pozbyłem się "Majora" oraz "Batmana" (szkoda tylko, że nie dostałem po te 400 pln za każdy z nich) ;) "Major" jakoś stał u mnie na półce a i tak bym po niego sięgnął max tylko raz (a mentalnie onanizować się nie chciałem) ;). A "Batmana" zakupiłem sobie w oryginale w HC (cena wyszła w granichach 80 pln).
Cromwell'a mam też w kolekcji - ale nie zamierzam się go pozbywać (choć allegrowe ceny są kuszące).
Przez "Incala" jeszcze nie przebrnąłem. Jak go przeczytam , to zdecyduję co robić z nim dalej.
Jeśli ktoś daje 300-400 ziko za komiks na allegro, widocznie jest on tyle wart dla osoby kupującej. Osobiście nia dałbym za "Majora" czy "Azyl Arkham" nawet 150 ziko - nie są one dla mnie tyle warte.

Nytemayr -

Nie zwalajcie winy na "piwo i plaże".To z innych powodow ludzie nie maja tych albumow. Co np. z osobami, ktore dopiero od niedawna interesuja sie komiksem? Mają się nauczyc francuskiego?

Barhadad -

Nytemayr

Z "Cromwell Stone" można ewentualnie zmierzyć się z wersją amerykańską.
http://www.darkhorse.com/profile/profile.php?sku=92-053

Marne to pocieszenie, ale przynajmniej językowo rzecz jest bardziej strawialna niz frankofoński oryginał.

Verminard -

celtic pisze:Gdybyście naprawdę byli zainteresowani Feralnym Majorem , Azylem i Stonem , to już byście je mieli , co takiego się stało że nie kupiliście ich wcześniej? Przecież te komiksy nie sprzedały się w tydzień czy dwa tygodnie po premierze , (KINDOM COME można było kupić jeszcze w około rok po premierze).
Bo nie interesowałem się komiksem na tyle, żeby wiedzieć, że są warte zakupu?
Bo moje zainteresowanie komiksem dopiero rosło i wydanie ~100zł na komiks nie mieściło mi się w głowie?
Bo jestem młody i nie dysponuję taka sumą pieniędzy?
Bo dopiero teraz dowiedziałem się, że to wyszło?
Bo... (wolne do uzupełnienia)
Barhadad pisze:Nikomu nie zakazywano nabywania komiksów we właściwym czasie. "Cromwell Stone" ukazał się w maju i był dostępny jeszcze co najmniej do sierpnia (m.in. w księgarniach wysyłkowych).

Patrz wyżej... Punkt widzenia "bo ja zdążyłem (mam, mam! plask), to inni też mogli" świadczy o krótkowidztwie na poziomie kreta pospolitego...

Zamknięty krąg, zamknięty punkt widzenia i nieliczne głosy rozsądku. Nic dziwnego, że rynek nie rośnie, skoro młody fan Batmana może sobie o Azylu Arkham tylko poczytać posty pełne zachwytu. Nic dziwnego skoro limituje się dobre komiksy, czyli rzecz, która powinna tę formę sztuki rozsławiać. Ludzie, którzy chcieliby sobie przeczytać kulturalnie wybitną pozycję, muszą ściągać ze Stanów lub płacić spekulantom na allegro. Co z ludźmi, którzy zaczynają, a chcieliby poczytać czołówkę światowego komiksu? Nic dziwnego, że rynek muszą "ratować" "kolekcjonerzy" kupujący 1000 komiksów po 100 zł, bo praca u podstaw legła w gruzach.
Niech plebs czyta sobie tanie serie (i tak relatywnie drogie jak na polski rynek). Limitowane nakłady są dla tych, którzy zainteresowali się w porę i akurat mieli kasę.

celtic pisze:Ja wiedząc jaki jest nakład tych komiksów , kupowałem je najszybciej jak się dało i teraz nie muszę płakac nad tym że tych komiksów nie mam .

Och jakiś Ty przewidujący...
celtic pisze:mógłbym się zgodzić na taki dodruk (...) album musiałby zostać wydany z inną okładką niż z pierwszego wydania .
Och łaskawco, a może powinno się w ogóle oblepić ten komis szarą taśmą i napisać wołami "Wydanie drugie splugawione".

A zrezygnuja, bo Egmont nia ma juz co zaproponowac, aby te serie byly "exclusive".

Rozumiem, że gdyby ten nakład nie był limitowany, to część w ogóle nie kupiłaby tego komiksu, bo przecież to nic "exkluziwnego", a tylko jakaś tam czołówka światowa, która w więcej niż 1000 egzemplarzy staje się pulpą.
Podejrzewam, że to i tak napędziło część kupujących.
Hej, ilu z was żałuje kupienia któregoś z MK i przeczytało go raptem raz (albo w ogóle, bo tylko do połowy), ale pociesza się faktem, że ma "ekslukziv"?



Droga Timofa z "From Hell" jest właściwa. Kolekcjonerskie dla kolekcjonerów, zwykłe dla zwykłych (to nie jest pejoratywne okr.) czytelników. Chodzi przecież przede wszystkim o to, by komiks został przeczytany?
Czy nie?

W świecie zbieraczy płyt cd, gdzie też się pojawiam, jakoś nikogo nie bolą reedycje. Kolekcjonerzy dumni są ze swoich pierwszych wydań, a na reedycje patrzą z pogardą. Inni zbierają to i to, żeby powiększać kolekcję. Innym obojętne... Ale każdy może muzyki posłuchać. A jeśli ktoś stwierdza, że jednak jest kolekcjonerem, to kupuje za te 200zł pierwsze tłoczenie na allegro albo w Stanach.
I wszyscy żyją?
Tak. Niesamowite.

(post jest efektem śledzenia podobnych dyskusji tu i na forum Gildii oraz
na podrzędnych blogach)

/podpisano, stały, pełnoletni, dojrzały czytelnik komiksów (to dla chcących twierdzić, że jestem sfrustrowanym gimnazjalistą z pryszczami. Jestem tylko sfrustrowany tą zaściankowością.)

[edytowany: literówki, szyk]

qba -

Bardzo ładnie spuentowana dyskusja. Ja nie widzę problemu w dodrukach. Sprzedało się? To może i sprzeda się więcej. Przecież dobrze schodzące książki też z czasem doczekują się kolejnych wydań.

michal_ba -

Popieram Verminarda w 100%, bo to jest trzeźwe spojrzenie na tą dyskusję.
Protestujący przeciw dodrukom gdyby zalezało Wam na kondycji rynku komiksowego w Polsce sami pisalibyście maile do Egmontu, że nie macie nic przeciwko wznowieniom. Ale nie, wymyślacie dziesiątki głupich argumentów przeciw. Dlaczego ci którzy czytają/kupują komiksy dopiero od kilku miesięcy (np. ja) nie mieli by ich kupic od polskiego wydawcy? Może jesli pokazałbym takiego Cromwell Stona swojemu koledze, szwagrowi, kuzynce to jest potencjalnie szansa na nowego odbiorcę komiksu w kraju. Przecież większą sprzedaż/zysk wydawcy przełożą na większą ofertę a być może i na niższe ceny komiksów. Exlusivy powinny być wznawiane - w najgorszym wypadku w sc i na dobrym offsecie.

Pozdrawiam wszystkich (tych co się masturbują przy półce z twardymi okładkami też - trzeba być tolerancyjnym :D )

eskos -

Panie Verminard

Źle Pan trafił. Pański post powinien być zaadresowany do Pana Kołodziejczaka. Bo to ON jest zainteresowany by sprzedawać komiksy na polskim rynku i jego interesuje liczba sprzedawanych egzemplarzy. W pewien, jemu znany sposób, wyliczył chłonność rynku na 1000 - 1300 egzemplarzy i nic do tego nie mają ci którzy kupili te komiksy. Nakład Mistrzów rozchodził się miesiącami i Pan Kołodziejczak ma świadomość, że w przypadku reedycji musiałby ponownie wydać taką samą ilość, która nie wiadomo czy się sprzeda (przykład ze wznowieniami Kajtka i Koka). Wszystko rozchodzi się o pieniądze. Zapewne system przedpłatowy mógłyby tutaj rozwiązać kwestię odnośnie ilości zamówień ale Egmont nigdy dotychczas nie podnosił tej kwestii co uważam za przeoczenie w polskich warunkach bo może nie "przejechałby się" na kilku seriach.

Co do poruszanej tu kwestii "rękodzieła" to proszę nie obrażać tych co lubią sobie popatrzeć na, ich zdaniem, piękne rzeczy bo to sprawa gustu. Jedni lubią obrazy, rzeźby inni wina i kobiety a jeszcze inni książki i komiksy i niech sobie na nie patrzą. Przecież są tylko ludźmi. Czy Państwu nie zdarza się niczego podziwiać, nawet krajobrazu? Wątpię.

weiter -

Verminard pisze:
celtic pisze:Gdybyście naprawdę byli zainteresowani Feralnym Majorem , Azylem i Stonem , to już byście je mieli , co takiego się stało że nie kupiliście ich wcześniej? Przecież te komiksy nie sprzedały się w tydzień czy dwa tygodnie po premierze , (KINDOM COME można było kupić jeszcze w około rok po premierze).
Bo nie interesowałem się komiksem na tyle, żeby wiedzieć, że są warte zakupu?
Bo moje zainteresowanie komiksem dopiero rosło i wydanie ~100zł na komiks nie mieściło mi się w głowie?
Bo jestem młody i nie dysponuję taka sumą pieniędzy?
Bo dopiero teraz dowiedziałem się, że to wyszło?
Bo... (wolne do uzupełnienia)

Bo ktos pozalowal kasy na jeden komiks, a w tej cenie kupil piec innych, a teraz widzac ile stracil to nie moze odzalowac?
Ja nie mam tych pieciu innych.
Verminard pisze:
Barhadad pisze:Nikomu nie zakazywano nabywania komiksów we właściwym czasie. "Cromwell Stone" ukazał się w maju i był dostępny jeszcze co najmniej do sierpnia (m.in. w księgarniach wysyłkowych).

Patrz wyżej... Punkt widzenia "bo ja zdążyłem (mam, mam! plask), to inni też mogli" świadczy o krótkowidztwie na poziomie kreta pospolitego...

Zamknięty krąg, zamknięty punkt widzenia i nieliczne głosy rozsądku. Nic dziwnego, że rynek nie rośnie, skoro młody fan Batmana może sobie o Azylu Arkham tylko poczytać posty pełne zachwytu. Nic dziwnego skoro limituje się dobre komiksy, czyli rzecz, która powinna tę formę sztuki rozsławiać. Ludzie, którzy chcieliby sobie przeczytać kulturalnie wybitną pozycję, muszą ściągać ze Stanów lub płacić spekulantom na allegro. Co z ludźmi, którzy zaczynają, a chcieliby poczytać czołówkę światowego komiksu? Nic dziwnego, że rynek muszą "ratować" "kolekcjonerzy" kupujący 1000 komiksów po 100 zł, bo praca u podstaw legła w gruzach.
Niech plebs czyta sobie tanie serie (i tak relatywnie drogie jak na polski rynek). Limitowane nakłady są dla tych, którzy zainteresowali się w porę i akurat mieli kasę.


Pietnastolatek ktory zaczyna przygode z komiksem ma tak wysublimowany gust, ze MUSI zaczynac od Azylu?
Myslisz, ze bedzie w stanie docenic tak ciezki komiks?
Nie moze przeczytac czegos innego?
Myslisz, ze jak kogos nie stac na tanie serie (i tak relatywnie drogie jak na polski rynek) to kupi reedycje komiksu za 100 zl?
A poza tym przeciez juz napisalem, ze Egmont wydaje inne komiksy tych autorow w ramach KSK.
Jest wiec szansa, aby poczytac "swiatowa czolowke".
Verminard pisze:
celtic pisze:Ja wiedząc jaki jest nakład tych komiksów , kupowałem je najszybciej jak się dało i teraz nie muszę płakac nad tym że tych komiksów nie mam .

Och jakiś Ty przewidujący...

Och, a jakis Ty nieprzewidujacy...
Verminard pisze:
celtic pisze:mógłbym się zgodzić na taki dodruk (...) album musiałby zostać wydany z inną okładką niż z pierwszego wydania .
Och łaskawco, a może powinno się w ogóle oblepić ten komis szarą taśmą i napisać wołami "Wydanie drugie splugawione".


Och, przesmiewco, a moze wogole nie powinno sie roztrzasac kwestii czy dodrukowywac czy nie skoro naklad od poczatku ma byc limitowany.

Verminard pisze:
A zrezygnuja, bo Egmont nia ma juz co zaproponowac, aby te serie byly "exclusive".

Rozumiem, że gdyby ten nakład nie był limitowany, to część w ogóle nie kupiłaby tego komiksu, bo przecież to nic "exkluziwnego", a tylko jakaś tam czołówka światowa, która w więcej niż 1000 egzemplarzy staje się pulpą.
Podejrzewam, że to i tak napędziło część kupujących.
Hej, ilu z was żałuje kupienia któregoś z MK i przeczytało go raptem raz (albo w ogóle, bo tylko do połowy), ale pociesza się faktem, że ma "ekslukziv"?


Bardzo dobrze rozumujesz.
Kupuje komiks wydany jako "exclusive" poniewaz jest wydany w limitowanym nakladzie i stanowi dla mnie jako kolekcjonera komiksow cos wyjatkowego i szczegolnego.
Masz racje, ze to napedzilo kupujacych.
Gdyby nie kolekcjonerzy ktorzy wykupili czesc nakladu
mogloby sie okazac, ze taki Jodorowski nie sprzeda sie w nakladzie tysiaca egzemplarzy.
Albo bedzie sie sprzedawal np. piec lat co jest nie do zaakceptowania przez wydawce.


Verminard pisze:Droga Timofa z "From Hell" jest właściwa. Kolekcjonerskie dla kolekcjonerów, zwykłe dla zwykłych (to nie jest pejoratywne okr.) czytelników. Chodzi przecież przede wszystkim o to, by komiks został przeczytany?
Czy nie?


Nie.
Wydawcy chodzi o to, aby komiks zostal sprzedany.
Poczytac mozesz w Empiku i wcale nie musisz kupowac.
Wydawca chce komiks sprzedac i na nim zarobic.
Co ty z nim zrobisz po zakupie to juz go nie interesuje.

Verminard pisze:W świecie zbieraczy płyt cd, gdzie też się pojawiam, jakoś nikogo nie bolą reedycje. Kolekcjonerzy dumni są ze swoich pierwszych wydań, a na reedycje patrzą z pogardą. Inni zbierają to i to, żeby powiększać kolekcję. Innym obojętne... Ale każdy może muzyki posłuchać. A jeśli ktoś stwierdza, że jednak jest kolekcjonerem, to kupuje za te 200zł pierwsze tłoczenie na allegro albo w Stanach.
I wszyscy żyją?
Tak. Niesamowite.


W swiecie kolekcjonerow monet w ktorym sie nie obracam, naklad monety jest podawany przed jej emisja.
Nikt nie placze, ze zbiera monety od roku i za 2 zl wydane piec lat temu musi dzis zaplacic 50 zl.
Jak ktos nie ma kasy na starsze monety to zaczyna kolekcje od pozniej wydanych egzemplarzy.
Jak ktos ma kase to kupuje placac 20 czy 30 razy drozej.
I wszyscy żyją?
Tak. Niesamowite.
Verminard pisze:(post jest efektem śledzenia podobnych dyskusji tu i na forum Gildii oraz
na podrzędnych blogach)

/podpisano, stały, pełnoletni, dojrzały czytelnik komiksów (to dla chcących twierdzić, że jestem sfrustrowanym gimnazjalistą z pryszczami. Jestem tylko sfrustrowany tą zaściankowością.)

[edytowany: literówki, szyk]

34-letni czytelnik i kolekcjoner komiksow.