Nowe Teksty

Szaleniec z Oskarem
Pawełek o filmie "Joker"
Paulina Christa: Żeby pamięć o dziadku nie zaginęła
rozmowa z Pauliną Christą, prezesem Fundacji „Kreska” im. Janusza Christy
Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Słynni polscy olimpijczycy #09: Robert Sycz i Tomasz Kucharski

Słynni polscy olimpijczycy #09: Robert Sycz i Tomasz Kucharski

Scenariusz: Radosław Nawrot
Rysunki: Mariusz Zabdyr
Kolor: Nikodem Cabała, Łukasz Mendel, Marcin Nowakowski
Okładka: Tomasz Jędrzejowski
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2008
Seria: Słynni polscy olimpijczycy
Druk: kolor, papier matowy
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 32
Cena: 9,90 PLN
Wydawnictwo: Agora S.A.
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
To będzie jedyny odcinek naszej serii, który ma dwóch głównych bohaterów. Robert Sycz i Tomasz Kucharski tworzą bowiem wspólnie najwspanialszą osadę w historii polskiego wioślarstwa. Trenują, startują i zwyciężają w duecie, zależni od siebie.

Robert Sycz (urodzony 15 listopada 1973 r. w Warszawie) oraz Tomasz Kucharski (urodzony 16 lutego 1974 r. w Gorzowie) to przykład na to, że niekiedy w sukcesie sportowym pomóc musi szczęśliwe zrządzenie losu. Bo też obaj ci znakomici wioślarze trafili na siebie przypadkiem i gdyby nie ów traf, może nigdy ani oni, ani my wszyscy nie dowiedzielibyśmy się, jakie możliwości tkwią w tej dwójce.

Robert Sycz i Tomasz Kucharski to dwójka, która osiągała sukcesy mimo piętrzących się zawsze trudności - ze zdrowiem, z utrzymywaniem odpowiedniej wagi. Potrafiła je pokonywać, potrafiła z nimi sobie radzić.

W tym odcinku spotkamy się z większością naszych najlepszych wioślarzy, aby przekonać się, jak długo musieliśmy czekać na takie sukcesy, jakie odnieśli Robert Sycz i Tomasz Kucharski. Będziemy dopingować naszych wioślarzy - od igrzysk w Amsterdamie w 1928 r. po ateńskie igrzyska 2004 r. i od jedynek wioślarskich, zwanych skiffem aż po czwórki. Przeżyjemy wraz z nimi ogromny wysiłek, jaki towarzyszy wyścigom wioślarskim.

I wreszcie będziemy trzymać kciuki za naszych wioślarzy, którzy w czerwcu w Poznaniu przystąpią do decydującej batalii o miejsce na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. A potem - kto wie może będzie okazja dopingować ich w walce o olimpijskie złoto na pekińskim torze Shunyi.

Przed nami - spotkanie z najlepszymi polskimi wioślarzami.[Agora]

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-