reklama baner reklama
baner

Komiks

Hiroszima 1945 (Bosonogi Gen) #01

Hiroszima 1945 (Bosonogi Gen) #01

Scenariusz: Nakazawa Keiji
Rysunki: Nakazawa Keiji
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2004
Seria: Hiroszima 1945 (Bosonogi Gen)
Tytuł oryginału: Hadashi no Gen
Wydawca oryginału: Shukan Shonen Jump
Tłumaczenie: Katsuyoshi Watanabe, Monika Gaczyńska
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: 14,8x21 cm
Stron: 288
Cena: 25 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Hiroszima 1945 to tylko fragment wielkiej mangowej epopei pt. "Hadashi no Gen" (Bosonogi Gen), będącej swoista autobiografia autora, którego ojciec i rodzeństwo zginęli w piekle Hiroszimy.
Po raz pierwszy manga była publikowana pod koniec lat 60. w popularnym tygodniku japońskim Shukan Shonen Jump, który wówczas wychodził w nakładzie miliona egzemplarzy. Od tego czasu "Hadashi no Gen" doczekał się wielu reedycji, (był tłumaczony m.in. na angielski, rosyjski i esperanto). a także wydań beletrystycznych, wersji filmowej, teatralnej, a nawet operowej.
W polskim wydaniu postanowiliśmy zachować japoński porządek stron oraz kolejność czytania dymków - od prawej do lewej.
Tłumacz, pan Katsuyoshi Watanabe, jest wykładowca kultury polskiej na uniwersytecie Yamaguchi, uzyskał tez doktorat z historii Polski na UW.
Wybuch bomby atomowej jakkolwiek tragiczny jest tylko jednym z elementów opowieści, która tak naprawdę mówi o losach ubogiej japońskiej rodziny w połowie lat 40-tych. Pytany o swoje dzieło, Nakazawa Keiji odpowiada: "Mówi się, ze mój Gen to komiks opowiadający o tragedii ofiar bomby atomowej, Tak, zgoda, ale nie tylko. Chciałem także przedstawić wszystkie pokrętne mechanizmy propagandowe, które wywołują w społeczeństwach zapał militarystyczny (...). Chciałem również pokazać idealne stosunki, które panowały w rodzinie Gena w ekstremalnej rzeczywistości tamtego okresu."
Mamy nadzieję, ze opowieść o małym bosonogim chłopcu, jednym z wielu, którym wojna kazała przedwcześnie wydorośleć, trafi do serc wielu polskich czytelników.

Recenzja

Hiroszima 1945 #1, Yaqza

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-