reklama baner reklama
baner

Komiks

Kajtek i Koko. Londyński kryminał

Kajtek i Koko. Londyński kryminał

Scenariusz: Janusz Christa
Rysunki: Janusz Christa
Wydanie: I kolorowe
Data wydania: 28 Wrzesień 2022
Seria: Kajtek i Koko, Klasyka Polskiego Komiksu
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 216x285 mm
Stron: 72
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328155848
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...
Nowa kolorowa edycja detektywistycznych przygód Kajtka i Koka!

„Bliscy krewni” późniejszych bohaterów Janusza Christy Kajka i Kokosza na tropie groźnych przestępców! W podlondyńskiej willi lorda Chewroleta dochodzi w nocy do zuchwałej kradzieży unikatowego brylantowego naszyjnika zwanego Wielkim Wozem. Nazajutrz do Londynu przypływa statek z marynarzami Kajtkiem i Kokiem na pokładzie. Bohaterowie postanawiają przespacerować się po mieście. W parku Koko podsłuchuje niechcący dziwną rozmowę dwóch przechodniów o skradzionym naszyjniku, a zaraz potem znajduje porzuconą gazetę z artykułem o tejże kradzieży. Splot okoliczności sprawia, że Kajtek i Koko podejmują się próby rozwiązania zagadki skradzionego naszyjnika.

Kajtek i Koko – Londyński kryminał – komiks stworzony przez Janusza Christę (1934–2008) pierwotnie ukazywał się na łamach „Wieczoru Wybrzeża” w latach 1967–1968.

Niniejsze wydanie zawiera wszystkie pierwotne odcinki komiksu, pokolorowane i poddane obróbce graficznej.

Galerie

Kajtek i Koko. Londyński kryminał Kajtek i Koko. Londyński kryminał Kajtek i Koko. Londyński kryminał

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

LONDYŃSKIE ŚLEDZTWO



Jakiś czas temu dostaliśmy kolorowe wydanie „Kajtka i Koka w kosmosie” i fakt ten cieszył i to jeszcze jak. Cieszy też fakt, że na rynku mamy też piękne zbiorcze wydania „Kajka i Kokosza”. Ale i tak czuło się braki starszych prac Christy, które nie doczekały się przecież tylu wznowień, co powyższe. A teraz wreszcie te braki zaczynają być uzupełniane, bo właśnie na rynku pojawiło się wznowienie „Londyńskiego kryminału”. I to wznowienie w kolorze. Czyli coś, co warto i trzeba po prostu brać w ciemno.



Kajtek i Koko, jak na marynarzy przystało, podróżują po świecie. Tym razem los doprowadza ich do Londynu, gdzie przypadkiem angażują się w sprawę kradzieży naszyjnika, do jakiej doszło właśnie w willi lorda Chewroleta. Czy zdołają jednak ją rozwikłać?



Kajtek i Koko to seria, której nikomu przedstawiać nie trzeba. Mógłbym powiedzieć, że to dzieło życia Christy, ale jest przecież jeszcze „Kajko i Kokosz”, kolejne dzieło, które zdobyło równie wielką sławę. I to ono jest częściej wznawianie nawet, jeśli nie w całości, to w bardzo dużej ilości historii, bo te stały się klasyką. A „Kajtek i Koko”? Wielokrotnie wracali ze swoimi kosmicznymi przygodami – i dobrze, bo to nie tylko najdłuższy polski komiks, ale i jeden z najlepszych – ale reszta była traktowana dość po macoszemu. Wystarczy spojrzeć na statystyki z ostatnich kilku dekad, bo odkąd Egmont zaczął wznawiać Christę w 2001 roku, doczekaliśmy się czterech wydań „KiK w kosmosie”, a londyńskich przygód tylko dwa (w zbiorczych tomach, gdzie przedrukowana była też „Zwariowana wyspa” i Kajtek i Koko na wakacjach”). Ale w końcu mamy kolejne zasłużone wydanie i tym razem kolorowe. I jest się z czego cieszyć.



Bo to świetny komiks. Rewelacyjny. Detektywistyczno-przygodowy, stworzony u szczytu formy artysty, gdy wszystko było w serii i wykształcone, i dopieszczone – bezpośrednio po tej historii Christa zaczął serię „W kosmosie”, a po niej „Kajka i Kokosza”. Jest więc ciekawie, intrygujący, z dobrymi pomysłami, z humorem, z przesłaniem, ale też i szansą – przynajmniej dla ówczesnego czytelnika – zakosztowania nieco wielkiego świata. Czyta się to naprawdę rewelacyjnie, Christa to bezapelacyjnie najlepszy polski komikisarz i każdą historią potwierdzał zawsze swoją klasę. Także na polu graficznym, bo jego rysunki, niby cartoonowe, a jednak pełne detali wypełniających kadry, realizmu i świetnego, niepowtarzalnego stylu. I nawet ten kolor, który nam tu dorzucono wypada całkiem nieźle.



Warto, po prostu warto. Co tu dużo mówić. Świetny to komiks, niewymagający od nas znajomości serii, samodzielny, a jednak stanowiący część większej, fascynującej całości. Oby Egmont porwał się na wydanie wszystkiego, co wyszło spod ręki Christy, bo jego twórczość jest tego warta.