reklama baner reklama
baner

Komiks

Diuna. Ród Atrydów #03

Diuna. Ród Atrydów #03

Scenariusz: Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Rysunki: Dev Pramanik
Wydanie: I
Data wydania: 29 Lipiec 2022
Seria: Diuna
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 112
Cena: 59,00 zł
Wydawnictwo: Non Stop Comics
ISBN: 9788382302820
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...
Zakończenie oficjalnego prequela przełomowej "Diuny".

Historia młodego Leto Atrydy dobiega końca. Finalny tom opowieści idealnie balansującej między przystępnością obliczoną na nowego czytelnika i smaczkami dla najbardziej zagorzałych fanów cyklu.

Bestsellerowa powieść "Diuna. Ród Atrydów" doczekała się w końcu wersji komiksowej. Adaptacją i scenariuszem zajęli się Brian Herbert i Kevin J. Anderson, autorzy powieści opartej na notatkach twócy Diuny Franka Herberta. Tekst zilustrował Dev Pramanik ("Paradiso").

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KOSMICZNE SPISKI I PRZETASOWANIA



Ostatni czas to zdecydowanie czas „Diuny”. Filmowy hit z zeszłego roku podbił ekrany, na rynku pojawiły się kolejne wznowienia klasycznych powieści, do tego na sklepowe półki trafiły komiksy, adaptujące zarówno prozę Franka Herberta, jak i prequel napisany przez jego syna. A ten ostatni, wraz z niniejszym tomem dobiega wreszcie końca. I robi to w całkiem satysfakcjonujący sposób.



Gdy Leto w końcu wspina się po szczeblach władzy, a Duncan ma zostać jego prawą ręką, Harkonen nie ustaje w swoich działaniach. A to zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, jeśli chodzi o wydarzenia polityczne. Gdy spiski i przetasowania wchodzą w decydującą fazę, wydarzyć może się dosłownie wszystko…



To, że proza syna Herberta, który wspierany przez pisarza Kevina J. Andersona dopisał więcej powieści z uniwersum „Diuny”, niż stworzył jego ojciec, prozie rodzica nie dorównywała i nie dorównuje, wie każdy, kto czytał jego książki. Niemniej nigdy nie była to też proza, która zawiodłaby fanów serii, bo Brian pisać potrafi. Może nie tak świetnie, może czasem jego proza mi się dłuży i zmęczyć też potrafi, ale nie obraża inteligencji, gustu i smaku odbiorcy. I takie są też te komiksy. Bywa, że się dłużą, chociaż rzadko, nie mają tej mocy, co klasyczna „Diuna”, ale i tak są udane, przyjemnie dopełniają prozę – jeśli nie czytaliście ich książkowego pierwowzoru – i stanowią całkiem udaną adaptację powieści.



Jak na „Diunę” przystało, jest tu akcja, jest polityka, jest religia, a może raczej wierzenia, bo to szerszy trochę temat, jest też odrobina rozmachu, choć jednocześnie rzecz pozostaje kameralna i skupiona bardziej na postaciach i zawiązanych z nimi sprawach, niż szybkim tempie i widowiskowych elementach. Opowieść pozostaje poważna, można rzec, że zaangażowana, chociaż jednocześnie sporo w tym wszystkim lekkości. Może to kwestia komiksowej formy, ale rzecz jest łatwo przyswajalna i przyjemna. Brakuje tu trochę wybitności prozy Franka Herberta, niemniej nie liczyłem na nią, więc to nie rzecz, która by rozczarowała, a jedynie coś, co warto jest wspomnieć.



Od strony graficznej też jest tu zresztą całkiem nieźle. To typowy współczesny komiks, rysunki są więc dość realistyczne, a zarazem cartoonowe, kolorystyka zaś stonowana, ale nie wolna od komputerowych fajerwerków. Do tego mamy dobre wydanie i sam cieszący fanów „Diuny” fakt, że ta opowieść pojawiła się po polsku.



Oglądaliście „Diunę”? Chcecie więcej opowieści w tym stylu, ale jednak do książek Was nie ciągnie? Ta komiksowa adaptacja, która pokazuje wydarzenia wcześniejsze od tych znanych z kinowych ekranów to rzecz, jaką powinniście się zainteresować.