reklama baner reklama
baner

Komiks

GTO - Great Teacher Onizuka #05

GTO - Great Teacher Onizuka #05

Scenariusz: Toru Fujisawa
Rysunki: Toru Fujisawa
Wydanie: II zmienione
Data wydania: Lipiec 2022
Seria: GTO - Great Teacher Onizuka
Tłumaczenie: Aleksandra Watanuki, Mateusz Łukasik, Amelia Lipko
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Format: 114x162 mm
Stron: 186
Cena: 24,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

GREAT PERVERT ONANIZUKA



Można nie lubić tzw. sex comedy, nie ma w tym nic dziwnego, bo niewybredny humor i żarty wiecznie oscylujące poniżej pasa potrafią być żenujące. Jednak „GTO”, chociaż oparty na podobnym schemacie, ma w sobie tylko wdzięki i uroku, że nie lubić się go po prostu nie da. I jak potrafi przy tym rozbawić!



Onizuka musi pomóc swojej uczennicy. Sytuacja towarzyska dziewczyny jest niegodna pozazdroszczenia, więc jej „mentor” będzie musiał się postarać, by to zmienić. Pomóc w tym może lokalny talent show, gdzie dziewczyna może zabłysnąć, ale czy to może się udać?



Zbol, ale poczciwy, o ilu bohaterach mang można tak powiedzieć? „Video Girl Ai”, „Dziewczyna do wynajęcia”, „Chobits”, oj można by wymieniać i wymieniać, prawda? Gatunek shounena właśnie na takich się opiera. Bo grupa docelowa, chłopaki w wieku kilkunastu lat, myśli tylko o jednym, ale jednocześnie twórcy za sprawą bohaterów, z którymi na tym polu mogą się identyfikować, przekazują im pewne wartości. Jak z tym bywa, to już każdy ocenia sam. W tym miejscy liczy się to, że Onizuka dobrze się w ten schemat wpasowuje, ale nie do końca.



Co mam na myśli? Że „GTO” to seria, która już shounenem nie jest, ale jeszcze za seinen uznać ją nie można. Jest trochę, jak młody mężczyzna, który już wiekowo przestał być nastolatkiem, ale mentalnie nadal pozostał gdzieś na poziomie gimnazjum / liceum. Niby więc robi to, co trzeba, stara się pracować i wpasować, ale tkwi w nim bunt, tkwi w nim myślenie tylko o jednym i nadal chętnie zaliczyłby parę nastolatek. Ale mimo to potrafi być poczciwy, zrobić to, co trzeba, ma serce po właściwej stronie i potrafi przeciwstawić się niesprawiedliwości.



I za to właśnie to lubię. Za to szczeniactwo przeniesione na dojrzały grunt, za całą tę niepokorność, płynięcie pod prąd i ratowanie młodości nawet jeśli na ratowanie jej wydaje się za późno. Jest tu erotyka, są niewybredne żarty, akcja bywa iście męska, samcza czasem, ale Onizuka potrafi przyjść kobietom z pomocą. A nawet jeśli odstawia typowe dla niego numery, a odstawia ich dużo, robi to w taki sposób, że nas śmieszy, czasem żenuje, ale jest w tym coś oczyszczającego, coś ujmującego i mimo wszystko sympatycznego.



I jaka znakomita jest ta szata graficzna. Ja wiem, że są tu niedoskonałości, ale co z tego, skoro wszystko to ręczna robota, bez współczesnych zbaw komputerem, który wiele ułatwia, za to z ogromem pracy widocznym w kadrach tak samo, jak widoczny jest tu świetny klimat. I co tu dużo mówić, ja po prostu kocham to, jak kiedyś w mangach używało się rastrów, czego obecnie trudno jest doświadczyć, a na pewno w takim stopniu.



Dlatego polecam gorąco. Warto. Kultowa seria, która przypomina nam, jak kiedyś robiło się takie historie. I jak powinno się je robić nadal.