Nowe Teksty

Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"
Spalone kurczaki
Chmielewski o 7. edycji Złotych Kurczaków
Wciąż niezwyciężony
Sławinski i "Invincible" #05-06

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Dogman #02: Bierz go!

Dogman #02: Bierz go!

Scenariusz: Dav Pilkey
Rysunki: Dav Pilkey
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2019
Seria: Dogman
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Oprawa: miękka
Format: 135x200 mm
Stron: 224
Cena: 27,90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Dogman, gończy ogar z psiarni twórcy Kapitana Majtasa, wytrwale podąża śladem występku. Gdy Kot Pet wydostaje się z pudła i znów spada na cztery łapy, chwyta miasto w pazury zła. Przysłowie głosi, że ryba psuje się od głowy... Czy za sprawą Dogmana Pet znów paradować będzie w mamrrrrowym try-kocie, czy też będzie miau satysfakcję z dokonania zbrodni dosko-t-nałej?

[opis wydawcy]

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

PIES 2



„Najlepsza książka o gliniarzu z psią głową, jaką kiedykolwiek napisano” (prababcia George’a) powraca. Zabawa z pierwszym tomem była naprawdę udana i taka sama jest też w przypadku ciągu dalszego. Komu więc podobał się tamten komiks, z tego będzie równie zadowolony. Kogo nie kupił, nie kupi i tym razem. A kto nie zna, a lubi „Kapitana Majtasa” i podobne mu klimaty, powinien całość poznać, bo jest tego warta.



Jeśli chodzi o fabułę, powtórzę to, co już pisałem, bo w zasadzie zmieniło się niewiele. „Dogman” dzieje się na dwóch planach. Pierwszym z nich jest historia George’a i Harolda, dwóch szkolnych przyjaciół, którzy uwielbiają robić komiksy. Zasłynęli w podstawówce tworząc przygody Kapitana Majtasa, ale czy to ich jedyne dzieło? Nie, ich pierwszym komiksem były „Psigody Dogmana”, które po latach postanowili przedstawić w nowej formie.

I tu dochodzimy do drugiego planu, gdzie zaczyna się właściwa akcja. Nieco bezmózgi policjant Nać i jego mądry pies Greg zostali ranni w wyniku wybuchu bomby i jedynym ratunkiem stał się dla nich przeszczep psiej głowy do ludzkiego ciała funkcjonariusza. Tak narodził się superglina Dogman, który jednak okazał się posiadać wiele zwierzęcych nawyków i sprawiać jeszcze więcej kłopotów niż wcześniej. W tym tomie zbliżają się urodziny szefa i nasz bohater ma za zadanie wybrać się do sklepu i kupić rybkę. I tak zaczyna się kolejna, szalona przygoda!



Zacznę od tego, że jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu… nie macie się co martwić, bo każdy z komiksów o Dogmanie, jak wszystkie serie dla dzieci, można czytać niezależnie od siebie. Owszem, całość łączy ciąg przyczynowo skutkowy, ale wszystkie niezbędne dla fabuły elementy autor wyjaśnia we wstępie, więc jeśli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę z tytułem w tym momencie, śmiało może to zrobić.



A warto, bo całość to zabawna, lekka rozrywka dla całej rodziny. Akcji i humoru jest dużo, sporo wartości przekazywanych młodym czytelnikom też się znalazło, podobnie jak puszczania oka do odbiorców ze zdecydowanie większym stażem. Dla dzieci, jakby to wszystko nie wystarczyło, jest też pewna interaktywność, pozwalająca obejrzeć im ruchome obrazki, a do tego czeka tu na nich dużo więcej atrakcji, takich jak lekcje rysowania.



Całość mogłaby być co prawda lepiej ilustrowana, ale jako że za szatę odpowiadają wymyśleni dziecięcy bohaterowie, można przymknąć na to oko (swoją drogą to świetny sposób na zamaskowanie niedostatków w warsztacie rysowniczym, prawda?). Tym bardziej, że jako całość, „Dogman” jest udany i bardzo sympatyczny. I wcale niegłupi.